Choć banki generalnie zmniejszają liczbę kart kredytowych wydawanych klientom (w ciągu roku - jak wynika z danych
Open Finance - liczba kart w naszych portfelach zmniejszyła się aż o milion), to zdarzają się przypadki klientów, którym bank chce wymienić kartę, i to na lepszą. Niestety, czasem dzieje się tak wbrew woli samych klientów, którzy zdają sobie sprawę, że za lepszą kartę będą musieli więcej płacić.
Pan Wojtek od blisko dziesięciu lat jest klientem banku BPH. Miał w tym banku kartę kredytową MasterCard i co roku płacił za używanie jej 70 zł. "Jakiś czas temu bank BPH połączył się z GE Money i otrzymałem propozycję nie do odrzucenia: migrację
karty kredytowej na nową, o nazwie Gold. Ale uwaga: mam za nią płacić 190 zł rocznie, czyli 2,5 razy więcej niż to, co płacę dotychczas" - pisze pan Wojtek.
Bank BPH obiecuje, że jeżeli klient zapłaci rocznie tą kartą za zakupy o wartości 20 tys. zł, to opłata 190 zł zostanie zwrócona. Klienta to nie satysfakcjonuje: "W moim przypadku oznacza to, że musiałbym zwiększyć własne wydatki o 500 zł miesięcznie".
Klient poszedł do oddziału BPH i tam dowiedział się, że... jeśli się nie zgodzi na zamianę karty na Gold, to jego stara karta przestanie być aktywna, mimo że jest ważna do marca 2011 r. i opłatę za ostatni rok już pobrano z góry. A umowa o używanie starej karty jest już nic niewartym świstkiem papieru!
„Poza tym dowiedziałem się, że nie mogą mi zaproponować karty na porównywalnych zasadach, bo jest niemożliwe zmigrowanie starej karty do innej niż karta Gold. Bank - i owszem - posiada karty kredytowe »nieGold « i w dodatku są one tańsze w obsłudze, ale nie mogę dostać żadnej z nich zamiast mojej starej karty. Musiałbym złożyć wniosek o przyznanie nowej, przynieść zaświadczenie z zakładu pracy itp. Prostej zamiany na kartę »nieGold « zrobić się nie da” - dodaje pan Wojciech.
Bank BPH potwierdza, że w ramach "ujednolicania oferty" zmienia klientom karty kredytowe. "Najbardziej aktywnym użytkownikom srebrnych kart kredytowych zaproponowaliśmy kartę MasterCard Gold, która oferuje m.in. bardziej atrakcyjne oprocentowanie transakcji bezgotówkowych na poziomie 14 proc. (w przypadku karty srebrnej wynosiło ono 19,9 proc.), możliwość podniesienia limitu kredytowego do 40 tys. zł (maksymalny limit na karcie srebrnej wynosił 20 tys. zł) czy bezprowizyjną wypłatę gotówki z
bankomatu raz w miesiącu (tego karta srebrna nie oferowała w ogóle). Wszystkie karty podlegające wymianie są wydawane przez bank bezpłatnie" - wyjaśnia BPH.
Bank broni się przed zarzutem, że deaktywował panu Wojtkowi starą kartę, choć czytelnik zapłacił za nią z góry 70 zł i powinna ona za te pieniądze działać do marca przyszłego roku. "Zgodnie z Taryfą Opłat i Prowizji opłata roczna za kartę MasterCard Gold wynosi 190 zł, natomiast zostanie ona pobrana przez bank dopiero po roku od momentu rozpoczęcia przez klienta korzystania z nowej karty".
Biuro prasowe BPH twierdzi, że nie ma przymusu składania formalnego wniosku o każdą inną kartę niż Gold. "Jeżeli klient nie jest zainteresowany kartą Gold i nie odpowiada mu zaproponowana oferta, może ją wymienić na inną kartę - taką, która będzie bardziej odpowiadała jego wymaganiom" - uspokaja bank. "Dlaczego BPH nie pozwala każdemu klientowi wybrać nowej karty z palety kilku różnych, tylko na siłę wciska klientom kartę Gold?" - odbija piłeczkę pan Wojciech.