Polacy coraz bardziej się zadłużają i coraz mniej z tego zadłużenia są w stanie spłacić. Dwie trzecie Polaków tłumaczy się zbyt niskimi zarobkami - wynika z raportu InfoDług Biura Informacji Gospodarczej (BIG).
"Jeśli tempo wzrostu długu będzie się utrzymywać na niezmienionym poziomie, to na koniec 2011 r. niespłacone długi będą na poziomie 30 proc. PKB. Czy to kolejny kryzys bankowy? Nie, to nie kryzys" - pisze w analizie raportu główny ekonomista BIG Andrzej Topiński.
Najczęściej niespłacane kwoty nie są wysokie. Prawie 40 proc. Polaków ma do oddania mniej niż 2 tys. zł. Jednak liczba drobnych dłużników systematycznie spada, rośnie natomiast liczba osób zalegających na kwoty ponad 10 tys. zł. Stanowią oni aż jedną piątą wszystkich dłużników, którzy zwlekają ze spłacaniem zobowiązań - aż o jedną trzecią więcej niż trzy miesiące temu.
Jaki jest profil polskiego dłużnika? To mężczyzna w wieku 30-39 lat zamieszkały w województwie śląskim lub mazowieckim. Jest zadłużony na 12 619 zł - o prawie 11 proc. więcej niż 3 miesiące temu.
W ostatnim kwartale całkowita kwota zaległych płatności wzrosła aż o ponad 3 mld zł - to o 14 proc. więcej. Niespłacane długi są generowane przez 1,98 mln Polaków. W ciągu roku liczba ta zwiększyła się aż o jedną piątą. Średnio 52 osoby na 1000 nie regulują na czas swoich zobowiązań.
Listę dziesięciu największych dłużników otwiera mieszkaniec województwa mazowieckiego, który jest winny ponad 85 mln zł. Kwota zadłużenia drugiej osoby na liście jest już zdecydowanie mniejsza. To zaledwie 35 mln zł. Co jest źródłem zadłużenia rekordzistów? Głównie niespłacone kredyty na zakup towarów, usług, papierów wartościowych oraz pożyczki i kredyty hipoteczne.
Pomimo tak dużej liczby zadłużonych z badania opinii publicznej wynika, że większość - 42 proc. ankietowanych jest zdania, że informacje dotyczące niespłacanego zadłużenia powinny być podawane do publicznej wiadomości. Co piąty Polak nie ma na ten temat zdania.