Podpisujesz umowę z bankiem? Zapytaj o wszystkie załączniki

Opracowała ml
21.10.2010 , aktualizacja: 21.10.2010 20:30
A A A Drukuj
Podpisując umowę z bankiem, należy być przygotowanym, że nie wszystkie koszty produktu lub usługi znajdą się w umowie i tabeli opłat i prowizji. Przekonał się o tym nasz czytelnik, który otwierając produkt bankowo-ubezpieczeniowy, otrzymał dodatkowo kartę parametrów. Dowiedział się o niej dopiero, kiedy chciał zrezygnować z oferty. Bank tłumaczy, że nie umieszcza się informacji o wysokości opłat w samej treści umowy, aby jakiekolwiek ich zmiany nie generowały konieczności podpisywania aneksów ze wszystkimi klientami
Masz problem z bankiem? Napisz do nas: finanse@wyborcza.biz

List czytelnika:

W banku Nordea zaproponowano mi produkt finansowy, który miał być alternatywą dla zwykłej lokaty bankowej. Produkt miał przynosić zysk rzędu 8 proc. w skali roku (niegwarantowany, o czym zostałem poinformowany!), a pracownik banku w rozmowie zapewnił o bezproblemowej możliwości wpłaty oraz wypłaty środków z produktu, który mi zaoferował.

Po pół roku, kiedy to produkt przyniósł marne 2,8 proc. w skali roku (zatem musiałby w kolejnym półroczu przynieść zysk rzędu 14 proc., by nadrobić straty, co w mojej ocenie było nierealne), zdecydowałem się zrezygnować z oferty. W oddziale banku, do którego się udałem celem rozwiązania umowy, okazało się, że faktycznie mogę ją rozwiązać, ale ponieważ jest to przed upływem 2 lat, muszę zapłacić 1 proc. kary od wysokości zgromadzonych środków - w moim przypadku prawie 900 zł.

Umowa, którą podpisałem, w pkt 6 zatytułowanym "parametry techniczne ubezpieczenia" zawiera tabelę z wyszczególnionymi opłatami wynikającymi z różnych tytułów. Umowa kończy się zdaniem: "Oświadczam, że otrzymałem(-łam) niniejszą Polisę wraz z Kartą Parametrów". Okazuje się, że opłaty, które znalazły się w pkt nr 6, to nie wszystkie opłaty. Te z mojego punktu widzenia najważniejsze znalazły się w osobnym dokumencie zatytułowanym "karta parametrów", którego mi nie pokazano, którego nie parafowałem, a który znalazłem w domu wetknięty do teczki, w której wręczono mi moją umowę. I być może dla prawnika czy też finansisty jest to oczywiste, ale dla mnie, przeciętnego Kowalskiego, wcale nie jest to takie jasne. Nie jest to też wszystkim znany tekst o tabeli opłat i prowizji. Widząc "parametry" w pkt nr 6 i czytając o parametrach na końcu umowy, myślę, iż mam prawo domniemywać, że są to wszelkie parametry dotyczące danego produktu.

Joanna Krawczyk-Golba, Nordea Bank Polska SA:

Klient korzystał z produktu bankowo-ubezpieczeniowego, dla którego bank jest jedynie pośrednikiem w sprzedaży. Jest to produkt Nordea Polska Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie.

Karta parametrów, jak nazwa sugeruje, zawiera różne parametry - a nie wyłącznie opłaty dotyczące określonego produktu. Występuje przy produktach ubezpieczeniowych, w których dystrybucji bank tylko pośredniczy. Karta parametrów jest dokumentem, z którym pracownik banku zapoznaje klienta w czasie rozmowy sprzedażowej. Dokumenty te są przygotowywane oddzielnie ze względu na zmienność danych w zależności od czasu podpisywania umowy. Jak przy wielu innych produktach finansowych, tak i w tym przypadku nie umieszcza się informacji o wysokości opłat w samej treści umowy, aby jakiekolwiek ich zmiany nie generowały konieczności podpisywania aneksów ze wszystkimi klientami.

W przypadku korzystania z produktów bankowych stosujemy załącznik w postaci wyciągów z tabeli opłat i prowizji (z dnia podpisania umowy), gdzie zawieramy parametry produktu i opis opłat manipulacyjnych.

Tabela opłat i prowizji obowiązująca w banku nie obejmuje natomiast tych produktów, w których sprzedaży bank jedynie pełni funkcję agenta lub dystrybutora (pełni funkcję pośrednika). Załącznik w postaci karty parametrów lub tabeli opłat i prowizji jest integralną częścią każdej standardowej umowy. Klient, podpisując umowę, akceptuje treść i postanowienia ogólnych warunków ubezpieczenia i karty parametrów, która jest ich integralną częścią. Dlatego też nie są wymagane oddzielne podpisy na karcie parametrów.

W żadnym wypadku nasze praktyki nie mają na celu wprowadzania klientów w błąd, tym bardziej w celu uzyskania jakichkolwiek korzyści. Nie rejestrujemy przebiegu rozmowy sprzedażowej, więc trudno odnieść się do tego indywidualnego przypadku. Naszym zdaniem jednak informacja o tej opłacie jest czytelnie przez nas przedstawiana, a najlepszym tego dowodem jest fakt, że jest to pierwsza tego typu reklamacja, z jaką mamy do czynienia w tym produkcie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Ranking lokat. Gdzie zarobisz?

Wśród banków mających najlepszą ofertę depozytową nie ma dużych banków