ING Bank Śląski zmienia bankowość internetową

Maciej Samcik
14.02.2011 , aktualizacja: 14.02.2011 10:53
A A A Drukuj
ING Bank Śląski w przyszłym miesiącu mocno zmieni swoją bankowość internetową. Na stronie głównej pojawią się ikonki takie, jak w smartfonach. Przeprowadzanie transakcji ma być szybsze, a serwis bardziej przejrzysty
W telewizji ostatnio króluje świetna reklama ING Banku Śląskiego z cukiernikiem Andrzejem Blikle oraz Markiem Kondratem w roli głównej. Obaj panowie dowcipnie reklamują konto internetowe ING hasłem "internetowi wszystko mają za darmo, bo robią to sami". Kampania trochę wyprzedziła istotne nowości w ofercie banku. W przyszłym miesiącu debiutuje bowiem odnowiony system internetowy ING. A proponowane klientom zmiany wcale nie są wyłącznie kosmetyczne. "Gazeta" jako pierwsza testowała nowy system.

Przede wszystkim zmienia się główna strona serwisu. Zamiast dotychczasowego ekranu, pełnego cyferek i tabelek, pojawia się ekran złożony z ikonek, podobnych do tych znanych ze smartfonów. Dzięki temu można w jednym kliknięciu przenieść się do sekcji dotyczącej rachunków, inwestycji, kart, przelewów, doładowań. Po najechaniu myszką na każdą ikonkę, pojawiają się podstawowe informacje, np. salda kont. Nie trzeba więc nawet klikać, by ustalić jakie jest saldo na rachunku. Dzięki temu pierwsza strona jest bardziej przejrzysta, nie sprawia wrażenia chaosu. Uczytelniono też stronę logowania - podstawowe elementy zostały te same, ale ekran jest bardziej uporządkowany i odessany z różnych elementów odwracających uwagę klienta.

A co w środku? Po przebiciu się ze strony logowania do jednej z kilku głównych sekcji pojawia się ekran z podsumowaniem aktywów/pasywów klienta w danej sekcji i podstawowym spisem czynności. Informatycy ING zlikwidowali wszystkie piętrowe menu - każde kliknięcie prowadzi do konkretnej czynności, nie otwiera już żadnych dalszych opcji wyboru. Poza tym tuż pod informacją o saldzie konta, karty, kredytu jest okienko z dwoma, trzema najpopularniejszymi opcjami. Klient nie musi szukać ich na ekranie, są pod ręką. Zmniejsza się liczba kliknięć potrzebnych, by w serwisie wykonać określoną czynność.

W górnej części ekranu są ikonki znane ze strony głównej, dzięki czemu można błyskawicznie przenosić się między sekcjami. Nowy serwis internetowy ING robi wrażenie bardziej uporządkowanego, wyczyszczonego z chaosu, nieprzeciążonego informacjami (co rzutuje na jego większą ergonomię), a jest przy tym ładny.

ING nie jest jedynym bankiem, który zmienia swój internetowy system transakcyjny. Podobną operację przeprowadził ostatnio skandynawski bank Nordea. Nowy system jest ascetyczny, niemal nie ma w nim kolorów. Koncepcja strony głównej jest inna, niż w ING, bo pojawia się na niej podsumowanie aktywów klienta, ale bardzo krótkie, zawierające tylko trzy pozycje: rachunki, lokaty, kredyty. Nordea postawiła na ergonomię, system nie jest przesadnie ładny, ale da się go "zwiedzić" w stosunkowo niewielkiej liczbie kliknięć. Na stronie głównej jest tylko kilka fiszek z nazwami sekcji (Rachunki, Płatności, Karty, Lokaty, Kredyty) i kilka najpopularniejszych czynności w szpalcie bocznej (przelewy, historia rachunku). Skandynawska surowość formy i konkret treści.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Ranking lokat. Gdzie zarobisz?

Wśród banków mających najlepszą ofertę depozytową nie ma dużych banków