PPE, IKE, a może IKZE? Jak odkładać na emeryturę?

Maciej Bednarek
28.02.2011 , aktualizacja: 21.03.2011 17:36
A A A Drukuj
W skarpecie, na lokacie w banku czy w funduszach inwestycyjnych? Na dodatkową emeryturę można zbierać na wiele sposobów. Ale indywidualne oszczędzanie nie mobilizuje do systematycznego i długoterminowego odkładania. Dlatego powstają programy, które różnymi zachętami mają zmobilizować nas do zadbania o swoją przyszłość. W Polsce są dzisiaj dwa, a wkrótce ma pojawić się trzeci taki program.
W skarpecie, na lokacie w banku czy w funduszach inwestycyjnych? Jak odkładać na emeryturę?
Hanna Pyrzańska-Piłat
W skarpecie, na lokacie w banku czy w funduszach inwestycyjnych? Jak odkładać na emeryturę?
SONDAŻ
Jak korzystasz z karty kredytowej?

Płacę za produkty i usługi (np. w sklepach, na stacjach benzynowych)
Wypłacam pieniądze z bankomatu
Płacę kartą przez Internet
Karta przydaje mi się podczas podróży zagranicznych
Korzystam z pakietów ubezpieczeń dołączanych do karty
Wykorzystuję możliwość rozłożenia kredytu na karcie na raty
Korzystam ze zniżek u partnerów banku (np. w sklepach)
Mam nieaktywną kartę kredytową (nie korzystam z niej)
Nie wiem

Pierwszy to tzw. pracownicze programy emerytalne (PPE). Pracodawca może przystąpić (albo sam utworzyć) do programu i część pensji swoich pracowników przekazywać na inwestycje w akcje czy obligacje. Korzyścią dla pracodawcy jest np. to, że koszty prowadzenia PPE może sobie zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu. Ale to do naszego szefa należy inicjatywa.

Zupełnie dobrowolnie możemy natomiast odkładać na tzw. indywidualnych kontach emerytalnych (IKE), które od siedmiu lat prowadzą fundusze inwestycyjne, firmy ubezpieczeniowe, banki i biura maklerskie. Korzyścią dla nas jest brak 19-procentowego podatku od zysków kapitałowych (podatek Belki). Warunek zwolnienia z podatku jest taki, że pieniądze musimy wypłacić dopiero po osiągnięciu wieku emerytalnego. W pewnym sensie jest to premia za cierpliwość i długoterminowe oszczędzanie. Jest jeszcze jedno ograniczenie - w ciągu roku nie można wpłacić na IKE więcej niż trzykrotność średniego wynagrodzenia, a więc limit na rok z grubsza wynosi 10 tys. zł.

Jednak chętnych na IKE nie widać, co pokazują statystyki. Przed wprowadzeniem IKE rząd optymistycznie szacował, że brak podatku Belki zmobilizuje do oszczędzania nawet 7 mln Polaków. Dzisiaj oszczędza tam zaledwie 800 tys. osób, a i tak nie wszystkie konta są aktywne, czyli nie na wszystkie trafiają nowe składki.

Rząd wpadł więc na pomysł, by stworzyć nowy system dobrowolnego oszczędzania w trzecim filarze - indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego. IKZE to element pakietu większych zmian w systemie emerytalnym, nad którym pracuje dzisiaj rząd

Ulga zmobilizuje?

Dlaczego IKZE ma być lepsze od IKE i porwać do oszczędzania dzisiejszych trzydziesto- czy czterdziestolatków? Naszymi pieniędzmi, tak jak przy IKE, będą mogły zarządzać fundusze, firmy ubezpieczeniowe, biura maklerskie i banki, a dodatkowo OFE. Tą przewagą ma być nowa ulga podatkowa.

