Kredyty Lokaty Fundusze Ubezpieczenia

Polisy na życie - na co zwrócić uwagę, gdzie haczyki?

Marcin Bojanowski
25.10.2010 , aktualizacja: 24.10.2010 21:49
A A A Drukuj
Chcesz zabezpieczyć przyszłość swoich bliskich? Zanim zdecydujesz się wykupić polisę na życie, dobrze się zastanów. Decyzja podjęta teraz może zaprocentować w przyszłości albo też będzie ci długo spędzać sen z powiek
4Life Direct to pośrednik ubezpieczeniowy, oferujący na polskim rynku proste polisy, przeznaczone głównie dla osób starszych i sprzedawane głównie przez telefon.
Fot. Grażyna Jaworska / AG
4Life Direct to pośrednik ubezpieczeniowy, oferujący na polskim rynku proste polisy, przeznaczone głównie dla osób starszych i sprzedawane głównie przez telefon.
Dlaczego Polacy nie mają polis na życie
Dlaczego Polacy nie mają polis na życie
Co Polacy myślą o zabezpieczaniu swojej przyszłości poprzez polisy na życie
Co Polacy myślą o zabezpieczaniu swojej przyszłości poprzez polisy na życie
Co robimy z pieniędzmi zamiast ubezpieczenia na życie
Co robimy z pieniędzmi zamiast ubezpieczenia na życie
Wypadki chodzą po ludziach. Dlatego ubezpieczyciele radzą: "Kup polisę na życie". Ma ona zabezpieczyć bliskich na wypadek naszej śmierci, śmiertelnej choroby czy nieszczęśliwego wypadku. Wystarczy co miesiąc lub np. kwartał wpłacać regularnie na konto ubezpieczyciela składkę. Jeśli coś pójdzie nie tak, wskazane w umowie osoby (uposażeni) mogą dostać od firmy ubezpieczeniowej z góry ustalone odszkodowanie (sumę ubezpieczeniową). Podobnie jeśli doznamy trwałego uszczerbku na zdrowiu. Wówczas możemy liczyć na jednorazowe odszkodowanie lub rentę.

Tyle teorii. Jak jest w praktyce? Wykupienie polisy wcale nie oznacza niestety, że - w razie wypadku czy zachorowania - dostaniemy pieniądze. Tak było w przypadku pana Eugeniusza, który wykupił ubezpieczenie na życie w jednym z największych towarzystw. Składki opłacał przez dziesięć lat. Problemy ze zdrowiem zaczął mieć pod koniec tego okresu.

Najpierw przeszedł zawał, potem zapaść i drugi zawał. Lekarz stwierdził też zwyrodnienie kręgosłupa i nerwicę. ZUS uznał go za niezdolnego do pracy i dał mu rentę. Jednak dla swojego ubezpieczyciela, któremu przez kilka lat płacił wcale nie niskie składki (w ostatnim czasie ponad 700 zł co kwartał), był zdrów jak ryba.

Kiedy lekarz wskazany przez towarzystwo uznał inaczej, to ubezpieczyciel zmienił go na innego. Ten uznał, że żadnego zawału nie było, a pan Eugeniusz sam sobie wymyślił choroby i może iść do pracy. Firma ubezpieczeniowa poinformowała go, że skoro tak, to żadnych pieniędzy nie dostanie.

Nie pomogła nawet interwencja Rzecznika Ubezpieczonych. W takiej sytuacji jedynym wyjściem jest pójście do sądu, ale na to decyduje się niewiele osób.

Dlatego nim zdecydujemy się na wykupienie polisy na życie, powinniśmy odpowiedzieć sobie na kilka podstawowych pytań. Po pierwsze, czy naprawdę takiego zabezpieczenia potrzebujemy? Po drugie, czy nas na nie stać? I po trzecie na jakie warunki możemy się zgodzić?

Dopiero, kiedy po rozważeniu wszystkich za i przeciw nadal chcemy kupić ubezpieczenie, możemy się umówić z agentami ubezpieczeniowymi. Tak - agentami, nie agentem. Ważne jest, żeby koniecznie porównać oferty kilku towarzystw. Powód? Każdy agent będzie zachwalał swoją ofertę. Taką ma pracę. To co dobre dla niego - dostanie sowitą prowizję - wcale nie musi być najlepsze dla nas.

