Masz problem z bankiem? Napisz do nas: finanse@wyborcza.biz
Jakiś czas temu głośnym echem odbiła się na rynku gwałtowna podwyżka opłat za pakiety kont osobistych, które wprowadził
Alior Bank. Teraz w podobny sposób - tyle że jeszcze bardziej drastycznie - podwyżkami prowizji zaskakuje klientów MultiBank.
Do tej pory konto w MultiBanku mogło być darmowe, o ile klient miał na nim kilkutysięczne miesięczne obroty. Opłata za kartę debetową też była zwracana, jeśli klient jej często używał. Przy odrobinie wysiłku konto w MultiBanku mogło być rzeczywiście darmowe. Od września stała opłata za MultiKonto w opcji Active wyniesie 9,5 zł, a w opcji Comfort - 4,5 zł. Bank wprowadzi też opłaty za karty debetowe w wysokości 5 zł miesięcznie. Klienci, którzy dotąd mieli konta gratis, będą więc płacili za nie aż 9,5-14,5 zł miesięcznie niezależnie od tego, jakie mają obroty i jak często używają karty związanej z kontem. Podwyżka będzie wprowadzona od września.
Jednocześnie z podwyżką prowizji dla standardowych klientów MultiBank obniżył znacznie próg wejścia do prestiżowego klubu Aquarius. Żeby się w nim znaleźć, wystarczy teraz 5 tys. zł miesięcznego dochodu (poprzednio 8 tys. zł). Najlepsi klienci dostaną konto za darmo i wszystkie
bankomaty w kraju gratis. A mając wpływy na koncie przekraczające 12 tys. zł miesięcznie, klient dostanie też za darmo kartę płatniczą (w tańszej wersji Aquariusa kosztuje ona 3 zł miesięcznie).
Czy drakońska podwyżka może sprawić, że klienci MultiBanku zaczną uciekać?
Bank Millennium, który w okresie boomu kredytowego zachęcał kredytobiorców do zakładania darmowych rachunków, w 2009 r. wprowadził wysoką opłatę za konto. Jak podaje serwis PR News, od końca marca 2009 r. do końca marca 2010 r. bank zmniejszył liczbę prowadzonych ROR-ów aż o ponad 217 tys. I niedawno znów wprowadził do oferty darmowe konto.