Pan Andrzej jakiś czas temu otworzył kilka lokat w Getin Noble Banku. Zrobił to zdalnie, poprzez serwis internetowy OpenOnline. Pieniądze przelał z Eurobanku. Pan Andrzej zadeklarował, że po zakończeniu lokat pieniądze mają powrócić na to właśnie konto.
- Któregoś pięknego dnia po przeanalizowaniu historii wpływów na konto w Eurobanku zorientowałem się, że... brakuje mi pieniędzy z dwóch lokat! Sprawdziłem wszystko trzy razy. A potem zacząłem dzwonić do banków i upewniać się, czy to aby nie moja pomyłka. Okazało się, że niestety nie mam przewidzeń - dwa przelewy nie dotarły - opowiada czytelnik
Pierwsze jego podejrzenie padło na serwis OpenOnline, gdzie zakładał lokaty. Co prawda po zalogowaniu na konto widział, że lokaty zostały zamknięte, a obsługa OpenOnline zapewniła, że wszystkie przelewy zostały wykonane i potwierdzone. Na wszystkich znajdowały się poprawne dane. Czyli numer konta i prawidłowe dane klienta.
Może więc to Eurobank zawiódł? - Uspokojono mnie, że Eurobank (jak jest zapisane w regulaminie) ma 48 godzin na zaksięgowanie przelewów, więc niepotrzebnie robię zamęt, bo pieniądze na pewno się znajdą. Zacisnąłem zęby i poczekałem do następnego rana. A nuż mają rację i to ja panikuję? Niestety, moje ciche nadzieje poległy następnego rana, kiedy to na koncie widniał ten sam stan, co dnia poprzedniego - opowiada czytelnik.
Pani w banku poprosiła więc klienta, aby dostarczył maila z OpenOnline, w którym widniały potwierdzenia dokonanych przelewów. Swoimi kanałami skontaktowała się też z centralą i dostała potwierdzenie, że przelewy o takich parametrach do Eurobanku nigdy nie dotarły.
Klient zadzwonił do Narodowego Banku Polskiego z pytaniem, jak wyjaśnić taką sprawę. Pracownica NBP powiedziała, że najprawdopodobniej jest to jednak wina banku wysyłającego przelew. I że klient powinien zwrócić się oficjalnie do Getin Noble Banku, aby to on prześledził los dwóch przelewów.
Upłynął tydzień, w czasie którego na skroni klienta Eurobanku pojawiło się mnóstwo siwych włosów. I pewnie siwiałby dalej, gdyby nie okazało się, że... pieniądze się znalazły! Kilka dni po pierwszym kontakcie z redakcją klient napisał maila z radosną wiadomością: "Zadzwonił do mnie pan z OpenOnline z informacją, że mieli problem i przelewy, które powinny wyjść 20-21 grudnia - wyszły dopiero 27 grudnia".
Klient odetchnął z ulgą, jednak ma do banku pretensje. - Niby nic się nie stało, bo mam z powrotem pieniądze, a jednak OpenOnline od samego początku kłamał w żywe oczy. Nawet przysłano mi skany potwierdzeń zrealizowanych przelewów i na każdym kroku wmawiano, że "to na pewno wina Eurobanku".