Przed spotkaniem z nim zastanówmy się:

•  ile jesteśmy w stanie odkładać pieniędzy rocznie;

•  na jaką sumę chcemy się ubezpieczyć;

•  jakie ewentualnie opcje dodatkowe mogą się nam przydać.

Dopiero kiedy odpowiemy sobie na te pytania, możemy zacząć przedzierać się przez gąszcz ofert firm ubezpieczeniowych.

Polisę w wersji podstawowej możemy mieć już za 30-60 zł przy ubezpieczeniu na 100 tys. zł. Musimy jednak pamiętać, że zawieramy je na określony z góry czas. Jeśli ten okres przeżyjemy w spokoju i nic nam się nie stanie, umowa się rozwiązuje i nie dostajemy z niej ani grosza. Dlatego to najtańszy rodzaj polis na życie.

Uwaga! Przy ubezpieczeniu na życie najważniejsze zadanie to określenie sumy ubezpieczeniowej, a więc odszkodowania wypłacanego w przypadku śmierci. Suma powinna zależeć od naszych możliwości finansowych, czyli zdolności do regularnego płacenia składek, a także od potrzeb rodziny. Nie warto na tym oszczędzać.

Na co jeszcze zwrócić uwagę? Szukajmy haczyków w umowie. Szczególną uwagę zwróćmy na ogólne warunki ubezpieczenia (tzw. OWU) załączone do niej. Sprawdźmy:

•  czy nasza polisa na życie ma zabezpieczenie na wypadek śmiertelnej choroby lub nieszczęśliwego wypadku (w niektórych firmach takie opcje należy dodatkowo wykupić);

•  co ubezpieczyciel rozumie przez śmiertelną chorobę lub nieszczęśliwy wypadek, bo może się okazać, że wcale nie to co my;

•  kiedy i w jakim przypadku towarzystwo nie wypłaci pieniędzy?

Zwłaszcza ten ostatni punkt jest ważny. Towarzystwo ubezpieczeniowe nie ma obowiązku wypłaty świadczenia m.in. w razie śmierci w wyniku działań wojennych lub ataku terrorystycznego. Także w przypadku samobójstwa (ale tylko przez pierwsze dwa lata trwania umowy) czy śmierci w wyniku choroby, o której istnieniu nie poinformowaliśmy ubezpieczyciela.

Na liście wyłączeń mogą się też znaleźć zgony, do których doszło w wyniku używania środków zabronionych (np. narkotyków) czy uprawiania niebezpiecznych sportów (np. skoków ze spadochronem i bungee lub wspinaczki górskiej). Także jeśli śmierć nastąpiła w czasie, gdy dokonywaliśmy przestępstwa.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (4)

  • iwonaan1

    0

    Przepraszam tu zainteresowanych czytelników za dwa wpisy .Dopiero jak mamy cały komentarz i widzimy te prawidłowości. w tekście. Zapomniałam napisać, ze chodzi o PZU w GDYNI. Alicja D.

    • iwonaan1

      0

      @iwonaan1
      Także przepiłam przedrostek " nie prawidłowości"

  • iwonaan1

    Oceniono 1 raz 1

    Mój mąż Mieczysław D. 43 lata odprowadzał składki co miesiąc do ... PZU...19 wrzesnia 2011 zmarł.
    Ja zona poszłam odebrać należne 10 tys złotych , bo na tyle był ubezpieczony przez ostatni okres. Musiał pójść na przymusowa emeryturę z powodu schorzenia nóg. Na 43 lata pracy był na zwolnieniu lekarskim
    tylko 1 rok i trzy miesiące. ..PZU...odmówiło mi wypłaty tej jałmużny bo mąz był ubezpieczony , tak wyliczyło .. PZU... do lipca.. Przed laty zakład pracy przy pensji odbierał składke ok. 100 złotych, był ubezpieczony na 100 000. Na przymusowej, zdrowotnej emeryturze kontynuował sam składkę z ROR. . Dostałam na pismie, PZU ..., ze mam sprawę skierować do sądu. Odwołałam się do .. PZU,,, w grudniu.
    Dzisiaj mamy juz prawie koniec marca i nie mam odpowiedzi, Tyle lat, z męża składek utrzymywani byli pracownicy tej bandyckiej złodziejskiej instytucji. PZU olało klienta,.. Mezowi należało się odszkodowanie za pobyt w szpitalu. Nie miał mozliwosci zapłacenia tej składki bo był w szpitalu, na morfinie. walczyliśmy z choroba, która wyszła nagle, rak trzustki z przerzutami do wątroby. i nikt nie myślał o smierci bo nawet nie zdazył wziąć ani jednej chemii. Od rozpoznania do zgonu było tylko 3 tygodnie.

