Głupie prowizje, odc. 14: Oślepiający blask złota i prowizja za kartę, której nie ma

Maciej Samcik, Maciej Bednarek
21.11.2010 , aktualizacja: 21.11.2010 18:26
A A A Drukuj
114 zł za kartę, której nie ma, oraz przymusowa zamiana dotychczasowego plastiku na znacznie droższą kartę typu gold - to najnowsze propozycje czytelników do naszego rankingu najgłupszych prowizji
W naszym cyklu o głupich, dziwnych oraz po prostu pomysłowych prowizjach sporo miejsca poświęciliśmy do tej pory kartom kredytowym. I chyba słusznie, bo przecież plastik jest dla bankowców jednym z najwdzięczniejszych przedmiotów pozwalających na wymyślanie najróżniejszych prowizji: za administrowanie zadłużeniem, za brak spłaty minimalnej części limitu w terminie, za przekroczenie limitu, za jego zmianę...

Z tygodnia na tydzień dostarczacie nam kolejnych przykładów. W poprzednim odcinku opisywaliśmy przypadek pana Marka, który jest klientem BZ WBK. Co roku bank przesyłał mu kartę, ale tym razem pan Marek karty nie dostał. Dwa miesiące później okazało się, że bank tę kartę mu zamknął i pobrał opłatę roczną w wysokości 58 zł. Okazało się, że bank przesłał kartę, ale... do oddziału banku, a nie do klienta do domu.

Tym razem mamy na tapecie innego czytelnika - klienta Banku Pekao, a poprzednio BPH. W styczniu 2008 r., po przejęciu części oddziałów banku BPH przez Pekao, "żubr" przesłał klientowi wznowioną kartę kredytową. - Umowę o kartę miałem z BPH, a tu Pekao wznawia mi przed terminem kartę kredytową? - dziwi się nasz czytelnik. Nowej karty - tej z Pekao - czytelnik nie aktywował. Po dziesięciu miesiącach, w listopadzie 2008 r., klient dostał list z wyciągiem z karty kredytowej. Konto karty zostało obciążone kwotą 114 zł plus odsetki za brak spłaty zadłużenia w terminie (mimo że karta nie była używana, rosło zadłużenie z tytułu opłaty za korzystanie z karty).

Bank uważa, że wszystko jest w porządku. "Klienci mogli skorzystać z prawa wypowiedzenia umowy o kartę przed upływem jej ważności. Nie zrobili tego, choć w styczniu 2008 r. już wiedzieli, że karta została przeniesiona do banku Pekao, bo otrzymali wyciągi. Dlatego 3 marca 2008 r. umowa została wznowiona - opłaty zostały pobrane, a karty wysłane do klientów listami poleconymi".

Błędem klientów było to, że nie zrezygnowali z kart w porę. Nie byli przecież wcześniej klientami Pekao, nie chcieli kart kredytowych w tym banku. Wydawało im się, że jeśli ich nie aktywują, nie powinni mieć nic wspólnego z tym bankiem.

Inny przykład. Pan Wojtek od blisko 10 lat posiada kartę MasterCard w banku BPH i płacił za używanie jej 70 zł rocznie. Jakiś czas temu bank BPH połączył się z GE Money i czytelnik otrzymał propozycję nie do odrzucenia - migrację karty kredytowej na nową o nazwie Gold. Ale uwaga: miał za nią płacić 190 zł rocznie, czyli aż o 120 zł więcej niż to, co płacił dotychczas. Tak samo jak w przypadku klienta Pekao karta została wznowiona przedterminowo, czyli jeszcze w okresie obowiązywania poprzedniej umowy.

- Wcale nie cieszy mnie dodana do tego możliwość, że jeśli zapłacę rocznie tą kartą za zakupy o wartości 20 tys. zł, to opłata zostanie zwrócona. W moim przypadku oznacza to, że musiałbym zwiększyć własne wydatki o 500 zł miesięcznie, by zaoszczędzić te 190 zł rocznie. Taka motywacja jakoś na mnie nie działa - mówi pan Wojciech.

Klient dowiedział się w BPH, że nie jest możliwe przeniesienie starej karty do innej niż karta gold. - Bank - i owszem - posiada karty kredytowe "niegold" i w dodatku są one tańsze w obsłudze, ale nie mogę dostać żadnej z nich zamiast mojej starej karty. Musiałbym złożyć wniosek o przyznanie nowej karty, przynieść zaświadczenie z zakładu pracy itp. Prostej zamiany na kartę "niegold" zrobić się nie da - opowiada pan Wojciech.

Biuro prasowe BPH twierdzi jednak, że nie ma przymusu kupowania karty gold. "Jeżeli klient nie jest zainteresowany kartą gold i nie odpowiada mu zaproponowana oferta, może ją wymienić na inną kartę - taką, która będzie bardziej odpowiadała jego wymaganiom. Od klienta nie są wymagane żadne dodatkowe dokumenty, nie musi on też składać wniosku ani przechodzić procedury weryfikacyjnej. Jest nam bardzo przykro, że klient został nieprawidłowo poinformowany przez pracownika placówki Banku" - kończy swe oświadczenie bank. Dobra wiadomość. Szkoda, że klient został poinformowany, że może wziąć tylko jedną, drogą kartę.

Podziel się

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Ranking lokat. Gdzie zarobisz?

Wśród banków mających najlepszą ofertę depozytową nie ma dużych banków