Dostawcą tematu do tego odcinka "Głupich prowizji" jest Getin Bank, który postanowił utrudnić życie tym samym klientom, którym jeszcze do niedawna przychylał nieba, by ściągnąć od nich oszczędności. Mianowicie w połowie grudnia klienci otrzymali od Getin Banku list, w którym bank informuje, iż za internetowe konto osobiste Getin24, dotąd darmowe, od początku lutego trzeba będzie płacić 4,99 zł miesięcznie.
Część klientów jest oburzona. Suchej nitki na banku nie zostawiają zwłaszcza ci czytelnicy, którzy ROR w Getinie założyli tylko przy okazji, kupując jakiś inny produkt finansowy, np. lokatę. "W okresie wakacyjnym, chcąc zagospodarować w bezpieczny sposób część oszczędności, postanowiłam założyć w Getin Banku lokaty terminowe. W placówce banku poinformowano mnie, iż najkorzystniejszym sposobem jest założenie ich samodzielnie przez internet za pośrednictwem własnego bezpłatnego konta ROR" - opowiada pani Sylwia, klientka Getinu.
Gdy czytelniczka otrzymała od banku zawiadomienie o podwyżce, bardzo się zdenerwowała. "Pieniędzy w lokatach mam sporo, natomiast konta ROR nie używam i nie zgadzam się na nową prowizję za jego posiadanie" - pisze klientka. Sęk w tym, że - jak pisze pani Sylwia - jej weto bank zinterpretował jako wypowiedzenie nie tylko umowy o ROR. Konsultant banku poinformował naszą czytelniczkę, że zlikwidowanie ROR-u oznacza jednocześnie... zerwanie podpiętych do niego lokat. "To nie klient zmienił warunki umowy! Bank narzucił te zmiany i nie widzę powodu, bym miała ponosić konsekwencje w postaci utraty pieniędzy z odsetek!" - protestuje pani Sylwia.
Pan Piotr, inny klient Getinu, napisał nawet skargę do Komisji Nadzoru Finansowego. "Chciałbym zainteresować Komisję nieetycznym i ewidentnie ukierunkowanym na wyłudzenie od klientów pieniędzy działaniem Getin Banku. Oburzenie budzi przede wszystkim termin, w jakim zostało przesłane zawiadomienie o podwyżce prowizji. Pismo zawiadamiające o zmianie zostało nadane 7 grudnia i dotarło do większości klientów pomiędzy 17 a 20 grudnia. Zmiany wchodzą w życie od 1 stycznia!" - oburza się czytelnik. "De facto klient ma niecałe 10 pracujących dni w okresie świąteczno-noworocznym na reakcję. Bank liczy na brak reakcji klientów w wyznaczonym terminie" - dodaje.
Klient ma też inną pretensję: "Pracownicy banku początkowo informują klientów, że przy okazji wypowiedzenia umowy o ROR likwidowane są lokaty zakładane za pośrednictwem tego konta. Dopiero po wyraźnym sprzeciwie i groźbie skierowania sprawy do organów kontrolnych udało mi się otrzymać wewnętrzną formatkę wypowiedzenia umowy, która dopuszcza utrzymanie lokat w przypadku rezygnacji z konta ROR. Wnioskuję z tego, że pracownicy mają instrukcję wewnętrzną, aby najpierw próbować odwieść klienta od likwidacji ROR-u, strasząc likwidacją lokat, a dopiero przy wyraźnym sprzeciwie dać mu możliwość pozostawienia ich po likwidacji konta" - oburza się klient.
W tym wypadku mamy więc do czynienia nie tyle z głupią prowizją, ile z prowizją bardzo głupio wprowadzaną. Co na to bank? "W przypadku klientów, którzy posiadają lokaty powiązane z rachunkiem Getin24, bank wprowadził możliwość utrzymania depozytów z możliwością ich obsługi w placówkach banku. Jeżeli natomiast klient zdecyduje się na likwidację zarówno rachunku, jak i lokat, bank naliczy pełne odsetki od dnia założenia lokaty do momentu wcześniejszego jej zakończenia" - uspokaja Wojciech Sury, rzecznik banku.