W maju na taki manewr zdecydowało się zaledwie ok. 1,2 tys. osób, niewiele więcej - 1,4 tys. osób - zrobiło to w kwietniu. Tymczasem, jeszcze zanim Związek Banków Polskich wprowadził rekomendację nakazującą bankom pomoc w przenoszeniu rachunków, decydowało się na to rocznie ok. 300 tys. osób, czyli 1 proc. posiadaczy ROR-ów.
Masz problem z bankiem? Napisz do nas: finanse(małpa)wyborcza.biz
Przypomnijmy, że nowe przepisy zaczęły obowiązywać 1 stycznia. Wcześniej, jeśli ktoś chciał zrezygnować z konta, sam musiał dokonać wszelkich formalności. Od kiedy obowiązuje nowa rekomendacja, to bank ma obowiązek pomagać w tym klientowi.
Od grudnia ub.r. najwięksi rynkowi gracze przygotowywali się na szturm klientów, zatrudniali dodatkowych pracowników, otwierali specjalne infolinie, jak np. mBank. Szybko jednak wycofano się z tych przedsięwzięć, bo spodziewany exodus klientów nie nastąpił. W mBanku konto założyło tylko ok. 1,1 tys. osób, dlatego szybko zdecydowano się ograniczyć działania promocyjne.
Darmowymi kontami wciąż próbują przyciągać klientów banki ING,
Meritum Bank i Volkswagen Bank Direct, które obiecują, że pomogą przenieść rachunek przez internet bez odwiedzania oddziału.
Czy rekomendacja ZBP okazała się nieskuteczna? Niekoniecznie. Zdaniem Pawła Majtkowskiego z Expandera pokazała ona klientom, że jeśli ich bank jest zbyt drogi, to łatwo można go zmienić. Dodatkowo w ofertach banków tradycyjnych, takich jak np. Pekao, pojawiły się darmowe konta internetowe.
Najlepiej z pozyskiwaniem nowych klientów po wprowadzeniu nowych przepisów radzą sobie banki, które płacą za otwarcie rachunku - BZ WBK, który za otwarcie rachunku płaci 100 zł, oraz Alior, w którym w zamian za otwarcie ROR-u klient może dostać nawet 600 zł. Efekt?
BZ WBK chwali się, że dzięki tej promocji otworzył 144 tys. nowych kont. A Alior informuje, że udział w promocji zadeklarowało ok. 6,7 tys. osób, które do końca czerwca mają czas na otwarcie rachunku.
Czytaj cykl:
Prześwietlamy reklamy: 100 zł w prezencie od BZ WBK - Może się okazać, że banki strzeliły sobie w kolano, jeśli przybędzie im sporo niezadowolonych klientów. Banki korzystają na takiej promocji, kiedy klient przenosi konto z banku "gorszego" do "lepszego". Np. w przypadku BZ WBK proponowane konto nie jest jednym z lepszych na rynku, a koszty jego użytkowania wcale nie są niskie - mówi Paweł Majtkowski z Expandera.