Polisy lokacyjne, czyli oprocentowanie wyższe niż na zwykłej lokacie

Maciej Samcik
04.07.2010 , aktualizacja: 05.07.2010 11:43
A A A Drukuj
Ich nazwa nie jest kusząca, ale warunki bardzo często niezłe. A oprocentowania wyższe niż na zwykłych lokatach
Inflacja przyspiesza
Inflacja przyspiesza
SONDAŻ
Jak zabezpieczasz się finansowo na emeryturę?

Tylko podstawowe składki (ZUS i OFE)
IKE (Indywidualne Konto Emerytalne)
Program systematycznego oszczędzania
Polisa ubezpieczeniowa
Lokata
Konto oszczędnościowe
Fundusze inwestycyjne
Produkty strukturyzowane
Giełda
Wynajem mieszkania
Spadek
Korzystam z kilku rozwiązań finansowych
W ogóle nie zabezpieczam się finansowo

W poprzednich odcinkach cyklu "Edukacja w finansach" przyglądaliśmy się przez lupę różnym sposobom bezpiecznego gromadzenia oszczędności. Prześwietliliśmy lokaty bankowe, sprawdziliśmy, czy mają nad nimi jakąkolwiek przewagę konta oszczędnościowe. Przyjrzeliśmy się też funduszom pieniężnym, rozebraliśmy na czynniki pierwsze rządowe obligacje - od dwu- do dziesięciolatek - a na koniec sprawdziliśmy, czym się różni oszczędzanie na obligacjach od inwestowania w fundusze obligacji.

Czas na ostatni akcent w tym abecadle bezpiecznych sposobów oszczędzania. To polisy lokacyjne, zwane przez niektórych bankowców również polisolokatami. Nazwa nie jest może kusząca, ale warunki wielu tego typu lokat - całkiem niezłe. Oprocentowanie bywa często nawet wyższe niż na zwykłych lokatach, nie mówiąc już o kontach oszczędnościowych. Czy warto wziąć polisy lokacyjne pod uwagę, planując strategię gromadzenia oszczędności?

1. Dlaczego powstały polisy lokacyjne?

Kariera polis lokacyjnych zaczęła się wraz z wprowadzeniem przed kilku laty tzw. podatku Belki. Posłowie ustalili, że od każdego zysku kapitałowego - nieważne, czy są to odsetki od lokaty, dochód z funduszu inwestycyjnego, zysk z giełdy czy zarobek na akcjach spółek - trzeba zapłacić 19 proc. podatku. Ale w ustawie jest pewien wyjątek: z daniny dla fiskusa zwolnione są wypłaty odszkodowań z polis ubezpieczeniowych na życie (o ile nie posiadają one części inwestycyjnej). Bankowcy i ubezpieczyciele szybko zorientowali się, że to doskonała okazja, by zwykłą lokatę "opakować" jako polisę na życie i tym sposobem oferować klientom produkt niewiążący się z koniecznością zapłacenia podatku Belki.

2. W czym podobne są polisy lokacyjne do lokat bankowych?

Polisy lokacyjne działają bardzo podobnie jak lokaty. Klient wpłaca pieniądze w kasie lub przelewem na wskazane konto, a zamiast umowy lokaty wypełnia po prostu wniosek o ubezpieczenie. W umowie firma ubezpieczeniowa gwarantuje klientowi wypłatę określonej sumy po upływie danego okresu trwania ubezpieczenia (może on wynosić pół roku, rok lub dłużej - tak samo jak okres lokaty bankowej). Ta suma to nic innego jak oprocentowanie takiej quasi-lokaty. Jeśli z umowy wynika, że klient za rok otrzyma np. 106 proc. sumy ubezpieczenia, to oznacza to, że umawia się na odsetki 6 proc. w skali roku.

3. Czym różnią się polisy lokacyjne od lokat bankowych?

Podstawowa różnica to oczywiście brak podatku Belki od wypłacanych z polisy pieniędzy. Jeśli z umowy ubezpieczenia wynika, że klient po roku zarobi 6 proc., to jest to 6 proc. i ani grosza mniej. W przypadku lokaty od naliczonych odsetek bank zawsze potrąci 19 proc. podatku (oprocentowanie podane w reklamach i na plakatach zwykle nie uwzględnia podatku, bank chwali się więc oprocentowaniem 6 proc., choć w rzeczywistości klient na rękę dostanie niecałe 5 proc. po opodatkowaniu).

Tak na marginesie przypomnę - bo wspominałem o tym w jednym z poprzednich odcinków - że jest jedna kategoria lokat, która nie podlega opodatkowaniu (tak samo jak polisy lokacyjne). To lokaty z jednodniową kapitalizacją odsetek. W ich przypadku banki wykorzystują inny trick: ten, który wynika z zasady, że podatek od zysków kapitałowych nie może być niższy od 1 zł i podlega zaokrąglaniu. Jeśli więc zarobek z jednodniowej lokaty jest mniejszy od 2,5 zł, to 19 proc. od tej sumy (czyli podstawa opodatkowania) jest wartością niższą od 50 gr. A więc po zaokrąglaniu w dół (zgodnie z ogólną zasadą matematyczną) podatek wynosi zero.

