Kredyty Lokaty Fundusze Ubezpieczenia

Odc. 26: Rata 17 zł tygodniowo. A oddasz dwa razy więcej, niż wziąłeś!

Reklamę prześwietlił Maciej Samcik
14.12.2009 , aktualizacja: 16.12.2009 09:30
A A A Drukuj
Prześwietlamy reklamy: Pożyczki Providenta
Reklama pożyczki w Providencie
Reklama pożyczki w Providencie
W weekend w jednej z ogólnopolskich rozgłośni radiowych chyba ze sześć razy usłyszałem świąteczną reklamówkę firmy pożyczkowej Provident. Miły kobiecy głos zwierzał się, że kiedy zabrakło trochę pieniędzy na urządzenie świąt, to wystarczyło zadzwonić do Providenta i pieniądze już następnego dnia były w portfelu. Oprócz tego lektor oczywiście kilka razy powtórzył numer telefonu do Providenta. Gdyby ktoś potrzebował nagle kilku stówek, to rozwiązanie problemów finansowych ma podane na tacy.

Czytaj też: Weź kasę, ale zapłać za nią dwa razy. Tak Citi Handlowy przed świętami prezenty rozdaje

W spocie radiowym oczywiście nie ma ani słowa o oprocentowaniu pożyczki Providenta ani o dodatkowych kosztach z nią związanych. Gdyby trzeba było je podać, to pewnie firma odstraszyłaby część potencjalnych klientów. Bo w porównaniu z pożyczkami Providenta nawet drogie kredyty gotówkowe w bankach są dla naszych domowych budżetów niewinnymi igraszkami.

Czytaj też: Pożyczka na 6,99 proc.? Tak, ale oddaj jedną czwartą więcej, niż pożyczyłeś!

Aby się o tym przekonać, wystarczy wejść na stronę internetową Providenta. Tam brytyjski pożyczkodawca - trzeba mu przyznać, że uczciwie i bez ukrywania opłat pod gwiazdkami - podaje rzeczywiste koszty swoich pożyczek. Już ze strony głównej można przejść do kalkulatora pożyczkowego. W pierwszym etapie wybieramy wartość pożyczki lub kwotę, jaką moglibyśmy spłacać co tydzień, by nasz domowy budżet to wytrzymał.

Ja kliknąłem, że chcę pożyczyć 500 zł. Kalkulator przeistoczył się w tabelkę, w której zobaczyłem trzy możliwe okresy spłaty pożyczki: 28-tygodniowy, 42-tygodniowy oraz 55-tygodniowy. Rata wygląda zachęcająco: tylko 29,4 zł przy najkrótszym okresie spłaty i 17 zł przy najdłuższym.

Brzmi nieźle, ale... wystarczy spojrzeć na ostatnią kolumnę tabelki, by każdemu mina zrzedła. Całkowita kwota do zwrotu przy pożyczce o wartości 500 zł wynosi w Providencie od 823 zł (przy opcji na 26 tygodni) do 935 zł (przy opcji 55-tygodniowej). Okazuje się więc, że w skali roku taka pożyczka ma oprocentowanie od 90 do ponad 100 proc.!

Czytaj też: Sztuczki Providenta, czyli ustawa antylichwiarska psu na budę

A co z ustawą antylichwiarską, która obecnie ogranicza maksymalne oprocentowanie pożyczek i kredytów do 20 proc. w skali roku? Cóż, Provident omija ją, stosując kilka prostych trików: do oprocentowania dorzuca jeszcze opłatę przygotowawczą, ubezpieczenie oraz opłatę za obsługę domową. I to te dodatkowe opłaty stanowią lwią część kosztu pożyczki. Przykładowo, biorąc 500 zł na okres 28 tygodni, zapłaciłbym tylko 26 zł odsetek, a wszystkie pozostałe obciążenia wyniosłyby mnie 307 zł.

Te dodatkowe koszty mógłbym ograniczyć do 83 zł, o ile zamiast opcji z dostawą gotówki i odbiorem rat w domu wybrałbym rozwiązanie, że pieniądze będą wędrowały za pomocą przelewów. Co ciekawe, Provident na swojej stronie internetowej jako podstawową, wyświetlaną w pierwszej kolejności podaje klientom opcję z dostawą gotówki do domu. Czy to przypadkiem nie dlatego, że wówczas pożyczka jest droższa?

Czytaj też: Dlaczego we Włoszech kredyt jest trzy razy tańszy niż w Polsce?

Czytaj też: Nie daj sobie wcisnąć kredytu w spadku!

Podziel się

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Jak radzić sobie z drogim kredytem walutowym

Na rynkowy kurs franka czy euro nie masz wpływu, ale możesz powalczyć ze spreadem bankowym samemu, przynosząc do banku ratę w walucie