Oto kolejny argument na poparcie hipotezy - że osoby nie mające jeszcze konta bankowego, ani karty, nie są atrakcyjnym obiektem westchnień bankowców. Badania Deutsche Banku i SMG/KRC Millward Brown, które oficjalnie ujrzą światło dziennie dopiero w czwartek, pokazały ścisły związek między wykształceniem i dochodami, a korzystaniem z usług bankowych.
Z badań wynika, że wśród osób mających wykształcenie średnie lub niepełne wyższe konto internetowe posiada tylko 35 proc.. Wśród osób z wykształceniem wyższym jest to już 65 proc. W przypadku kredytu bankowego ta proporcja wynosi 42 proc. (wśród tych z niższym wykształceniem) do 58 proc. (wśród tych z wyższym). Jeśli weźmiemy pod uwagę konto oszczędnościowe, to okaże się, że osoby z wyższym wykształceniem mają przewagę nad tymi z niepełnym wyższym jak 35 do 51 proc.. Jeśli zaś chodzi o polisolokatę zakupioną w banku relacja wynosi jak 28 do 40 proc., oczywiście na korzyść osób z wyższym wykształceniem. Co ciekawe, wykształcenie nie ma wpływu na to czy dana osoba posiada polisę ubezpieczeniową, bo tu proporcja wynosi 39 do 40 proc. i to na korzyść osób z niższym wykształceniem.
W świetle tych danych niewykluczone, że obszar osób nieubankowionych i słabiej wykształconych, a zarazem zamieszkujących mniejsze miasta i wsie, w sporej części się pokrywa. Badanie pokazuje też wpływ dochodu na skłonność do posiadania produktów bankowych. Wśród osób z dochodami 1000-3000 zł konta internetowego nie posiada 58 proc., gdy wśród osób z dochodami 3000-5000 zł i powyżej osób bez konta jest tylko między 14-18 proc.