Po letniej flaucie rozkręca się jesienny szczyt reklamowy w bankach. Ruszyła właśnie nowa kampania telewizyjna mBanku z drwalami, wiemy też wreszcie jak wygląda pierwszy klip reklamowy Polbanku z Justyną Kowalczyk w roli głównej. Spoty z naszą multimedalistką olimpijską są emitowane w telewizji od soboty.
Kowalczyk jest jedną z najmocniejszych kart w reklamowej talii gwiazd wykorzystywanych przez banki. I stanie w szranki z Markiem Kondratem, twarzą ING i jednocześnie najdroższym celebrytą na polskim rynku, a także z rodziną Stuhrów (ojciec Jerzy i syn Maciej występują w reklamach Raiffeisen Banku), Piotrem Fronczewskim (reklamuje Getin Bank) oraz plejadą zagranicznych gwiazd zatrudnianych przez BZ WBK, z których ostatnią był Gerard Depardieu (a wcześniej trener Leo Beenhakker, Danny DeVito, John Cleese). Być może do gry wróci jeszcze Eurobank (kiedyś wykorzystywał Katarzynę Figurę, Krystynę Jandę, a ostatnio mniej znaną aktorkę Małgorzatę Sochę).
Zadaniem Justyny Kowalczyk jest promowanie nie tylko marki Polbanku, której reputacja została nieco nadszarpnięta przez grecką "narodowość" banku (przez co bank musi płacić nieco wyższe od konkurentów odsetki z lokat). Twarz najbardziej po Adamie Małyszu znanej polskiej sportsmenki zimowej ma się kojarzyć z Kontem Mocno Oszczędzającym, najważniejszym produktem depozytowym Polbanku. Choć mają być też przygotowane kolejne klipy, w których Kowalczyk będzie zachwalała inne fragmenty oferty Polbanku.
Konto Mocno Oszczędzające to dziś najwyżej oprocentowany rachunek oszczędnościowy na rynku. Ma dzienną
kapitalizację odsetek (a więc można go wykorzystać jako lokatę
antybelkową). Zaletą są też bezpłatne - bez limitów spotykanych w innych bankach - przelewy na prowadzony przez bank ROR. Na razie - nawet bez wsparcia znanej multimedalistki olimpijskiej - klienci doceniali te zalety. Do połowy lipca 2010 r. Polbank otworzył ponad pół miliona tego typu rachunków.
Czy Kowalczyk wyprowadzi Polbank na czoło rankingu najbardziej eksponujących się reklamowo banków? Na razie, jak pisze "Puls Biznesu", powołując się na dane Expert Monitor (firmy analizującej rynek reklamy), od stycznia do czerwca 2010 r. na promowanie ROR-ów w
radiu, telewizji, prasie, na billboardach itp. banki wydały aż 155 mln zł - dwa razy więcej niż przed rokiem. "Dla porównania wojna depozytowa kosztowała banki w ciągu pierwszych miesięcy ubiegłego roku 124 mln zł. W tym samym czasie na rachunki wydały one zaledwie 42 mln zł" - czytamy w "Pulsie".