Kredyty Lokaty Fundusze Ubezpieczenia

Zostawił numer karty hotelowi i... zapłacił 110 euro więcej

Monika Loda
08.07.2011 , aktualizacja: 08.07.2011 13:11
A A A Drukuj
Posiadacz karty, dokonując transakcji, powinien zachować szczególne środki bezpieczeństwa, a w szczególności nie powinien ujawniać numeru karty i daty jej ważności, jeśli nie ma pewności, w jaki sposób zostaną wykorzystane te dane. Przekonał się o tym nasz czytelnik, z którego konta hotel pobrał więcej pieniędzy, niż się on spodziewał.

Czytaj więcej listów od naszych czytelników




Pan Paweł jest posiadaczem konta Prestiż w BZ WBK. W marcu postanowił pojechać pod koniec sezonu na narty do Włoch. Wybrał hotel i na kilka dni przed planowanym wyjazdem przesłał dane karty do zapłacenia zaliczki 250 euro. Czytelnik rozumiał, że jeśli nie przyjedzie, zaliczka przepadnie.

Regulamin hotelowy mówił, że jeśli klient zrezygnuje z przyjazdu na 45 dni przed imprezą, to przepada mu 80 proc. opłaconej kwoty.

- Gdy przekazywałem dane do płatności, była mowa tylko o 250 euro bez dodatkowych kosztów - pisze pan Paweł

Dzień przed planowanym przyjazdem czytelnik zrezygnował z pobytu. Po dwóch dniach hotel przesłał mu e-mail, że zamierza potrącić z karty jeszcze 360 euro. - Problem jest taki, że ja tej transakcji nie autoryzowałem, tzn. nie wydałem na to zgody, nie było o tym mowy w warunkach rezerwacji. Szczególnie biorąc pod uwagę to, że gdy dokonywałem rezerwacji, do imprezy było mniej niż 45 dni.

Czytelnik poinformował hotel, że nie wyraża zgody na potrącenie tych 360 euro, tłumacząc, że numer karty dał tylko do transakcji wynoszącej 250 euro. - Co innego, gdybym ja z góry zapłacił np. 600 euro, a oni chcieliby mi potrącić jakąś sumę lub część tej, którą otrzymali. Ale mnie potrącono nową sumę, nie pytając mnie o autoryzację! - irytuje się pan Paweł. - Dla mnie to tak, jakby skraść dane z karty! - dodaje.

Zadzwonił do banku z prośbą o nieuznawanie transakcji. Jednak jak twierdzi, bank poinformował go, że jego informacja nie ma znaczenia i jeśli dane są prawidłowe, to bank uzna transakcję.

- Po co jest więc blokada na karcie? Nie do tego, by strony w tym czasie sprawdzały prawidłowość transakcji i wyrażały swe zastrzeżenia? - zastanawia się czytelnik.

BZ WBK zaznacza, że posiadacz karty, dokonując transakcji na odległość (bez fizycznej obecności karty), powinien zachować szczególne środki bezpieczeństwa, a w szczególności nie powinien ujawniać numeru karty i daty jej ważności, jeśli nie ma pewności, w jaki sposób dane te zostaną wykorzystane.

W przypadku rezerwacji dokonywanych za pośrednictwem internetu posiadacz karty powinien każdorazowo zapoznać się z zapisami regulaminu danego usługodawcy przed zawarciem transakcji, tj. przed podaniem danych karty.

- Zastosowanie procedury chargeback umożliwiającej odzyskanie środków w określonych przypadkach nie jest możliwe, w przypadku gdy posiadacz karty autoryzował transakcję, tzn. podał dane karty wymagane do poprawnego przeprowadzenia transakcji, oraz gdy ani usługodawca, ani jego agent rozliczeniowy nie dopuścili się złamania regulacji organizacji płatniczej - tłumaczy Joanna Zając, menedżer ds. PR BZ WBK.

Bank zobowiązany jest do zaksięgowania na rachunku karty każdej transakcji przesłanej do rozliczenia dokonanej przy użyciu karty/danych karty i nie ma możliwości wstrzymania jej rozliczenia, a klient podając dane karty, wyraża zgodę na obciążenie rachunku zgodnie z regulaminem usługodawcy, z którym powinien się wcześniej zapoznać.

- Oczywiście klient zawsze ma prawo do zakwestionowania każdej transakcji dokonanej kartą. Jeżeli usługodawca obciążyłby klienta inną kwotą, niezgodną z przedstawionymi warunkami regulaminu, bądź wystąpiłyby inne nieprawidłowości, np. złamanie prawa lub regulacji organizacji płatniczych, bank przeprowadza proces reklamacyjny i w uzasadnionych sytuacjach uznaje rachunek klienta, np. odzyskując środki w ramach procesu chargeback - mówi Joanna Zając.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Ranking lokat. Gdzie zarobisz?

Wśród banków mających najlepszą ofertę depozytową nie ma dużych banków