Ponieważ
maszyna należała do Banku Pekao, kolega natychmiast udał się do placówki tej właśnie instytucji i poprosił, by ekipa serwisująca
bankomat przy okazji najbliższej wymiany gotówki wyciągnęła kartę i by mógł ją odebrać w oddziale. Oczywiście z zachowaniem wszystkich procedur bezpieczeństwa - za pokwitowaniem i po okazaniu dowodu osobistego.
Pan w okienku Banku Pekao - a później również pani w infolinii tego samego banku - oświadczył, że to niemożliwe. Karty bank nie odda, a jedynym sensownym rozwiązaniem jest jej zastrzeżenie oraz zgłoszenie się do Multibanku, by wydał nową. Kolega był niepocieszony, bo za nową kartę będzie musiał zapłacić. Zapytał więc w Pekao, czy pokryją koszty wydania nowej karty przez Multibank. W końcu to maszyna Pekao się zepsuła, to z winy tego banku klient ma kłopoty i został naciągnięty na dodatkowe koszty!
W Pekao tylko uśmiechnęli się z politowaniem. Mój kolega, widząc, że nic nie ugra, rzeczywiście zastrzegł kartę i zapłacił za wydanie nowej. Ale poczucie niesprawiedliwości go nie opuszcza. Dlaczego
bank Pekao nie oddał mu wciągniętej karty?
Zapytałem o to przedstawicieli biura prasowego "banku z żubrem". Odpowiedź, którą otrzymałem, nie pozostawia wątpliwości: "Nie ma żadnej pewności, że to nasz bankomat był uszkodzony. Zdarza się to niezmiernie rzadko. Trzeba pamiętać, że właścicielem karty jest jej wydawca (w tym przypadku inny bank) i to on udziela zgody na dokonanie transakcji lub nakazuje zatrzymanie karty w bankomacie. Tak mogło być w tym przypadku. Klient nie zna powodu zatrzymania karty w maszynie, dla niego zawsze jest to wina urządzenia, a właśnie najczęściej tak nie jest. To bank wydawca karty nakazuje jej zatrzymanie w bankomacie" - czytam w odpowiedzi Pekao.
Sprawa jest z góry przegrana - nawet jeśli gołym okiem widać, że bankomat nie zadziałał prawidłowo i po prostu się zaciął, posiadacz karty musi przyjąć na wiarę tłumaczenie banku, że karta mogła zostać zatrzymana z tysiąca różnych powodów, niekoniecznie z powodu awarii. I trudno jest udowodnić właścicielowi
bankomatu, że było inaczej.
W porządku. Ale dlaczego Bank Pekao nie mógł oddać karty klientowi po jej wyjęciu z bankomatu? "Zgodnie z procedurami obowiązującymi wszystkich uczestników obrotu kartowego, kartę zatrzymaną przez bankomat należy uszkodzić (przeciąć), a następnie odesłać do banku wydawcy. Oczywiste jest, że taka uszkodzona karta nie jest wydawana z powrotem klientowi. Wyjątkiem są karty Maestro, bardzo często używane w bankomacie, których się nie odsyła, tylko niszczy we własnym zakresie" - napisał Bank Pekao. Tu już pola do dyskusji w ogóle żadnego nie ma. Procedura to procedura. Niestety...