Internet kojarzy się z narzędziem, które pozwala błyskawicznie odnaleźć szukaną informację, w tym też odpowiedni produkt finansowy. W ostatnich latach obok internetowych porównywarek cen towarów pojawiły się serwisy porównujące produkty finansowe: lokaty, kredyty, ubezpieczenia czy konta bankowe. Zasada jest prosta - zamiast odwiedzać oddziały bankowe czy szukać informacji o produkcie na stronach poszczególnych instytucji finansowych, wszystkie informacje mamy wyłożone w jednym miejscu.
Teoretycznie poszukiwanie konta czy kredytu powinno być dzisiaj znacznie szybsze. Okazuje się jednak, że internet tylko spowalnia te poszukiwania. Z opublikowanego we wrześniu raportu instytutu GfK, firmy
Google i Deutsche Banku Research, na podstawie badań przeprowadzonych w Niemczech, wynika, że na poszukiwaniu najlepszej oferty bankowej internauci spędzają nie godziny, nie dni, ale nawet miesiące.
Od pierwszej wizyty na stronie internetowej o tematyce finansowej lub pierwszego zapytania w wyszukiwarce, np. o konto internetowe, do zawarcia umowy mija średnio 7,5 tygodnia. Aż 30 proc. badanych przyznało, że szukanie produktu zajęło im 13, 14, a nawet więcej tygodni. W ramach tego procesu klienci odwiedzają przed zawarciem umowy 43 strony internetowe w czterech różnych domenach.
Zdaniem Łukasza Świrgała z Deutsche Banku PBC w Polsce proces ten może trwać jeszcze dłużej, choć decydujące jest to, czego szukają internauci. - Produkty nagłej potrzeby, czyli kredyt gotówkowy czy samochodowy, często wybierane są w ciągu kilkunastu minut. Kredyty hipoteczne, inwestycje czy konta to decyzje, na które potrzebujemy znacznie dłuższego czasu do namysłu, wielokrotnie dłuższego niż 7,5 tygodnia - uważa ekspert DB PBC.
Z tych samych badań wynika, że ponad 80 proc. wszystkich nowych umów o produkty finansowe w 2009 r. w Niemczech zawarto w oddziałach. Oznacza to, że klienci szukają informacji w internecie, ale umowę wolą zawrzeć bezpośrednio z pracownikiem banku.