Kredyt hipoteczny jest jak małżeństwo, z którego warunków trzeba się wywiązywać przez kilkadziesiąt lat. Tym ważniejsze jest, żeby na etapie kompletowania dokumentów i w okresie od złożenia wniosku kredytowego do podpisania umowy warunki, na które umawiają się klient i bank, się nie zmieniały. Choćby dlatego, że klient, wybierając dany bank spośród wielu innych, podjął decyzję w oparciu o konkretne parametry, korzystniejsze dla niego, niż u konkurencji. Jeśli warunki nagle się zmieniają, może się okazać, że kredyt do tej pory najlepszy wcale taki dobry już nie jest.
W kryzysie warunki kredytowania z dnia na dzień zmieniały się na gorsze. Dziś częściej banki obniżają marże, promocyjnie rezygnują z prowizji itp. Choć np.
Polbank niedawno podwyższył nieoczekiwanie wskaźnik LtV, zaś kilka banków (np. Bank Polskiej Spółdzielczości) podwyższyło marże kredytowe. Oferta kredytów hipotecznych zmienia się najszybciej ze wszystkich popularnych produktów bankowych. Zdarza się, że jeden bank modyfikuje warunki cenowe trzy razy w miesiącu.
W efekcie tych zmian propozycje bardzo szybko się dezaktualizują. - Klient, który zastanawia się nad wyborem najkorzystniejszej dla siebie oferty, ma trudne zadanie. Może się zdarzyć, że klient składa wniosek w czasie obowiązywania jakiejś promocji, ta zmienia się zanim skompletuje dokumenty, a przestaje obowiązywać gdy klient już podpisuje umowę - mówi Halina Kochalska z sieci brokerów finansowych Gold Finance.
Firma ta przygotowała zestawienie, z którego wynika kiedy poszczególne banki tak naprawdę ustalają warunki kredytów i od którego momentu ich cena nie może już się zmienić. Z raportu Gold Finance wynika, że banki podchodzą do sprawy na trzy sposoby. W większości banków liczy się data złożenia wniosku kredytowego. Tak jest w Raiffeisenie, BZ WBK, Kredyt Banku,
BNP Paribas, ING Śląskim, w Banku Pocztowym, Pekao, Polbanku, Nordei, Allianzu, Millennium, Alior Banku, MultiBanku, mBanku, Citi Handlowym oraz w Lukasie.
Mniej jednoznacznie do sprawy podchodzą
Deutsche Bank oraz BPH, które też obiecują klientom warunki z dnia złożenia wniosku, ale zastrzegają sobie, że ostatecznie potwierdzą parametry kredytu dopiero po decyzji kredytowej. Z kolei w DnB Nord,
BGŻ, Getin Noble Banku oraz w banku
BOŚ znaczenie dla warunków kredytowania ma moment podjęcia decyzji kredytowej przez analityka.
Czasami bank stara się być elastyczny i nawet osobom znajdującym się w trakcie rozpatrywania już złożonego wniosku jest gotów zaproponować nową, lepszą ofertę, choć przecież regulamin mówi, że klienta obowiązują warunki z dnia złożenia wniosku. Wprost deklaruje taką elastyczność ING Śląski. Z kolei w DnB Nord jeśli klient chce zagwarantować sobie warunki oferty z dnia składania wniosku, musi to wcześniej zaznaczyć w formularzu wniosku o kredyt. Bank może się na to zgodzić, ale nie musi.
Co może zrobić klient, który miał pecha i nowa, wprowadzana właśnie oferta banku jest o wiele lepsza, niż poprzednia, po którą się zgłosił? - Jeśli jego wniosek został już zaakceptowany i wprowadzony do systemu w banku, który bierze pod uwagę właśnie datę rejestracji wniosku, można co najwyżej po prostu go wycofać i rozpocząć starania na nowo - mówi Halina Kochalska. Komplet dokumentów jest już i tak gotowy, więc najbardziej pracochłonnej części procedury kredytowej nie będzie trzeba powtarzać. - Choć z drugiej strony do kolejnej decyzji kredytowej znów może upłynąć nawet kilka tygodni. Wszystko zależy od tego jak bardzo wnioskami obłożony jest bank - zauważa analityczka Gold Finanse.