Alior Bank, jedna z najmłodszych instytucji finansowych na polskim rynku, postanowił mocniej uderzyć w bitwie o nasze pieniądze. Alior znacznie podwyższył oprocentowanie lokat z kapitalizacją dzienną. Odsetki od lokaty dwuletniej wyniosą teraz 5,8 proc. w skali roku (w przypadku ulokowania kwoty do 13,9 tys. zł, czyli pozwalającej uniknąć
podatku Belki, daje to odsetki takie, jak tradycyjna lokata na 7,6 proc.). Za lokatę 180-dniową Alior płaci 5 proc. (w opcji
antybelkowej, czyli przy niezbyt wysokiej wartości depozytu, daje to równoważnik zwykłej lokaty na 6,25 proc.).
Minimalna kwota wymagana do otwarcia lokat wynosi w Aliorze 1000 zł. Osoby, które zdecydują się na założenie lokaty, mają zagwarantowane stałe oprocentowanie przez cały okres trwania lokaty. Jednak w razie zamknięcia lokaty przed terminem, klienci otrzymują tylko połowę zgromadzonych odsetek.
Nową stawką za lokatę dwuletnią Alior przelicytował większość konkurentów ostatnio wyprzedzających go pod względem atrakcyjności oferowanych depozytów. Najhojniejszy ostatnio
Polbank płaci na koncie mocno oszczędzającym równe 5 proc. w skali roku (czyli w opcji antybelkowej 6,25 proc.), ale w odróżnieniu od lokat Aliora klient ma pełen dostęp do odsetek.
W Meritum Banku lokaty z jednodniową kapitalizacją na półtora roku są oprocentowane na 5,2 proc. (w opcji antybelkowej dadzą zysk porównywalny ze zwykłą lokatą oprocentowaną na 6,7 proc.), roczna lokata ma oprocentowanie 5 proc., zaś półroczna - już tylko 4,5 proc. U innego nowicjusza - w FM Banku - lokata dwuletnia z codzienną kapitalizacją daje 5,2 proc. (czyli znacznie mniej, niż proponuje Alior), a półroczna - 4,5 proc. W dużych bankach oprocentowanie jest jeszcze niższe. Np. Millennium na lokacie Codzienny Zysk płaci 4,05 proc. (w opcji antybelkowej to równoważnik 5 proc.).