Na co może liczyć wierny klient ING - cz. 2: Bankujesz - kupujesz

oprac. mag
21.06.2010 , aktualizacja: 21.06.2010 11:47
A A A Drukuj
Od lat jestem klientem ING Banku Śląskiego i zbieram punkt w programie lojalnościowym "Bankujesz - kupujesz". Problem w tym, że w zamian za punkty promocyjne uciułane podczas spełniania rozmaitych, a wielce dla banku dochodowych operacji finansowych oferowane są tam ludziom towary po dość zwyczajnych, rynkowych cenach, obarczonych dodatkowo tzw. opłatą dystrybucyjną. Aby skłonić klientów do robienia zakupów w owym sklepie i stworzyć iluzję nadzwyczajnej promocji, bank obok swojej ceny podaje tzw. sugerowaną cenę detaliczną, która to cena, horrendalnie wysoka, wydaje się wzięta z Księżyca, a być może nawet Marsa lub - w odniesieniu do produktów modowo-kosmetycznych - z samej Wenus. Ostatnio elegancka pani w oddziale banku, u której załatwiałem zupełnie inną sprawę, wytknęła mi ogromną liczbę niewykorzystanych punktów promocyjnych i usilnie namawiała mnie do podjęcia bankujących zakupów. Zajrzałem więc ponownie do owego sklepu i od razu w oczy rzuciła mi się genialna promocja na pierwszej stronie, której to strony kopię załączam w liście do Kochanej Redakcji. "Sugerowana cena detaliczna" prezentowana przez bank obok w celu stworzenia iluzji wyjątkowej promocji jest zupełną fikcją. Najdroższy ze sklepów w porównywarce Nokaut.pl oferuje ten towar po cenie 800 zł niższej niż "sugerowana".- pyta czytelnik "lo"
Masz problem z bankiem? Napisz do nas: finanse@wyborcza.biz

Odpowiada Miłosz Gromski, specjalista ds. komunikacji korporacyjnej w ING Banku Śląskim

Podajemy odniesienie do cen sugerowanych, ponieważ są to ceny podawane przez producentów towarów w cennikach obowiązujących na polskim rynku detalicznym. To nie bank decyduje o wysokości sugerowanej ceny detalicznej, podaje ją producent (partner programu).

Producenci często zamieszczają te ceny również na swoich stronach internetowych (Bosch, Weber, PWN), ale nie ma tu zasady. Producenci nie mają jednak obowiązku publikowania sugerowanych cen detalicznych. Trzeba podkreślić, że sugerowane ceny detaliczne sprzętu AGD to raczej ceny obowiązujące w dużych sklepach z AGD, nie w handlu internetowym.

Opłata dystrybucyjna to koszt dostarczenia produktu do klienta. Jest ona uwzględniona w cenie podanej na stronie internetowej. Jej wysokość jest uzależniona od wymiarów produktu. Opłata nie jest narzucona przez bank, ale przez firmę kurierską, która zajmuje się dostarczaniem przesyłek.

Na stronie internetowej zawsze uwypuklamy i zaznaczamy większą i grubszą czcionką ceny, które płacą nasi klienci. A te są jednymi z najniższych na rynku, nie tylko w porównaniu z tradycyjnymi sklepami, ale również internetowymi. Co więcej, na naszej stronie zachęcamy klientów do sprawdzenia cen w porównywarkach. Chciałbym też dodać, że niektóre sklepy internetowe według porównywarek cenowych oferują produkt po najniższej cenie, tymczasem w rzeczywistości nie mają go na stanie.

Nasz program lojalnościowy "Bankujesz - kupujesz" jest formą nagradzania klientów, a nie zarabiania przez bank. Nigdzie nie promujemy przekazu marketingowego mówiącego o tym, że klient oszczędza jakąś kwotę, kupując w "Bankujesz - kupujesz". Korzystanie z programu jest dobrowolne - punkty naliczane są klientom banku za korzystanie z produktów bankowych i to klient decyduje, czy i w jaki sposób je wykorzystać.

Podziel się

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (1)

  • lynnette_s

    0

    Pan Miłosz Gromski twierdzi, że "rogram lojalnościowy "Bankujesz - kupujesz" jest formą nagradzania klientów". O jakiej nagrodzie tu mowa, jeśli Bank proponuje nabycie pewnych produktów po zwykłej rynkowej cenie, plus obarcza klienta opłatą dystrybucyjną. Może i nie jest to kara, ponieważ kupowanie w systemie "bankujesz-kupujesz" jest dobrowolne, ale nagrody żadnej nie ma. Nagrodą mogłaby być wymiana punktów na konkretne nagrody (bez dopłaty lub za niewielką np 30% dopłata). Obecnie jest to zwykłe naciąganie i tworzenie pozorów. Sama mam prawie 6000 punktów w bankujesz-kupujesz i wiem już z całą pewnością, że na nic się one niestety nie przydadzą. A towary oferowane w systemie mogę kupić taniej w sklepie internetowym.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Ranking lokat. Gdzie zarobisz?

Wśród banków mających najlepszą ofertę depozytową nie ma dużych banków