To dane Związku Firm Doradztwa Finansowego (ZFDF), który skupia największe w Polsce sieci
doradców finansowych. Łączna wartość kredytów udzielonych za pośrednictwem firm członków ZFDF wyniosła 5,7 mld zł, co oznacza wzrost o blisko 600 mln zł w stosunku do I półrocza 2009 r. To oznacza, że co piąty kredyt wypłacony ostatnio przez banki przeszedł przez ręce jakiegoś doradcy finansowego. Z tej kwoty lwia część to urobek
Open Finance, którego klientom banki wypłaciły 3,1 mld zł kredytów hipotecznych.
Jednak Open Finance jest w uprzywilejowanej pozycji, bo należy do tej samej grupy co Getin Bank, który jest drugim największym
sprzedawcą kredytów hipotecznych w Polsce. Prawdopodobnie duża część kredytów wypłacanych klientom Open Finance to sprzedaż realizowana na rzecz "zaprzyjaźnionego" banku, być może na preferencyjnych warunkach, jeśli chodzi o tempo rozpatrywania wniosków kredytowych.
A pozostali duzi pośrednicy finansowi? Dom Kredytowy "Notus" pośredniczył przy sprzedaży kredytów za 890 mln zł, Expander - za 870 mln zł, zaś takie firmy jak Doradcy24 i Money Expert mają urobek rzędu ponad 200 mln zł. Dalej znajdują się połączone AZ Finanse i Golden Egg, Credit House i Gold Finance.
- Od początku roku z miesiąca na miesiąc rośnie wartość udzielanych kredytów hipotecznych oraz zainteresowanie Polaków oszczędzaniem. Na rynku kredytowym obserwujemy coraz większą konkurencję pomiędzy instytucjami finansowymi, co przede wszystkim objawia się spadającymi marżami banków. W czerwcu klienci bez problemu mogli uzyskać już kredyty z marżą poniżej 2 pkt proc. w euro i poniżej 1,5 pkt proc. w złotych. A banki nie powiedziały jeszcze w tej kwestii ostatniego słowa - mówi Marcin Szostak, wiceprezes Expandera.
Doradcy finansowi zwiększają też sprzedaż różnego rodzaju planów oszczędnościowych, które mają skłonić klientów do systematycznego oszczędzania. O ile w zeszłym roku do czerwca było to 2,3 mld zł, o tyle w tym roku wartość ta sięgnęła aż 4,2 mld zł, a więc niemal dwukrotnie więcej. Tu jednak w jeszcze większym stopniu widać supremację Open Finance, który dołącza programy oszczędnościowe niemal do każdego kredytu, przy którym pośredniczy. Za pośrednictwem Open Finance Polacy włożyli do programów oszczędnościowych pieniądze o łącznej wartości 4 mld zł. Cała reszta pośredników to margines.
- W pierwszym półroczu 2010 r. zaobserwowaliśmy wzrost zainteresowania produktami inwestycyjnymi. Wynika to z tego, że banki stale udoskonalają swoje oferty. Wzrasta też poziom wiedzy klientów, którzy coraz częściej interesują się właśnie tymi produktami - komentuje Adrian Jarosz, prezes Open Finance.