Chętnych w tym roku będzie przypuszczalnie jeszcze mniej, ponieważ okazuje się, że inwestując kredyt studencki w lokaty lub konta oszczędnościowe, można zarobić jedynie ok. 30 zł. Żeby inwestycja była opłacalna, student musi zainwestować w produkty strukturyzowane, zagrać na giełdzie lub liczyć na to, że znajdzie się w grupie najlepszych studentów na swojej uczelni.
Złote czasy zarabiania na kredytach studenckich dobiegły końca. W 2008 r., kiedy oprocentowanie lokat sięgało 9 proc., poziom inflacji wynosił prawie 5 proc., to realny zysk z lokaty wynosił około 4 proc. W 2009 oprocentowanie depozytów spadło, ale również poziom inflacji był niższy - ok. 3 proc., więc zysk z depozytu był identyczny.
Obecnie sytuacja diametralnie się zmieniła. W bieżącym roku studenci zaciągający kredyt nie mogą liczyć na zyski. Zakładając, że najwyższe dostępne na rynku oprocentowanie lokat i kont oszczędnościowych wynosi ok. 5 proc. Do tego dochodzi inflacja, która jest obecnie na poziomie 2,5 proc. Od otrzymanego zysku należy odjąć oprocentowanie kredytu - niecałe 1,9 proc. (połowa obecnej stopy redyskontowej weksli NBP). Dodatkowo bank pobiera prowizję za wypłatę transzy - 0,5 proc. od wypłacanej kwoty. Z obliczeń wynika więc, że inwestując w bezpieczne produkty, student mógłby więc zarobić ok. 30 zł.
Szansą na większe zyski jest albo ryzykowne inwestowanie, albo możliwość umorzenia części zaciągniętego kredytu. Bank może umorzyć aż jedną piątą wartości kredytu z tytułu ukończenia szkoły wyższej w grupie 5 proc. najlepszych studentów, z powodu trudnej sytuacji życiowej lub w przypadku trwałej utraty zdolności do spłaty zobowiązań.
Z kredytu mogą skorzystać wszyscy studenci bez względu na tryb studiów. Muszą jedynie rozpocząć naukę przed ukończeniem 25. roku życia.
Dochód na osobę w rodzinie nie powinien przekroczyć 2,5 tys. zł, jednak student musi posiadać żyranta - mogą być nim albo rodzice, albo Bank Gospodarstwa Krajowego (wtedy do kosztów kredytu dochodzi jeszcze 1,5 proc. od każdej poręczanej transzy kredytu dla BGK).
Przez okres studiów kredytobiorca otrzymuje 400 lub 600 zł miesięcznie. Spłacanie kredytu rozpoczyna się po dwóch latach od ukończenia studiów i trwa przez okres dwukrotnie dłuży niż jego pobieranie, a odsetki zaczynają być naliczane wraz z rozpoczęciem spłaty.