W poniedziałek po południu rusza nowa oferta mBanku i Multibanku (oba z grupy
BRE) przeznaczona dla wszystkich klientów tzw. starego portfela kredytów hipotecznych. To kilkunastotysięczna grupa klientów, którzy mają wpisany do umowy kontrowersyjny punkt uzależniający oprocentowanie kredytu od decyzji zarządu BRE. Klienci twierdzą, że jest to zapis nieprecyzyjny, a więc niezgodny z prawem, ale Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów go na razie skutecznie nie zakwestionował.
mBank i Multibank już wcześniej próbowały się dogadać z "nabitymi". Opracowano nawet wspólną ofertę BRE i "nabitych", jednak skorzystało z niej do tej pory najwyżej 10-15 proc. wszystkich posiadaczy kredytów starego portfela. Większość "nabitych" oczekiwała rekompensat za lata spłacania kredytów z zawyżanymi odsetkami, banki zaś proponowały jedynie podpisanie aneksów zmieniających sposób naliczania oprocentowania przy stawkach rynkowych, a więc dużo gorszych od tych sprzed kilku lat (wtedy marże kredytowe były niższe).
Nowa ogłoszona dziś oferta zakłada możliwość przejścia klientów na oprocentowanie składające się ze stałej marży i wskaźnika
LIBOR. Marże proponowane klientom w nowej ofercie mieszczą się w przedziale od 2,5 proc. do maksymalnie 2,7 proc. (ich wysokość zależy od relacji klienta z bankiem, czyli od tego, z ilu produktów banku korzysta).
BRE informuje, że to korzystniejsze warunki od tych, które obowiązywały do tej pory. Mogą z niej skorzystać nie tylko ci, którzy do tej pory nie poszli na ugodę, ale też klienci, którzy wcześniej skorzystali z jakiejś propozycji mBanku lub Multibanku i przeszli na oprocentowanie w systemie marża plus LIBOR. Aneks do umowy jest bezpłatny (standardowa opłata wynosi kilkaset złotych). Oferta będzie ważna przez dwa miesiące od momentu otrzymania przez danego klienta (będą oni otrzymywać ofertę sukcesywnie).
BRE podaje, że obniżka marż jest zgodna z wcześniejszymi zapowiedziami banku, że jak tylko sytuacja na rynku pozwoli, będzie proponował lepsze warunki klientom. Niewykluczone jednak, że jest i drugi powód - w niektórych miastach "nabici" się skrzyknęli i powołali lokalne fundacje (tak jest np. we
Wrocławiu) przygotowujące pozwy zbiorowe przeciwko BRE. Być może ruch BRE jest wyprzedzającą ofensywą mającą zniechęcić "nabitych" do walki sądowej.