Kredyty Lokaty Fundusze Ubezpieczenia

Jak się ubezpieczyć od żywiołów

Anna Popiołek
02.11.2011 , aktualizacja: 02.11.2011 09:47
A A A Drukuj
W połowie lipca nawałnice spowodowały milionowe straty, wichury uszkodziły tysiąc budynków. To prawie nic w porównaniu z tym, co zafundowała nam ubiegłoroczna powódź. Co zrobić, by nie stracić dorobku całego życia?
Liczba sprzedanych ubezpieczeń od żywiołów
Źródło: KNF
Liczba sprzedanych ubezpieczeń od żywiołów
Ile Polacy wydali na ubezpieczenia od żywiołów (w mld zł)
Źródło: KNF
Ile Polacy wydali na ubezpieczenia od żywiołów (w mld zł)
Tysiące domów bez wody i prądu, zniszczone uprawy rolne, pozrywane dachy. Nawałnice, które w połowie lipca przeszły przez Mazowsze i województwo łódzkie, spowodowały olbrzymie straty. Z budżetu państwa poszkodowanym wypłacana była pomoc finansowa. Na remonty domów tylko dla mieszkańców województwa łódzkiego minister spraw wewnętrznych i administracji przyznał 3,6 mln zł. W ubiegłym roku za zniszczenia spowodowane żywiołami rząd wypłacił aż 600 mln zł.

Poszkodowani przez nawałnice mogą otrzymać pomoc od rządu niezależnie od tego, czy ich budynki są ubezpieczone, czy nie. Jeżeli nie chcemy być zdani wyłącznie na pomoc państwa - ubezpieczmy się.

Jaką polisę wybrać

Polacy nadal liczą na państwową pomoc i sami się nie ubezpieczają. Mamy wykupionych tylko 8 mln ubezpieczeń chroniących domy, mieszkania i ich wyposażenie przed żywiołami. Według ubezpieczycieli to jedynie połowa wszystkich domów.

Nie przekonują nas coraz częstsze doniesienia o zniszczonych domach przez powódź czy zerwanych dachach przez wichurę. Polacy wciąż niechętnie się ubezpieczają. Powód? Myślą, że skoro do tej pory nic się nie stało, to szczęście będzie towarzyszyło im nadal: "Dlaczego akurat ja". Niestety, "przypadki chodzą po ludziach" i nie można przewidzieć, czy to akurat na nasz dom nie zwali się drzewo lub czy wichura nie zerwie dachu naszego domu.

Typowe ubezpieczenia mieszkaniowe chronią od skutków: pożaru, uderzenia pioruna, eksplozji, dymu i sadzy, huraganu, obfitego deszczu, powodzi, gradu, zejścia lawiny śnieżnej, trzęsienia ziemi, osuwania czy zapadnięcia się gruntu, uderzenia pojazdu, szkód wodociągowych, upadku drzew, budynków oraz akcji ratunkowej prowadzonej w związku z powyższymi zdarzeniami.

Dostępne na rynku polisy mieszkaniowe zapewniają ochronę również na wypadek: przepięcia, terroryzmu, katastrofy budowlanej, ochronę mienia w dwóch lokalizacjach podczas przeprowadzki, ochronę mienia oddanego do pralni, przeróbki krawieckiej lub szewca, pokrycie kosztów hotelu, jeżeli ubezpieczone mieszkanie lub budynek w wyniku zdarzenia objętego ochroną nie nadaje się do zamieszkania.

Koszt? Za rok ochrony ubezpieczeniowej zapłacisz 150-300 zł. To tyle, ile wydałbyś na dwa wyjścia do kina z rodziną. Ubezpieczenie domu jest trochę droższe - to koszt ok. 600-800 zł.

Jednak nawet ci, którzy skusili się na zakup takiej polisy, nie zawsze mogą liczyć, że odszkodowanie pokryje wszystkie straty.

Powód? Większość wykupionych polis ubezpiecza domy od wartości rzeczywistej. Chodzi o to, że w razie katastrofy możesz liczyć tylko na tyle, ile warta jest twoja nieruchomość. W takim przypadku największy problem będziesz miał wtedy, kiedy jesteś właścicielem starszego domu. Jego wartość rzeczywista jest niewielka, a za to odbudowa domu dużo droższa. Ubezpieczyciel potrąci tzw. zużycie techniczne, tzn. od wartości rzeczy nowej odejmie wartość obliczoną według tabel zużycia technicznego.