    Pisze ku przestrodze dla klientów tej instytucji, która reklamuje sie w telewizji i zapewnia o rzetelności ubezpieczyciela. Ja mogłam takze tę składke uregulowac , ale nikt mnie nie poinformował , kiedy byłam po należne pieniądze. Żadnego powiadomienia nie było z PZU o zaległosci, bo nie było zaległosci , miesiąc to nie zaległość. Nie wiem co za przekręty zrobiło ... PZU... Ja po smieci w dołku psychicznym nie zrobiłam jeszcze nic., po pieniądze za polisę dzieci prawie na łancuchu mnie zaprowadziły. Pani urzedniczka .. w PZU..w dniu w którym byłam po pieniądze zaproponowała mi, aby kontynuować ubezpieczenie męża na siebie. Ja tego nie zrobiłam, bo potrzebowałam te pieniądze by oddac długi jakie zaciągnęłam na pogrzeb męża , bo jałmużna z ZUS 4000 wystarczyła tylko na trumnę i opłacenie cmentarza. . Podałam numer konta ROR, a zamiast pieniędzy trzeciego dnia przyniósł listonosz odmowę ...z PZU..

  • iwonaan1

    Oceniono 1 raz 1

    Mój mąż Mieczysław D. 43 lata odprowadzał składki co miesiąc do ... PZU...19 wrzesnia 2011 zmarł.
    Ja zona poszłam odebrać 10 tys złotych , bo na tyle był ubezpieczony przez ostatni okres. Musiał pójscna przymusowa emeryturę z powodu schorzenia nóg. Na 43 lata pracy był na zwolnieniu lekarskim
    tylko 1 rok i trzy miesiące. ..PZU...odmówiło mi wypłaty tej jałmużny bo mąz był ubezpieczony , tak wyliczyło .. PZU... do lipca.. Przed laty zakład pracy przy pensji odbierał składke ok. 100 złotych bo był ubezpieczony na 100 000. Na przymusowej bo zdrowotnej emeryturze kontynuował sam z ROR. . Dostałam na pismie, ze mam sprawę skierować do sądu. Odwołałam sie do .. PZU,,, w grudniu. Dzisiaj mamy juz prawie koniec marca i nie mam odpowiedzi, Tyle lat z jego składek utrzymywani byli pracownicy tej bandyckiej złodziejskiej instytucji. Mezowi nawet nalezy sie odszkodowanie za pobyt w szpitalu. Nie miał mozliwoscią zapłacenia tej składki bo walczylismy z choroba, która wyszła nagle, rak trzustki z przerzutami do wątroby.

    Pisze ku przestrodze dla klientów tej instytucji, która reklamuje sie w telewizji i zapewnia o rzetelności ubezpieczyciela. Ja mogłam takze tę składke uregulowac , ale nikt mnie nie poinformował , kiedy byłam po należne pieniądze. Żadnego powiadomienia nie było z PZU o zaległosci, bo nie było zaległosci , miesiąc to nie zaległość. Nie wiem co za przekręty zrobiło ... PZU... Ja po smieci w dołku psychicznym nie zrobiłam jeszcze nic. po pieniądze za polisę dzieci prawie na łancuchu mnie zaprowadziły. Pani urzedniczka .. w PZU..w dniu w którym byłam po pieniądze zaproponowała mi, aby kontynuować ubezpieczenie męża na siebie. Ja tego nie zrobiłam, bo potrzebowałam te pieniądze by oddac długi jakie zaciągnęłam na pogrzeb męża , bo jałmużna z ZUS 4000 wystarczyła tylko na trumnę i opłacenie cmentarza. . Podałam numer konta ROR, aa zamiast pieniędzy trzeciego dnia przyniósł listonosz odmowęz PZU

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Ranking lokat. Gdzie zarobisz?

Wśród banków mających najlepszą ofertę depozytową nie ma dużych banków