Kredyty Lokaty Fundusze Ubezpieczenia

Jaką dostaniesz podwyżkę? Waloryzacja na nowych zasadach

Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński
12.12.2011 , aktualizacja: 18.12.2011 14:25
A A A Drukuj
Waloryzację kwotową już od marca - zapowiedział premier w exposé. Kto na tym straci, a kto zyska? W exposé premier najwięcej miejsca poświęcił emeryturom. Dla obecnych emerytów i rencistów najważniejszą informacją była zapowiedź zmian w corocznym podwyższaniu świadczeń. Zobacz, jaką dostaniesz podwyżkę.

Źródło: ZUS, Departament Statystyki i Prognoz Aktuarialnych
Waloryzacja to coroczna, marcowa, podwyżka głównie dla emerytów i rencistów. Dzięki niej nie tracą na wzroście cen np. prądu czy żywności.

Waloryzacja przeprowadzana jest z urzędu. Oznacza to, że nie trzeba składać wniosków i dokumentów, aby ją dostać. ZUS, KRUS, MON lub MSWiA same obliczają nowe wyższe świadczenie.

Wyższą emeryturę (lub rentę) każdy dostanie od marca - w swoim terminie, w którym dziś odbiera świadczenia (1., 5., 10., 15., 20. lub 25. dnia miesiąca).

Dla kogo waloryzacja

Zmiany zasad waloryzacji, które zapowiedział Donald Tusk (szczegóły niżej), mają znaczenie dla ponad 9 mln Polaków, którzy co miesiąc dostają emerytury i renty z ZUS (np. górnicy, pielęgniarki, nauczyciele), KRUS (rolnicy), Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA (emerytowani funkcjonariusze policji), Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Biura Ochrony Rządu, (strażacy), Wojskowego Biura Emerytalnego MON (emerytowani żołnierze) i Biura Emerytalnego Służby Więziennej (pracownicy więziennictwa).

Przyszłoroczna waloryzacja obejmie osoby pobierające świadczenia, które prawo do emerytury czy renty nabyły do końca lutego 2012 r. Jeśli więc ktoś wybiera się na emeryturę od kwietnia czy maja 2012, podwyżki waloryzacyjnej nie dostanie. To nie znaczy, że taka osoba straci. Może zyskać na nowej wyższej kwocie bazowej przy wyliczaniu emerytury. Każdy bowiem, kto wybiera się na emeryturę po marcowej waloryzacji, ma prawo przy wyliczeniu świadczenia żądać od ZUS podstawienia do wzoru nowej kwoty bazowej (zazwyczaj co roku jest ona wyższa, a to oznacza, że i emerytura jest wyższa).

Jak się wylicza podwyżkę

Dziś przy ustalaniu wysokości podwyżki waloryzacyjnej bierze się pod uwagę dwa wskaźniki:

- inflację, czyli wzrost cen,

- oraz co najmniej 20-proc. wzrost płac w przedsiębiorstwach (może być więcej, gdy rząd, związkowcy i pracodawcy porozumieją się w tej sprawie w Komisji Trójstronnej).

Co roku zarówno inflacja, jak i podwyżki płac są inne, dlatego też kwota podwyżki co roku się zmienia. W tym roku było to 3,1 proc. W przyszłym roku podwyżka - jak zapisał rząd w budżecie - ma być większa, bo wyższy będzie wzrost cen i płac. Rząd zapisał w budżecie 4,2 proc. Kilka dni temu podwyższył tą prognozę do 4,8 proc.

Oczywiście nie oznacza to, że na pewno podwyżka będzie tyle wynosić. Jeżeli inflacja będzie jeszcze wyższa, to i waloryzacja wzrośnie. Raczej wykluczyć można odwrotne rozwiązanie (niższa inflacja, mniejsza podwyżka). Ceny w Polsce wzrastają i prawdopodobnie inflacja nie spadnie poniżej zakładanego przez rząd poziomu.

Plan premiera

Po zapowiedzi premiera z exposé obecne zasady waloryzacji mają się zmienić. W jaki sposób?

