To problem trochę podobny do głośnego sporu "Nabitych" z bankami grupy BRE. W tamtym przypadku, zanim mBank i Multibank zgodziły się na kompromis, kilka tysięcy klientów walczyło z nimi przez kilkanaście miesięcy. Pan Miłosz wygrał z PKO BP w pojedynkę. No, z małą pomocą Arbitra Bankowego.
Wszystko zaczęło się od bolesnej podwyżki oprocentowania kredytu odnawialnego - z 11 do 14 proc. w skali roku - którą bank zafundował klientowi w grudniu 2009 r. Pan Miłosz napisał do banku list, prosząc o uzasadnienie tak drastycznej zmiany oprocentowania. W piśmie zaznaczył, że według umowy są tylko trzy czynniki, które mogą mieć wpływ na zmianę oprocentowania kredytu: zmiany stóp procentowych NBP, zmiana stawki rezerw obowiązkowych narzucanych bankom przez NBP oraz zmiany oprocentowania na rynku międzybankowym (tzw. WIBOR).
Bank odpowiedział na pismo dość mętnie, więc pan Miłosz wysłał ponowne zapytanie. Tym razem zaznaczył: "W otrzymanej odpowiedzi nie podaliście Państwo żadnej z informacji, o które prosiłem, a które uzasadniałyby podniesienie oprocentowania kredytu odnawialnego o 3%. Zatem proszę jeszcze raz o podanie tych informacji. Jeżeli nie otrzymam wspomnianych powyżej danych, uznam, że bank podniósł oprocentowanie niezgodnie z zawartą ze mną umową".
Bank znów spróbował pana Miłosza delikatnie zniechęcić do zainteresowania kwestią oprocentowania kredytu, więc nasz bohater kolejny list napisał już do Arbitra Bankowego. W piśmie zrelacjonował Arbitrowi sprawę i załączył własnoręcznie przygotowane tabele z danymi dotyczącymi stóp procentowych. "Z tabeli wynika, że stopy procentowe spadły przez rok o 1,5 pkt proc., a stopa rezerwy obowiązkowej spadła o 0,5 pkt proc. Z kolejnej tabeli wynika, że stawki WIBOR na rynku międzybankowym w okresie grudzień 2008 r. - grudzień 2009 r. zmalały o 1,96- 2,93 pkt proc.".
Pan Miłosz poprosił Arbitra o zasądzenie zwrotu nienależnie pobranych odsetek od kredytu w kwocie 17,60 zł i zwrotu 20 zł kosztów, które poniósł. W PKO BP już wiedzieli, że trafili na mocnego zawodnika. Od razu wysłali do Arbitra odpowiedź, że chociaż "działania banku PKO BP były zgodne z umową kredytu odnawialnego", to bank "biorąc pod uwagę dotychczasową dobrą współpracę z klientem, podjął decyzję o uznaniu żądania klienta w całości". Poza tym bank zaproponował obniżkę oprocentowania kredytu pana Miłosza do 11 proc. oraz obniżenie prowizji za przedłużenie linii kredytowej na kolejny rok z 3 do 1,8 proc.
Jestem pełen podziwu dla konsekwencji i jakości merytorycznej argumentacji, której użył klient. Walczył o relatywnie niewielkie pieniądze, w sumie kilkadziesiąt złotych, ale jego postawa dowodzi, że w sporze z bankiem klient nie zawsze jest na straconej pozycji.