Drwale z mBanku znów rąbią. Ubezpieczenie (niekoniecznie) najtańsze

mać
17.08.2010 , aktualizacja: 17.08.2010 07:48
A A A Drukuj
mBank wraca na rynek z gwarancją najniższej ceny oferowanych w swoim supermarkecie ubezpieczeń. Oferowana w promocji "Gwarancja Najniższej Ceny" obowiązuje jednak tylko po spełnieniu określonych warunków
Do telewizji wracają słynni drwale mBanku! W poprzedniej kampanii, emitowanej zimą, przekonywali, że konkurencja mBanku rąbie klientów na składkach OC i AC, ale przy okazji łamali przepisy drogowe. Ich największym grzechem było jednak to, że gwarantowali najniższe składki ubezpieczeń komunikacyjnych, podczas gdy nie we wszystkich przypadkach ubezpieczenia wykupione w mBanku rzeczywiście były najtańsze.

Przypomnij sobie stare reklamy mBanku i ich pastisz w blogu dziennikarza "Gazety" Macieja Samcika oraz w gazetowym cyklu Prześwietlamy reklamy

Nowe klipy są emitowane od soboty i moim zdaniem nie są tak dobre, jak poprzednie. Scenarzysta wcisnął drwali nieco na siłę do bagażnika i nie pozwolił im na wykreowanie jakiegoś mocnego dowcipu. Zresztą zobaczcie sami, klip jest już dostępny w kanale mBanku w serwisie YouTube.

Razem z nową kampanią mBank wraca z gwarancją najniższej ceny oferowanych w swoim supermarkecie ubezpieczeń. Oferowana w promocji "Gwarancja Najniższej Ceny" obowiązuje tylko wtedy, gdy kalkulację niższej, niż mBankowa składki klient przyniesie w ciągu 14 dni od zakupu ubezpieczenia w supermarkecie mBanku.

mBank nie ukrywa: "Ubezpieczenie musi obejmować taki sam zakres ubezpieczenia, a składka musi być wyliczona dla takiej samej wartości samochodu. Nowa kalkulacja nie może zawierać tzw. zniżek pracowniczych lub zniżek za zakup innych produktów u tego ubezpieczyciela" - pisze w opisie promocji. W ramach ubezpieczenia AC (bo promocja obowiązuje zarówno dla polis OC jak i pakietów OC+AC), by mBank zwrócił różnicę w cenie ubezpieczenia klient musi przynieść kalkulację zawierającą taki sam udział własny w szkodzie, tę samą redukcję sumy ubezpieczenia o wypłacone odszkodowanie, takie same ubezpieczenie szkód częściowych, identyczny sposób wyliczania wysokości odszkodowania (wg wyceny ubezpieczyciela lub faktur) oraz takie same zasady dotyczące potrącenia amortyzacji części. No i ta sama musi być suma ubezpieczenia i dane kierowcy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Ranking lokat. Gdzie zarobisz?

Wśród banków mających najlepszą ofertę depozytową nie ma dużych banków