Teraz obowiązuje podwyżka procentowa - emerytura rośnie wszystkim o ustalony procent. W rezultacie najbiedniejsi dostają podwyżkę w wysokości 30 zł, a najbogatsi - nawet 200.

Premier uznał, że na obecnej waloryzacji tracą najubożsi. Dlatego chce zamienić waloryzację z procentowej na kwotową.

Prawdopodobnie wszyscy dostaliby podwyżkę w takiej samej wysokości.

Budżet nic na zmianie nie zaoszczędzi, jednak państwo przez inny podział pieniędzy będzie bardziej wspierać uboższych.

O takim rozwiązanie mogą świadczyć słowa premiera z exposé: "Utrzymamy waloryzację na dotychczasowym poziomie, ponieważ nie wyobrażam sobie, aby sięgać do kieszeni emerytów i rencistów i wyciągać im pieniądze w tym trudnym czasie".

Zmiana waloryzacji ma nastąpić już w marcu przyszłego roku. Ma obowiązywać prawdopodobnie przez cztery lata.

Podziel się

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (91)

  • Gość: bodzio1

    0

    W Grecji mają obniżkę emerytur o 20 procent i też psioczą ,a prokurator w Polsce ma 14000 zł emerytury i dostanie 71 zł podwyżki to chyba z głodu nie umrze.W Polsce między emerytami robi się przepaść.Może jak da tym najbiedniejszym parę złoty więcej to gospodarka się ożywi.

  • Gość: emeryt70

    0

    Ja mam pytanie czy podatek będzie odliczony z 77zł czy cwaniacy odliczą od całości

  • bezrobotny55

    0

    Nasza "armia" seniorów 9 mln obecnych emerytów (w tym 1,4 mln w wieku niższym niż powszechny emerytalny 60/65...) i kilka milionów rencistów - powinni wreszcie doczekać się porządnej (grubo ponad 100 posłów i ponad 30 senatorów) reprezentacji w Sejmie i Senacie. Dlaczego kanapowa jak dotąd "Partia Emerytów i Rencistów" lub podobna i Związki emerytów i rencistów (pobierające składki od seniorów)- o to nie walczą? Czyżby Spec-służby wszystkich rządów w Polsce, nawet po 1989 r. maczały w tym ręce? Gdybyśmy (my seniorzy) mieli odpowiednią liczbę swoich przedstawicieli w Parlamencie Polskim i odpowiednio w Europejskim- to Pan Tusk mógłby tylko palcem w bucie, tak szkodzić i pogrozić przyszłym i obecnym emerytom, a nawet zostałby odwołany, za swoje ostatnie expose.i dziwne, niesprawiedliwe, majstrowanie - przy planowanych waloryzacjach i podwyżkach emerytur i rent.

