Nasza czytelniczka, obywatelka Japonii, poskarżyła się nam na
Bank Pocztowy. Wszystko zaczęło się pod koniec 2008 r., kiedy postanowiła zamknąć konto w Pocztowym. Problemy pojawiły się już na samym początku, bo okazało się, że nie może tego zrobić w placówce, w której konto założyła. Musiała pójść do placówki w budynku Poczty Głównej przy ulicy Świętokrzyskiej w
Warszawie.
Pracownicy banku poinformowali ją, że konto zostało zamknięte, ale - jak zapewnia nasza czytelniczka - stanowczo odmówili wydania jej potwierdzenia tej operacji. - Powiedzieli, że tego się nie praktykuje - opowiada.
Okazało się jednak, że konto nie zostało zamknięte. Niedawno bank wysłał do niej nowy regulamin rachunku. Złożyła więc reklamację. W odpowiedzi bank przyznał, że konto jest nadal aktywne.
Co na to Bank Pocztowy? Podkreśla, że treść odpowiedzi na reklamację wynika z tego, że w reklamacji klientki nie było nic na temat tego, że zamykała ona konto. - Teraz wyjaśniamy kwestię rachunku. Oczywiście zostanie on niezwłocznie zamknięty i sprawdzimy, kto popełnił błąd - obiecuje Magdalena Ossowska-Krasoń, rzecznik prasowy Banku Pocztowego.