Kredyty Lokaty Fundusze Ubezpieczenia

Nie dostał karty, ale bank i tak kazał za nią płacić

Monika Loda
25.05.2011 , aktualizacja: 25.05.2011 14:07
A A A Drukuj
Pan Marcin dowiedział się, że bank przyznał mu kartę kredytową. Problem jednak w tym, że karty nigdy nie zobaczył, a bank i tak kazał za nią płacić.

Czytaj więcej listów i spraw naszych czytelników




W grudniu 2010 r. pan Marcin wziął kredyt konsolidacyjny w Polbanku. Dowiedział się, że jeśli spełni określone kryteria, może skorzystać też z karty kredytowej. Karta miała być darmowa.

Po złożeniu wniosku o kartę nigdy jej jednak nie otrzymał. Uznał, że zwyczajnie jej nie przyznano. Ale w kwietniu 2011 r. przyszedł list z banku, że powinien zapłacić 8,5 zł za obsługę karty kredytowej.

Pomyślał, że to pomyłka, ale konsultant infolinii powiedział, że karta została wysłana i od stycznia - mimo że jest ona nieaktywna - opłaty są naliczane.

Okazało się, że pierwsze miesiące korzystania z karty były darmowe, natomiast za następne trzeba już było płacić. Czytelnik postanowił zablokować kartę i złożyć reklamację. Zapewniono go, że żadne opłaty nie będą już naliczane, a karta jest już nieaktywna.

"Poprosiłem o przekazanie dowodu odbioru karty, ale kartę bank ponoć wysłał zwykłym listem. Jest to naruszenie pewnych zasad dotyczących bezpieczeństwa, bo tak naprawdę ktoś może skraść ją na poczcie i wykorzystać cały limit, a klient, który miał dostać kartę, dostanie jedynie wezwanie do zapłaty z tytułu używania karty, której nigdy nie otrzymał" - żali się nasz czytelnik.

Po jakimś czasie klient otrzymał kolejny list z banku z informacją, że jest winien już 56 zł. "Zostały naliczone kolejny raz opłaty za kartę, której nigdy nie otrzymałem, a dodatkowo została naliczona kara 39 zł za brak terminowej płatności" - pisze pan Marcin.

Bank uspokaja, że sprawa została już wyjaśniona. - Jesteśmy w kontakcie z klientem, odpowiedzieliśmy na jego wszystkie pytania i teraz już bez przeszkód możemy kontynuować współpracę - informuje Kamil Chudzik, dyrektor biura prasowego Polbanku. - Karta kredytowa została wysłana przez bank 11 stycznia 2011 r. na podstawie podpisanej przez klienta umowy. Bank nie otrzymał zwrotu przesyłki ani informacji od klienta, że nie otrzymał karty. Należy podkreślić, że wszystkie karty wysyłane przez Polbank EFG są nieaktywne, a w kopercie nie ma kodu PIN. Po trzech miesiącach automatycznie zostały naliczone opłaty za usługi związane z kartą - serwis SMS, ubezpieczenie i pakiet assistance - dodaje Kamil Chudzik.

Reklamacja klienta została rozpatrzona pozytywnie, a wszystkie opłaty naliczone do tego momentu zostały anulowane.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Ranking lokat. Gdzie zarobisz?

Wśród banków mających najlepszą ofertę depozytową nie ma dużych banków