W Polsce jest około miliona punktów, w których można zapłacić gotówką za towary, albo usługi. Ale tylko w nieco ponad 175 tys. sklepów można zapłacić kartą płatniczą. Pod tym względem
Polska zostaje daleko w tyle za Europą. Na tysiąc mieszkańców przypada 6,5 terminalu - małego urządzenia do przyjmowania płatności kartą. W Europie ten wskaźnik wynosi 15. Organizacja płatnicza Visa chce to zmienić. Do 2015 r. liczba terminali ma się podwoić i wzrosnąć do 400 tys.
Jak chce to zrobić? Pośrednio będzie namawiać właścicieli sklepów, hurtowni w małych i średnich miejscowościach, również na wsiach, by zainstalowali u siebie terminal.
- Właściciele sklepów często nie rozumieją korzyści, jakie daje możliwość akceptowania kart, albo jeszcze nikt do nich nie przyszedł z taką propozycją - mówi Jakub Kiwior, dyrektor Visa Europe w Polsce. Z badań wynika, że właścicieli sklepów od zainstalowania terminalu odstrasza m.in. koszt jego dzierżawy, bariery techniczne czy po prostu konieczność nauczenia się obsługi takiego urządzenia przez pracowników sklepu.
Pieniądze na rozwój sieci akceptacji kart płatniczych będą pochodzić od banków. Visa stworzyła specjalny fundusz, na który banki z nią stowarzyszone w ciągu najbliższych pięciu lat wpłacą w sumie 200 mln zł. Pieniądze będą następnie trafiać do agentów rozliczeniowych. Agentami rozliczeniowymi są niektóre banki albo niezależne firmy. To agenci bezpośrednio zajmują się instalowaniem terminali w punktach handlowych i rozliczaniem transakcji dokonanych przy użyciu kart płatniczych. Każdy sklep, punkt usługowy, który chciałby zainstalować u siebie terminal, podpisuje umowę właśnie z agentem rozliczeniowym. Fundusz ma pomagać agentom w docieraniu do nowych, potencjalnych akceptantów kart płatniczych. W jaki sposób agenci wykorzystywać będą pieniądze, w dużej mierze zależy od nich samych.
- Za te pieniądze agenci mogą np. kupować nowe terminale, sfinansować szkolenia dla właścicieli małych sklepów, ale też dla pracowników działów sprzedaży agentów rozliczeniowych. Pieniądze z funduszu mogą trafiać też do banków, które poprzez swoje oddziały będą rozwijać sieć akceptacji kart. Z badań wynika bowiem, że wiele firm chętnie zainstalowałoby terminal, gdyby taką ofertę złożył bank, który je obsługuje, a nie niezależna firma, której nie zna - mówi Jakub Kiwior.
Zapewnia, że w nowych punktach, które zostaną wyposażone w terminale w ramach programu, nie będzie minimalnych limitów wartości transakcji. - Nie będzie sytuacji, kiedy nie zapłacimy w takim sklepie kartą, bo wartość transakcji jest za niska. Dzięki funduszowi agenci będą mogli rozpocząć współpracę z punktami o niższych obrotach, a więc z punktu widzenia biznesowego mniej atrakcyjnymi, ponieważ źródłem przychodu nie będzie dla agenta tylko prowizja od transakcji - dodaje szef Visa Europe w Polsce.
Wszystkie nowe terminale, które powstaną dzięki pieniądzom z funduszu, będą akceptować karty z mikroprocesorem i paskiem magnetycznym, ale też płatności w technologii zbliżeniowej.