Jeżeli nie chcesz ryzykować, że odszkodowanie nie pokryje kosztów odbudowy domu, zdecyduj się na polisę, z której wypłacane odszkodowanie jest liczone od tzw. wartości odtworzeniowej domu. Oznacza to, że pieniądze z odszkodowania pozwolą ci na odbudowanie domu po aktualnych cenach materiałów i robocizny.

Dlaczego takie polisy są mało popularne? Ich cena jest nawet dwu- czy trzykrotnie wyższa. Większość osób rezygnuje z takiej opcji po wyliczeniu wysokości składki.

Kiedy zapłacisz mniej?

W większości towarzystw zapłacisz mniej, kiedy:

- budynek jest monitorowany lub pilnowany przez agencję ochrony;

- zamki i drzwi mają atesty;

- jest to kolejna polisa u tego samego ubezpieczyciela;

- kupujesz ubezpieczenie w pakiecie, np. OC i AC;

- zapłacisz składkę jednorazowo, a nie w ratach;

- wcześniej twój dom nie dotknęła żadna szkoda.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 3

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (6)

  • sid_6.8

    0

    A ubezpieczyciel i tak znajdzie sposób aby nie płacić.

  • Gość: ms

    0

    @wj_2000
    Niedawno slyszalem ze straz miejsca w jakims miescie rezygnuje z AC. Obliczyli ze im sie to nie oplaca.

  • vhk

    0

    "Najczęściej chodzi o zniszczenia spowodowane błędami konstrukcyjnymi. Czyli jeżeli zostanie uszkodzony dach domu, a okaże się, że jest to wina złego zaprojektowania, ubezpieczyciel nie poniesie odpowiedzialności." - i to jest wielkie ZŁODZIEJSTWO! Jeśli ubezpieczyciel uważa, że dom ma błędy konstrukcyjne powinien sprawdzić to PRZED zawarciem umowy i odmówić ubezpieczenia lub wyłączyć z umowy kwestionowane elementy - tym samym ZMNIEJSZAJĄC SKŁADKĘ! Ale oczywiście składkę płaci się w całości nawet za coś za co NIGDY odszkodowanie się nie uzyska - co okazuje się niestety za późno.

  • Gość: wujek

    0

    @Gość: TroC
    Sami oceńsie realistycznie ryzyko - jesli macie w domu gaz i sklerotyczną babcię, to ryzyko wybuchu gazu jest realne. Gdy macie dom na górce, szansa, że wam powódź zaleje jest żadna...

    A jeśli macie dom w dołku, to nie dostaniecie wypłaty ubezpieczenia po zalaniu, bo dom stał w dołku albo z tysiąca innych powodów.

  • wj_2000

    0

    @Gość: TroC
    Masz całkowitą rację!!!!

    A już SKRAJNĄ głupotą jest to co robią duże instytucje - na przykład Policja - ubezpieczając swoje samochody. Czy oni nie widzą, że co rok wydają więcej na ubezpieczenia niż wynoszą zwroty kosztów napraw? A te (zgodnie z prawem wielkich liczb) nie będą za rok czy dwa różnić się znacząco od tego co było rok temu, czy dwa.
    Rozsierdził mnie kiedyś Dyrektor Administracyjny UW zadowolony, że załatwił ulgę (w stosunku do indywidualnego ubezpieczenia) od kradzieży komputerów na całej uczelni. Jak mu wyliczyłem straty z powodu nieubezpieczenia w ostatnich kilku latach (z grubsza stałe co rok) były TRZY razy niższe niż koszt "rewelacyjnie taniego" ubezpieczenia.

  • Gość: TroC

    0

    Z ubezpieczeniami jak z Totolotkiem - z każdej wpłaconej złotówki jedynie niewielka część idzie na wypłaty odszkodowań, reszta idzie na zysk wypłacany akcjonariuszom, pensje przedstawicieli, prezesów, agentów, reklamę i inne koszta....

    Sami oceńsie realistycznie ryzyko - jesli macie w domu gaz i sklerotyczną babcię, to ryzyko wybuchu gazu jest realne. Gdy macie dom na górce, szansa, że wam powódź zaleje jest żadna...

    Jeśli ocenicie, że ryzyko znacznie przekracza przeciętne, może warto ubezpieczyć. Jesli nie, to strara kasy.
    Po prostu będziecie finansować całą machinę ubezpieczeniową, nie mając z tego żadnej korzyści.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Ranking lokat. Gdzie zarobisz?

Wśród banków mających najlepszą ofertę depozytową nie ma dużych banków