Jeszcze półtora miesiąca temu każdy, komu urodziło się
dziecko, mógł się spodziewać przynajmniej 1 tysiąca złotych. A niektórzy nawet kilku tysięcy!
Jak to możliwe? W Polsce za każde nowo narodzone dziecko rodzicom należy się świadczenie w wysokości 1000 zł. Niezależnie od tego, ile zarabiają - tyle samo dostanie na swoje dziecko kasjer z hipermarketu i prezes banku. Nieważne też, czy dziecko urodziło się w małżeństwie, czy poza nim.
Do tego dochodzą jeszcze: dodatek do zasiłku rodzinnego z tytułu urodzenia dziecka i becikowe gminne (o tym dalej). Każde po 1000 złotych.
I w zasadzie tak jest do dziś. Ale od 1 stycznia tego roku osób, które mogą się starać o becikowe, jest mniej. Dlaczego?
Ważny jest czas Diabeł tkwi nie tyle w szczegółach, co w dokumentach. A właściwie w jednym zaświadczeniu lekarskim, które jest niezbędne do tego, żeby dostać becikowe. Do 31 grudnia 2011 roku wystarczyło, że na dowolnym druku lekarz lub położna poświadczyli, że
kobieta w ciąży się do nich zgłosiła.
Teraz jest inaczej. Każdy, kto chce dostać becikowe, musi oprócz innych dokumentów złożyć zaświadczenie od lekarza albo położnej o tym, że matka dziecka zgłosiła się do ginekologa nie później niż w 10. tygodniu ciąży.
Dlatego Iwona, matka sześciomiesięcznego Tymka, już na becikowe nie ma co liczyć. Po raz pierwszy przyszła się do lekarza dopiero po 12 tygodniu ciąży.
Badania w każdym trymestrze Ale to nie wszystko. W nowym zaświadczeniu musi być też potwierdzenie, że kobieta w ciąży co trzy miesiące poddawała się przynajmniej jednemu z obowiązkowych badań (m.in. krwi, moczu, USG). Dlatego w formularzu, oprócz wskazania, od którego tygodnia była objęta opieką, muszą też być podane daty odbycia trzech badań.
Te przepisy już kiedyś obowiązywały. Wprowadzono je w listopadzie 2009 r., a od 31 marca 2010 r. po licznych protestach zostały zawieszone do 31 grudnia 2011 r.
Nowy formularz I następna nowość: od 1 stycznia gminy przyjmują tylko takie zaświadczenie, które jest zgodne z wzorem określonym w rozporządzeniu ministra zdrowia. Dotąd rodzic wraz z wnioskiem o becikowe mógł złożyć jakikolwiek wypełniony przez lekarza lub położną druk, pod warunkiem, że zawierał on informację o jednym badaniu lekarskim w trakcie ciąży oraz dane identyfikujące osobę wystawiającą.
A co się zmieniło? W nowym formularzu, oprócz danych pacjentki, jej numeru PESEL (lub nazwy i numeru innego dokumentu potwierdzającego tożsamość), adresu i danych osoby wystawiającej musi znaleźć się informacja, od którego tygodnia ciąży kobieta znajduje się pod opieką lekarza i daty badań odbytych w każdym trymestrze ciąży.
Formularz jest dostępny u lekarza lub położnej. Nie mogą kazać rodzicowi dostarczyć druku ani domagać się za wystawienie jakichkolwiek pieniędzy.
Wzór formularza dostępny jest na www.gazetapraca.pl
Nie tylko od ginekologa Ilona zapomniała o zaświadczeniu. Nie poprosiła o nie swojego ginekologa przed porodem, nie pomyślała też o tym w szpitalu. Jej synek właśnie skończył miesiąc i Ilona chciałaby złożyć wniosek o becikowe. Ale skąd wziąć zaświadczenie?
Wystarczy zabrać swoją kartę przebiegu ciąży, wyniki badań ciążowych i pójść do lekarza. Wcale nie musi to być ginekolog, który prowadził kobietę w ciąży. Według Ministerstwa Zdrowia, zaświadczenie może wystawić każdy lekarz, bez względu na specjalizację. Wystarczy, że rodzic pokaże mu dokumenty i wyniki badań, z których wynika, że kobieta zgłosiła się do lekarza najpóźniej w 10 tygodniu ciąży i poddawała się koniecznym badaniom. Takim dokumentem może być karta przebiegu ciąży lub dokumentacja medyczna przechowywana w przychodni, w której matka jest zarejestrowana.
Tak naprawdę zaświadczenia nie musi wystawiać lekarz z ZOZ-u. Może to być np. lekarz prywatny.