KNF: Skarg na banki przybywa

mag
13.07.2010 , aktualizacja: 13.07.2010 17:40
A A A Drukuj
Z najnowszych danych Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że klienci coraz częściej skarżą się na banki. Tylko w tym roku do KNF wpłynęły 4303 skargi na instytucje finansowe, z czego ponad 1700 dotyczyło problemów z bankami
Masz problem z bankiem? Napisz do nas: finanse@wyborcza.biz



Większość problemów, z jakimi zgłaszają się klienci banków, dotyczy kłopotów ze spłatą pożyczek. A nieczyste zagrania w umowach o kredyt hipoteczny stanowią aż połowę przyjmowanych wniosków.

Sytuacja może się zmienić już niebawem, bo od września zacznie obowiązywać Rekomendacja T. Nowe obostrzenia będą nakładały na klientów np. posiadanie co najmniej 20 proc. wkładu własnego przy zakupie mieszkania na kredyt czy wymóg udokumentowania dochodów przy staraniu się o jakikolwiek kredyt, w tym ratalny.

Dodatkowo od stycznia wejdzie w życie zapis, który mówi, że suma wszystkich zobowiązań jednego gospodarstwa domowego będzie mogła stanowić maksymalnie 50 proc. jego dochodu.

Rekomendacja T to odpowiedź KNF na problem nadmiernego przekredytowania, które to m.in. doprowadziło do kryzysu finansowego w USA. - Skargi, które do nas wpływają, bardzo wyraźnie pokazują, że Polacy mają poważny problem ze zbyt dużą sumą kredytów - mówi Marta Chmielewska-Racławska z KNF i podaje jako przykład sprawę, którą komisja zajmowała się w maju.

Dotyczyła ona córki, która dowiedziawszy się, że jej schorowana matka musi oddać bankom 70 tys. zł, a przy dochodach niewiele powyżej 1,1 tys. zł spłata 2,5 tys. zł miesięcznych rat wydawała się niemożliwa, postanowiła negocjować z bankami warunki spłat. Żaden z pożyczkodawców nie chciał jednak podjąć rozmów.

- Klienci pytają nas, czy praca w banku polega na wyłudzaniu pieniędzy - mówi Chmielewska-Racławska i ostrzega tych, którzy próbują wziąć kredyt na ostatnią chwilę w obawie przed nowymi przepisami.

- Straszenie nowymi regulacjami po to, by skłonić klientów do szybszej decyzji, nie jest niczym nowym na tym rynku. Podobnie było 4 lata temu, przed Rekomendacją S. Jednak warto się zastanowić, czy opłaca się ulegać takim hasłom - kupujcie teraz, bo po zmianie przepisów będzie gorzej - przy tak poważnych decyzjach jak zaciągnięcie kredytu hipotecznego, czyli 30-letniego zobowiązania - mówi.

Z drugiej strony z ostatnich raportów firmy doradczej Deloitte wynika, że po wejściu w życie nowych przepisów 3 mln Polaków straci dostęp do bankowych pożyczek. A to wepchnie ich wprost w ręce instytucji parabankowych.

- Rekomendacja T nie sprawi przecież, że kredyty staną się droższe. Ale z pewnością będą to kredyty udzielane bardziej odpowiedzialnie, dla tych osób, które będą w stanie je spłacać, i w taki sposób, żeby zawirowania na rynkach nie doprowadzały ich do poważnych problemów finansowych - uspokaja Chmielewska-Racławska.

Podziel się

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Ranking lokat. Gdzie zarobisz?

Wśród banków mających najlepszą ofertę depozytową nie ma dużych banków