Głupie prowizje, odc. 10: Chcesz tańsze konto? Zapłać 150 zł albo fora ze dwora!

Maciej Samcik
10.10.2010 , aktualizacja: 10.10.2010 20:55
A A A Drukuj
Klient nie chciał płacić 9 zł miesięcznie za konto. Wybrał więc tańsze, internetowe. Bank zażyczył sobie 150 zł prowizji za zmianę pakietu z zachowaniem tego samego numeru konta. A nowego konta, o innym numerze, też nie pozwolił klientowi otworzyć!
W dziewięciu odcinkach naszego cyklu o dziwnych, wyjątkowo pomysłowych lub po prostu głupich prowizjach bankowych opisywaliśmy już najróżniejsze sytuacje z życia klienta banku. Część z nich nie wiązała się z dużymi kosztami dla klienta. Ot, bank wziął kilka złociszy dodatkowej opłaty za coś, co zwykłemu śmiertelnikowi nie przyszłoby do głowy. Ale niektóre bankowe pomysły bywają bardzo kosztowne.

Wydruki z historii rachunku warte 180 zł, opłata 300 zł za wypożyczenie z banku karty pojazdu, która jest zastawem kredytu, czy 80 zł za cztery monity wysłane przez bank prawie w tym samym czasie - to może zdenerwować nawet najbardziej ugodowo nastawionego klienta banku. Dziś, w jubileuszowym odcinku naszego cyklu, kolejny przykład prowizji, która może mocno uderzyć po kieszeni. Na szczęście nie jest przymusowa, choć bardzo denerwująca.

Napisał do nas pan Marcin, klient Deutsche Banku PBC. „Dzięki publikacjom »Gazety « oraz gazetowego blogu »Subiektywnie o finansach « zacząłem przyglądać się posiadanym przeze mnie produktom bankowym. I wyszło mi, że przepłacam za konto. Kilka lat temu założyłem bowiem DB Konto i płacę za nie 8 zł miesięcznie za prowadzenie plus złotówkę za obsługę karty” - pisze czytelnik. Jak na dzisiejsze warunki - sporo. Zwłaszcza jeśli pan Marcin jest aktywnym użytkownikiem usług bankowych, czyli takim, którego większość banków chciałaby nagrodzić zwrotem pobieranych prowizji.

"Pomyślałem w swej naiwności - pisze pan Marcin - że skoro bank oferuje obecnie zupełnie inne, lepsze konta, to nie będzie żadnym problemem zamiana rachunku na jeden z tych, które są w obecnej ofercie. I rzeczywiście, na infolinii powiedziano mi, że problemu z taką operację nie będzie. Ale podana opłata za zmianę taryfy zbiła mnie z nóg. Było to 150 zł! Stawka cokolwiek zaporowa".

Klient się zbiesił, ale nie odpuścił. Postanowił, że i tak założy sobie nowy, darmowy rachunek dbNet. I jakoś przeboleje to, że - ze względu na nowy numer konta - będzie musiał zawiadomić wszystkich kontrahentów, zamknąć debet w starym koncie i wymienić karty. W sumie lepsze to niż płacenie 150 zł prowizji za samo przeniesienie konta z tym samym numerem do nowego pakietu. Zwłaszcza że pan Marcin nie chciał uczyć się na nowo systemu transakcyjnego, co byłoby nieuchronne, gdyby chciał przenieść konto do konkurencyjnego banku.

Nasz czytelnik wypełnił wniosek i... następnego dnia otrzymał następującą wiadomość z banku: "Dziękujemy za wypełnienie wniosku o otwarcie dbNet Konta w Deutsche Bank PBC. Posiada już pan aktywny rachunek w naszym banku. W przypadku chęci zmiany rodzaju rachunku prowadzonego przez Deutsche Bank PBC prosimy o kontakt z naszym doradcą w najbliższym oddziale banku celem podpisania odpowiednich dokumentów".

Co na to pan Marcin? "Przyznam, że poczułem się jak uczniak pociągnięty przez nauczycielkę za ucho do gabinetu dyrektora. Mój chytry plan został szybko utrącony przez automat lub pracownika banku. Nowy klient to dobry klient, obecny, to już złapany frajer, który ma grzecznie płacić. A jak się nie podoba to... fora ze dwora". Klient zapowiada, że już pisze wniosek o otwarcie ROR u konkurencji.

Podziel się

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Ranking lokat. Gdzie zarobisz?

Wśród banków mających najlepszą ofertę depozytową nie ma dużych banków