Od dziś w magazynie "Biznes Ludzie Pieniądze" nowa rubryka, która będzie ukazywała się na zmianę z "Prześwietlamy reklamy". W ramach "Co dwie głowy" będę pomagał rozwiązywać problemy klientów banków, firm ubezpieczeniowych i innych instytucji finansowych.
Na początek historia klientki Banku Millennium, która kilka lat temu wzięła w tym banku kredyt hipoteczny. Teraz bank naliczył jej na kolejny trzyletni okres ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. Chodzi o ubezpieczenie, które klienci muszą opłacać, gdy wkład własny do kredytu (uwzględniając już spłacone raty) nie przekracza 20 proc.
Pani Katarzyna, która do mnie napisała, zauważyła, że bank, ustalając stawkę ubezpieczenia, posłużył się dziwnym wzorem. Bank najpierw przeliczył wartość kredytu we frankach na złotówki po korzystnym dla siebie kursie sprzedaży waluty. Uzyskaną w ten sposób wartość kredytu w złotych podzielił przez kurs kupna franka, a uzyskaną wartość we frankach pomnożył przez kurs sprzedaży franka, wracając z powrotem do wyceny w złotych.
Zastosowanie takiego wzoru oznacza, że klientka została uderzona dwukrotnie po kieszeni spreadem walutowym, co kosztowało ją dodatkowo kilkaset złotych! Zainteresowałem się tą sprawą, publikując na jej temat notkę w gazetowym blogu "Subiektywnie o finansach".
Efekt? Okazało się, że w sprawie niekorzystnego wzoru na wyliczanie składki ubezpieczeniowej klient nie jest wcale na straconej pozycji! Internauta Maxwell napisał tak: "Właśnie wygrałem sprawę z Bankiem Millennium w sprawie podwójnego naliczania spreadu przy ubezpieczeniu niskiego wkładu własnego. Sprawa została skierowana do arbitra bankowego i ku mojemu zdumieniu w ciągu miesiąca bank oddał niesłusznie pobraną różnicę w prowizji - ponad 600 zł".
Odezwała się też internautka Jakas1, która wygrała spór z bankiem w identycznej sprawie! "Dostałam wyliczenie, w którym bank podał kwotę składki do zapłaty 3200 zł. Zażądałam wzoru wyliczenia tej składki. Bank odpisał, podając znany wzór. Stwierdziłam, że wzór ten jest absurdalny, bo liczy spread dwa razy. Postanawiam zapytać jeszcze raz bank, skąd wziął się taki nowy wzór. Bank odpowiedział jeszcze raz standardową suchą formułką. Postanawiam zaproponować... swój wzór na naliczenie ubezpieczenia" - pisze czytelniczka.
Nie uwierzycie, ale w odpowiedzi bank... skorygował poprzednio naliczone ubezpieczenie i naliczył je według formuły proponowanej przez klientkę! Wygląda więc na to, że w Banku Millennium też zdają sobie sprawę, że wzór jest niekorzystny dla klientów i jeśli klient jest uparty - uwzględniają jego roszczenia. Niniejszym apeluję do banku, by zrezygnował z niecnej praktyki podwójnego naliczania spreadu. Dla nas, klientów banków, jest to kolejny dowód, że warto bić się o swoje, składać reklamacje, odwołania, a jeśli trzeba - kierować sprawę do arbitra bankowego.