Choć w przypadku polis lokacyjnych nie ma podatku, to są za to pewne minusy. Takie polisy nie odnawiają się same, jak niektóre lokaty, na kolejny okres. Klient ma też węższy wybór okresów, na jakie może ulokować pieniądze. Pieniądze nie są wreszcie objęte gwarancjami Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (zwraca on pieniądze klientom banku w przypadku jego upadłości). Zamiast tego działają gwarancje Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, ale te są uboższe: klient ma pewność, że w razie kłopotów wystawcy polisy dostanie z powrotem tylko połowę pieniędzy.

W przypadku śmierci posiadacza polisy w czasie trwania umowy ubezpieczenia osoba uposażona (wskazana w umowie) może otrzymać pieniądze bez długotrwałego postępowania spadkowego - w przypadku lokat bank zwykle czeka na dział spadku. Ale uwaga: nie zawsze osoba uposażona dostanie z polisy lokacyjnej pełne "oprocentowanie" - w umowie mogą być zawarte zapisy, że np. wypłacana jest tylko suma, którą zmarły klient wpłacił - bez "odsetek".

4. Co się bardziej opłaca - lokata czy polisa lokacyjna?

Ogólnej zasady nie ma, zawsze trzeba policzyć, ile możemy dostać netto (po opodatkowaniu) z lokaty, a ile z wolnej od podatku polisy. Na chłopski rozum bardziej opłacalne powinny być polisy - przy stałym oprocentowaniu nie płaci się od nich podatku. Jednak zwykle banki i firmy ubezpieczeniowe oferujące polisy i tak ustalają "oprocentowanie" polis na nominalnie niższym poziomie, niż wynosi oprocentowanie lokat. W efekcie posiadacz polisy często dostaje nieco wyższy zysk, niż gdyby zainwestował w lokatę, ale różnica jest dużo mniejsza niż 19 proc. wynikające z podatku.

5. Jak porównywać polisy z lokatami?

Sprawdzając, co się bardziej opłaca, pamiętaj o dwóch zasadach. Po pierwsze, banki zawsze podają oprocentowanie brutto, czyli przed opodatkowaniem. Jeśli więc widzisz na plakacie kuszące 6 proc. zysku z lokaty, to pamiętaj, że tak naprawdę do ręki dostaniesz o mniej więcej jedną piątą mniej. Jedna piąta z 6 proc. to 1,2 proc., a więc "prawdziwe" oprocentowanie twojej lokaty wynosi ok. 4,8 proc. (6 minus 1,2). To oczywiście uproszczony rachunek, nieuwzględniający ewentualnej kapitalizacji odsetek (o ile jest częsta), ale bliski rzeczywistości.

Banki i firmy ubezpieczeniowe oferujące polisy lokacyjne też potrafią narobić sporego zamieszania. Bywa, że zamiast podawać nominalne oprocentowanie swoich polis, reklamują je jako okazję do zysku "takiego jak na zwykłej lokacie oprocentowanej na 6 proc.". To oczywiście nie oznacza, że na polisie lokacyjnej zarobimy 6 proc., tylko o prawie jedną piątą mniej, bo w reklamie chodzi wyłącznie o to, by polisy biły się z lokatami tym samym orężem - nieuwzględniającym ewentualnego podatku. Porównując polisy i lokaty, warto więc zawsze sprowadzić oprocentowanie do wspólnego mianownika.

Dla "Gazety" Piotr Stefaniuk, Deutsche Bank PBC

Niewątpliwą przewagą polisolokat nad zwykłymi depozytami jest zwolnienie z podatku Belki. Warto też pamiętać o korzyściach związanych z równoczesnym ubezpieczeniem na życie i dożycie, czyli o tym, że deponując nasze oszczędności w tego typu rozwiązania, zyskujemy nie tylko odsetki, ale również ubezpieczenie. Forma polisy jest tutaj szczególnie korzystna w kontekście spadkowym, ponieważ osoba wskazana w umowie upoważniona jest do otrzymania sumy ubezpieczenia bez konieczności uiszczania podatku od spadków i darowizn, co stanowi szczególne udogodnienie dla osób pozostających w związkach nieformalnych.

W takiej sytuacji niektóre banki wypłacą nie tylko sumę ulokowaną w polisolokacie, ale również całość odsetek, które uzyskałby klient, nawet jeśli nie minął jeszcze termin zapadalności produktu. W przypadku zwykłej lokaty proces spadkowy trwałby o wiele dłużej, a wypłacane świadczenie podlegałoby opodatkowaniu od spadków i darowizn.

Uwaga czytelnicy!

Dzisiejszy odcinek "Edukacji w finansach" jest ostatnim przed wakacyjną przerwą. Od początku roku ukazało się 18 poradników. Pierwszych dziesięć było przeglądem najważniejszych zagadnień związanych z finansami osobistymi (pisałem o deficycie w domowym budżecie, o rozsądnym zadłużaniu się, o istocie ubezpieczeń, o początkach inwestowania...), a kolejnych osiem - przeglądem bezpiecznych sposobów lokowania oszczędności. Po wakacjach - a dokładniej 16 sierpnia - ruszamy z trzecią częścią cyklu. Poświęcę ją najlepszym sposobom na systematyczne, długoterminowe oszczędzanie. Do przeczytania po wakacjach!

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Ranking lokat. Gdzie zarobisz?

Wśród banków mających najlepszą ofertę depozytową nie ma dużych banków