  • bezrobotny55

    Oceniono 1 raz 1

    Wspieranie najuboższych może być niesprawiedliwe, dla najuboższych. Jeden najuboższy miał niska płacę, ale pracował 40 lat za głodową pensję, bo nie był górnikiem.. Drugi najuboższy- to patentowany leń i cwaniak, pasożyt, który pracował krótko, głównie w więzieniach, na czarno, dorywczo i dlatego ma niską emeryturę lub rentę. Teraz Pan TUSK chce, obu takim biedakom, dać po tyle samo, na stare lata, rzekomo uczciwie i w trosce o tych najbiedniejszych. Najuboższy powinien być objęty ewentualną pomocą społeczną, jeżeli jest ubogim wyłącznie bez własnej winy! Lenie, złodzieje, bandyci, pijacy i alimenciarze, którzy przesiedzieli w pace większość życia albo nie mieli ochoty pracować, żyli z emeryturki biednej mamusi emerytki, a ostatnie 5 lat przed rentą, załapali się na prace np. dozorcy. To głównie oni - mają być teraz sowicie dotowani, z rozwoju gospodarczego kraju, który cale życie okradali lub oszukiwali, a inni emeryci będą na to patrzeć z daleka? Emeryci i renciści, bez zróżnicowania ich wysokością świadczenia, powinni proporcjonalnie (do wzrostu gospodarczego, wzrostu płac i wysokości ich świadczenia), korzystać z rozwoju gospodarczego, do którego ich praca też doprowadziła ten biedny Naród przepracowali wiele lat i stracili zdrowie. W podwyżkach emerytur i rent nie powinno się uwzględniać wzrostu plac, tylko wzrost gospodarczy. Bo emeryci i starsi renciści nie mogą (z powodu wieku - zbliżającej się śmierci) czekać kilka-kilkanaście lat, na przyszłą konsumpcję efektów wzrostu gospodarczego, gdy rząd i Sejm - znowu postanowią zamrozić płace, albo ograniczyć radykalnie podwyżki plac, na rzecz inwestycji i pożyczek dla bogatych krajów UE.... Z tych inwestycji w przyszłości podniesie się płacę pracownikom, ale emerytów i rencistów (dogorywających swoich dni w okresie zamrożenia płac) w większości już na tym świecie nie będzie... Poza tym rząd selektywnie podnosi place, np. policjantom, wojsku, pracownikom aparatu przymusu, a innym nie. Z tego powodu średnia płaca nie rośnie zbyt dużo, ale policyjna i wojskowa rośnie znacznie, w stosunku do poziomu emerytur i rent. Czy to też jest sprawiedliwe? Policja i wojsko przechodząc na emeryturę po 15 latach, dostaje sowite, niezasłużone dodatki i podwyżki w ostatnim okresie pracy, nawet w ostatnim dniu służby, a z tego potem mają 75 procent emerytury, od ostatniej pensji. To zwykłe draństwo, sztuczne zawyżanie emerytur mundurowych, w zasadzie łamanie prawa, które jest nieprecyzyjnie określone, kiedy przyznaje się podwyżki, a kiedy już ich nie wolno dawać! Albo trzeba pilnie zmienić zasady obliczanie emerytury, tym umundurowanym i niezasłużenie uprzywilejowanym takimi podwyżkami, "wybrańcom" z biednego Narodu, aby wykluczyć obecną patologię (stosowaną po kryjomu, w komunie i dotychczas - od dziesiątków lat) I co - o niej Pan Tusk też nie wie i nie wiedział od wielu lat?

  • m678loczek2

    Oceniono 1 raz 1

    @ewa1-23
    I znów ktoś zabiera mi . W 1991 roku z 3 600 000zł pozostawiono mi 2 000 000 { tzn przed wymiana pieniędzy} no i nikt wówczas nie pytał się, czy prawo może działać wstecz.. obecnie przy waloryzacji emerytur powinnam otrzymać do emerytury 95 zł, x 12 miesięcy to jest 1140 zł. i tymi pieniędzmi RZĄDZĄCY każą się podzielić z tymi, co m.in całe swoje życie przebomblowali {wiem,jak łatwo mogli otrzymać renty} a teraz ja mam im dać. Z moich podatków też idą pieniądze na tzw "bezrobotnych" atak naprawdę to wyczekują na posadki, a w końcu za nic dostają kilka setek złotych. Czy my ci pracowici a również nie biedota ale daleko nam do klasy średniej mamy ponosić wszelkie szkody?

  • Gość: nieboży

    Oceniono 1 raz 1

    odpowiedz tylko jedna
    sami se teraz zapracujcie na swoją rewaloryzację emeryci.
    Górna ,dolna granica ?
    Przestrzegam młodych ,odpuście sobie tą robotę ponieważ część sprytnych emerycików narobili sobie sobie wzkażników wzrostu pła,c a tera wy błodzi będziecie zapierd... na to

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Forum eksperckie

Na pytania dotyczące inwestowania w fundusze inwestycyjne odpowiada Marcin Dyl, Prezes Zarządu IZFiA

Ranking lokat. Gdzie zarobisz?

Wśród banków mających najlepszą ofertę depozytową nie ma dużych banków