Na początek ulga ma wynieść 2, potem 4 proc. podstawy opodatkowania pensji. Na przykład osoba zarabiająca 3,5 tys. zł brutto będzie mogła odłożyć ok. 60 zł miesięcznie. Potem, rozliczając PIT, odliczy te dodatkowe składki - do 720 zł - od podstawy opodatkowania i dzięki temu zapłaci podatek niższy o blisko 130 zł.

Ile da się wycisnąć dzięki uldze? Odpowiedź na to pytanie to jak wróżenie z fusów. Zysk zależeć będzie od tego, ile zarabiamy, jak długo będziemy oszczędzać, ile naszych oszczędności pożrą opłaty pobierane przez fundusze czy ubezpieczycieli. W końcu od tego, jaka będzie koniunktura na rynku. Dzisiaj można tylko przyjmować założenia.

Załóżmy więc, że odkładać będziemy przez 30 lat. Zaczynamy od 60 zł składki miesięcznie, ale co roku nasza pensja, a więc i składka, będzie rosnąć o 2 proc. (takie średnie tempo wzrostu wynagrodzeń prognozuje dla Polski Komisja Europejska). Teraz opłaty. Według danych kancelarii premiera fundusze inwestycyjne biorą średnio 4,1 proc. opłaty za zarządzanie i 3,85 proc. od każdej składki (to opłata dla dystrybutorów), choć zdaniem przedstawicieli funduszy te opłaty są w rzeczywistości niższe. Ale skoro nie mamy twardych danych, bazujmy na informacjach zebranych przez kancelarię premiera.

Jaki wynik? Przy konserwatywnym, pięcioprocentowym zysku z inwestycji co roku w funduszu inwestycyjnym uzbieramy ok. 33 tys. zł. Przyjmując średni 17-letni okres życia na emeryturze, oznacza to, że inwestycja dałaby miesięcznie 162 zł dodatku do państwowego świadczenia. Byłoby więcej przy wyższych zyskach z inwestycji i niższych opłatach.

Gdyby koniunktura była lepsza i inwestycja przynosiłaby już 10 proc. rocznie, po 30 latach uzbieramy 74 tys. zł. Dodatkowy zastrzyk do emerytury to wtedy 363 zł miesięcznie.

Nie wszyscy zadowoleni

To dużo czy mało? Czy IKZE z nową ulgą podatkową to prezent od rządu? Raczej iluzja prezentu - tak przynajmniej o nowym pomyśle mówią przedstawiciele branży funduszy inwestycyjnych. Dlaczego? Projekt zakłada bowiem, że w momencie przechodzenia na emeryturę od pieniędzy wypłacanych z IKZE będzie trzeba jeszcze zapłacić podatek dochodowy. Czyli to, co zaoszczędzimy dzisiaj na uldze i zainwestujemy z myślą o emeryturze, będziemy musieli oddać fiskusowi za kilkadziesiąt lat w formie podatku. A więc nasz dodatek do emerytury będzie trzeba jeszcze pomniejszyć o podatek, choć trudno powiedzieć, jaka skala podatkowa będzie obowiązywać za kilkadziesiąt lat.

Rząd tłumaczy, że na całym świecie standardem w podobnych programach (z ulgą podatkową) jest podatek dochodowy na wejściu lub wyjściu. Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami zrzeszająca fundusze inwestycyjne pokazuje jednak przykłady krajów, gdzie jest ulga i nie ma podatku. Tak jest choćby na Węgrzech, w Bułgarii czy Luksemburgu. W kilku innych krajach podatku nie zapłacimy, spełniając określone warunki.

W Izbie mówi się, że jeżeli IKZE miałby pojawić się w proponowanej dzisiaj przez rząd formie, mało kto skusi się na takie konto. - Zastanawiamy się, czy w ogóle taki produkt zaoferować klientom - powiedział nam pracownik jednego z dużych TFI.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Ranking lokat. Gdzie zarobisz?

Wśród banków mających najlepszą ofertę depozytową nie ma dużych banków