PiS chce wysłuchania publicznego ws. OFE

ania, PAP
08.03.2011 , aktualizacja: 09.03.2011 22:07
A A A Drukuj
PiS chce wysłuchania publicznego na temat zmian w OFE. Ugrupowanie przedstawiło we wtorek wyliczenia, z których wynika, że gdyby dwa lata temu przyjęta została jego propozycja dobrowolnego wyboru między ZUS a OFE, oszczędności mogłyby sięgnąć nawet 1,5 mld zł
Jarosław Kaczyński i Beata Szydło na konferencji prasowej PiS
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja
Jarosław Kaczyński i Beata Szydło na konferencji prasowej PiS
- Oczekujemy publicznego wysłuchania w sprawie OFE. PiS będzie wnioskowało, żeby takie publiczne wysłuchanie się odbyło, zarówno dotyczące projektu rządowego - jeżeli on wreszcie trafi do Sejmu - jak i naszego - powiedziała na wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie wiceszefowa PiS Beata Szydło.

Zgodnie z rządowym projektem zamiast 7,3-proc. składki do otwartych funduszy emerytalnych ma trafiać 2,3 proc. Pozostałe 5 proc. będzie księgowane na indywidualnych kontach w ZUS. Docelowo w 2017 r. do OFE przekazywane byłoby 3,5 proc. składki, a 3,8 proc. na subkonta w ZUS. Rząd zmienia system emerytalny, by ograniczyć przyrost długu publicznego i deficytu. Zgodnie z zapowiedziami propozycjami tymi Rada Ministrów ma się zająć we wtorek.

Szydło mówiła, że jej ugrupowanie już dwa lata temu złożyło projekt nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, który przewiduje dobrowolność wyboru pomiędzy oszczędzaniem na emeryturę w OFE a ZUS oraz możliwość powrotu do ZUS.

Według niej, gdyby przepisy te weszły w życie, oszczędności w budżecie mogłyby sięgnąć 0,5 mld zł lub 1,5 mld zł, w zależności od przyjętych założeń. W pierwszym wariancie, w którym według wyliczeń PiS w kasie państwa zostałoby 0,5 mld zł, założono, że osoby, które nie wybrały same funduszu emerytalnego (obecnie w takim wypadku losowo wybiera im się OFE), pozostałyby w ZUS. W drugim wariancie w ZUS zostałyby wszystkie te osoby, którym państwo obecnie musi przypominać, że mogą wybrać OFE (i większość z nich dokonuje tego wyboru).

Szydło argumentowała, że wysłuchanie publiczne na temat propozycji rządowych i PiS powinno się odbyć, bo z badań wynika, że większość Polaków chce się wypowiedzieć, w jaki sposób pragnie oszczędzać na swoje przyszłe emerytury.

- Po drugie, w tej chwili jest takie zamieszanie w tych propozycjach rządowych, że właściwie trudno przypuszczać, żeby projekt, który tutaj trafi, był dostatecznie już przedyskutowany - oświadczyła. Jak dodała, nie można traktować projektu reform w systemie emerytalnym jako propozycji ratującej finanse publiczne.

Rzecznik PiS Adam Hofman, odnosząc się do zastrzeżeń Rządowego Centrum Legislacji, które oceniło, że termin wejścia w życie ustawy dotyczącej zmian w OFE może budzić wątpliwości konstytucyjne, stwierdził, że rząd w sprawach trudnych, jeśli napotyka opór, pozbywa się odpowiedzialności.

- Mamy mieć projekt, okazuje się, że są wątpliwości konstytucyjne i nie będziemy mieć projektu, znów będziemy czekać nie wiadomo jak długo - mówił polityk. Jego zdaniem może to być wpadka lub błąd legislacyjny, ale zostanie wykorzystany, by odłożyć rozwiązanie sprawy w czasie.

Wysłuchanie publiczne to debata na temat określonej ustawy z udziałem osób bezpośrednio nią zainteresowanych. Odbywa się przed rozpoczęciem szczegółowego rozpatrywania projektu, na jednym posiedzeniu komisji sejmowej. Wysłuchanie publiczne jest jawne: zainteresowane osoby i organizacje mają swobodny wstęp, po uprzednim zgłoszeniu, obecne mogą być media, udostępniane są protokoły z wysłuchania.

Co sądzisz o cięciu składki do OFE? Napisz: wyborcza.biz@agora.pl




Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Ranking lokat. Gdzie zarobisz?

Wśród banków mających najlepszą ofertę depozytową nie ma dużych banków