Trzy- i sześciomiesięczne - spośród standardowych lokat te niewątpliwie należą do najbardziej popularnych. Ale pomysłowość banków nie zna granic. W ostatnich latach jak grzyby po deszczu pojawiały się lokaty jednodniowe lub z dziennym naliczaniem odsetek, przez co klienci mogą uniknąć 19-proc. podatku Belki (wkrótce nie będzie to już możliwe). Są lokaty połączone z funduszami inwestycyjnymi, są też takie, których oprocentowanie zależy od sytuacji na rynku stóp procentowych. Bank BOŚ z kolei oferuje lokatę, od której zysk wypłacany jest z góry.
Jeszcze inną konstrukcję ma nowa lokata w Banku BPS. Można ją założyć na okres od jednego do 365 dni. Bank zrezygnował ze sztywnych okresów, takich jak jeden, trzy czy sześć miesięcy. To klient decyduje o długości lokaty. Można ją więc założyć np. na okres 32 dni.
Oprocentowanie lokaty zależy od wybranego okresu, wpłaconej kwoty i od tego, czy lokata została otwarta w oddziale czy przez internet (na internetowej bank płaci ciut więcej).
Ale same stawki oprocentowania nie powalają. Na lokacie do 14 dni zarobimy 2,4 proc. w skali roku (2,6 proc. przy większych kwotach i na e-lokacie). Jeśli zdeponujemy pieniądze na 32-91 dni, zysk wyniesie 3,5-3,7 proc., a jeśli na więcej niż 272 dni - 4-4,2 proc.
Nowa lokata w Bank BPS nie jest całkiem nowym pomysłem. Jakiś czas temu depozyt o podobnej konstrukcji wprowadził Bank Millennium. Tam lokatę można otworzyć na okres od jednego do 732 dni. Stawki są porównywalne. Bank płaci od 2-2,3 proc. na lokacie do 14 dni do 4,75 proc. (oprocentowanie na lokatach zakładanych przez internet też jest nieco wyższe).
Po co taka lokata? Jej zaletą wydaje się elastyczność. Jeśli odkładamy pieniądze na konkretny cel, można sobie precyzyjnie ustalić długość jej trwania. Załóżmy, że odkładamy na wakacje. Do wyjazdu zostały cztery miesiące i 15 dni. Jeśli wrzucimy pieniądze na lokatę trzymiesięczną, dostaniemy je za wcześnie. Na sześć miesięcy to z kolei za późno. W BPS czy Millennium długość lokaty można ustawić co do dnia.
Na rynku są dostępne lokaty na bardziej nietypowe okresy, np. dwa, cztery, pięć czy siedem miesięcy, ale nie znajdziemy ich w każdym banku.