PKO BP, brytyjski HSBC, hiszpański Santander, francuskie Societe Generale i
BNP Paribas, rosyjski Sbierbank - to najczęściej wymieniane instytucje wśród chętnych na 70 proc. udziałów BZ WBK. Dla klientów BZ WBK każdy nowy właściciel oznacza duże zmiany. Zmienią się strategia, produkty, ceny, jakość obsługi, a nawet logo. Za kogo powinni trzymać kciuki, żeby nie było im gorzej niż dzisiaj? Za PKO BP, duży globalny bank, a może za rosyjski Sbierbank? Dzisiaj można tylko spekulować.
Zdaniem analityków, jeśli BZ WBK trafi w ręce dużej zachodniej instytucji, nie będzie miał już takiej swobody w budowaniu strategii dla swoich produktów, jaką ma dzisiaj.
- Dzisiejszą niezależność zawdzięcza temu, że jego właściciel, irlandzka grupa AIB, działa na kilku rynkach, ale nie jest marką globalną. W przypadku przejęcia przez bank globalny BZ WBK z pewnością straci tę niezależność - przewiduje Marek Juraś, szef analityków UniCredit CAIB.
Globalny właściciel oznacza też, że BZ WBK będzie musiał działać ściśle według jego globalnych zasad. Na polskim rynku nie brakuje bowiem przykładów bezpośredniego wpływu strategii właściciela na krajowe banki. Podobnie może być z BZ WBK.
- Strategia produktowa Banku Handlowego w segmencie detalicznym jest odzwierciedleniem sposobu myślenia głównego akcjonariusza, amerykańskiego Citibanku. Amerykanie uznali, że udzielanie kredytów hipotecznych na rynkach wschodzących jest zbyt ryzykowne i dlatego Bank Handlowy, który ma przyzwoitą pozycję na rynku detalicznym, do tej pory nie wszedł mocniej w segment kredytów hipotecznych - mówi Marek Juraś.
Innym przykładem mogą być ING czy Pekao, które udzielają kredytów hipotecznych tylko w polskiej walucie, co też jest zgodne ze strategią ich właścicieli.
A jeśli wygra polska opcja i to PKO BP kupi BZ WBK? Analitycy są zgodni, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem będzie połączenie obydwu banków. BZ WBK straci nie tylko logo, ale przestanie istnieć jako oddzielny podmiot. Klientów BZ WBK czeka więc wielomiesięczny proces łączenia banków.
- Z każdą fuzją wiążą się problemy. Konieczność integracji systemów informatycznych, wymiana kart to ogromne przedsięwzięcie, zwłaszcza jeśli łączyć się będą dwa duże banki. Mogą pojawić się trudności z dostępem do bankowości elektronicznej, może zniknąć oddział banku, do którego byliśmy przyzwyczajeni, bo akurat dwa oddziały stały blisko siebie. Ale to normalne - uspokaja Marcin Jabłczyński, analityk Deutsche Banku.
Przekonuje, że taka wizja nie musi oznaczać, że klienci zagłosują nogami, masowo wychodząc z połączonego banku. Lojalność klientów BZ WBK wobec nowego banku zależeć będzie od tego, jak sprawnie przebiegnie fuzja.
Ale klientom BZ WBK może nie podobać się po prostu to, że zostaną klientami PKO, bo kojarzy im się np. z kolejkami w oddziałach. W ich ocenie teraz są klientami nowoczesnego banku, a PKO BP to przecież bankowy dinozaur, bank dla emerytów.
Marcin Jabłczyński uważa, że fakty przeczą stereotypom przyklejanym PKO BP. - Weźmy choćby kredyty hipoteczne. PKO BP jest w tym segmencie liderem, a przecież jest to produkt dla ludzi młodych i dobrze zarabiających. Również różnice w poziomie opłat i prowizji w tych dwóch bankach nie są duże - zaznacza.
Podkreśla, że zupełnie inne jest podejście banków do tworzenia własnego wizerunku. I to właśnie odmienne strategie marketingowe powodują, że w tak skrajnie różny sposób postrzegane są obydwa banki.
Czy można wyobrazić sobie jeszcze inny scenariusz, który zakłada, że BZ WBK w ramach grupy PKO BP zachowałby pewną niezależność, stał się bankiem specjalistycznym, np. na wzór grupy
BRE? Analitycy podchodzą sceptycznie do takiej koncepcji. Przekonują, że model bankowości stworzony w grupie
BRE Banku, z detalicznym sieciowym MultiBankiem i detalicznym wirtualnym mBankiem, tworzony był od zera. Każda instytucja z tej grupy była wyspecjalizowanym podmiotem skupiającym się na wybranej grupie klientów. Tymczasem BZ WBK i PKO BP są bankami w pełni uniwersalnymi.
- Mimo nieco odmiennych modeli biznesowych i różnych kultur korporacyjnych najbardziej logicznym rozwiązaniem, także ze względów kosztowych, jest połączenie. Strategia połączonego banku będzie zapewne kompromisem - wykorzystaniem najlepszych rozwiązań i doświadczeń BZ WBK i PKO BP - dodaje Marek Juraś.