Połówka, która nie jest połówką czyli reklamowe kity 2009
Maciej Samcik
2010-01-04, ostatnia aktualizacja 2010-01-04 14:50
Kredyt oprocentowany na 6,99 proc., za który tak naprawdę zapłacisz cztery razy więcej. 20-złotowy prezent, ale prowizja - 40 zł. Niższa rata, ale wyższy dług do spłacenia. Ubezpieczenie z gwarancją, że "najtańsze", tyle, że wcale nie najtańsze. I lokata, która rośnie na niby. Oto ranking najbardziej zwodniczych reklam finansowych 2009 roku.
- Rynek reklamy w 2009 roku skurczył się o 11,4 proc. (11-02-10, 19:48)
- Klienci Amber Gold czekają na przelewy, a firma nadal kusi (08-02-10, 16:10)
- Odc. 27: Drwale z mBanku: zachęcają do ubezpieczeń, a sami łamią przepisy (21-12-09, 12:30)
- Odc. 25. Citi Handlowy do klientów: damy ci prezent, ale zapłać za niego dwa razy więcej (07-12-09, 06:00)
- Odc. 12: Kredyt w Eurobanku: Połówka, która nie jest połówką (24-08-09, 07:00)
- Odc. 4: Kredyt gotówkowy Eurobanku - kto gra lepiej przerwę w spłacie? (21-06-09, 23:01)
- Odc. 2: Max pożyczka z mini ratą w PKO BP (01-06-09, 15:53)
1. Weź prezent i zapłać dwa razy więcej
Bank Citi Handlowy obiecywał prezent w gotówce do 1200 zł każdemu, kto na święta weźmie pożyczkę. Piękny sen? Raczej koszmar, bo żeby zasłużyć na nędzne 20 zł prezentu, trzeba było zaciągnąć 2000 zł wysoko oprocentowanej pożyczki i wykupić w Citi konto osobiste, które rocznie kosztuje... ponad 40 zł.
Czytaj też: Przedświąteczna bezczelność...
oraz ... i naprawiony błąd
2. Połówka, która nie jest połówką
Kredyt z ulgą dla każdego - taki hit przygotował na koniec wakacji 2009 wrocławski Eurobank. I obiecał 50-procentową bonifikatę w spłacie odsetek. Przez sześć pierwszych miesięcy miały być o połowę niższe. Bezcenne? Nie, bo to był tylko trik. Odsetki, od których bank naliczał bonifikatę, stanowiły tylko małą część całkowitych kosztów pożyczki. Była jeszcze prowizja i obowiązkowe ubezpieczenie. Jedno lub dwa (przy wyższych kwotach kredytu). Pożyczając 5000 zł na rok bez ulgi kredytowej, płaciłbym 501 zł miesięcznej raty, zaś po uwzględnieniu ulgi - 489 zł. Ładna polowa.
Czytaj też: Windykacja w Eurobanku. Zastraszanie i obrażanie
3. Max Pożyczka z (niby) mini ratą
Kredyt bez formalności na 6,99 proc.? Taką atrakcję reklamował do niedawna bank PKO BP. Wyjątkowa manipulacja. Oprocentowanie 6,99 proc. jest dostępne tylko dla najmniejszych kredytów, do 3 tys. zł, branych na rok. Dodatkowo trzeba wykupić ubezpieczenie. Składka wynosi 0,35 proc. wartości kredytu miesięcznie. Mało? To 4,2 proc. rocznie! A że składka ubezpieczeniowa jest pobierana z góry i odliczana od kredytu, bank naliczy ratę od większej kwoty niż ta, którą dostałem do ręki. Plus prowizja za udzielenie kredytu - sięgająca 5 proc. Za kredyt oprocentowany na 6,99 proc. zapłacę ponad 20 proc. odsetek, kosztów i prowizji. Ładna mini rata...
Czytaj też: Jak wcisnąć klientowi pożyczkę na 6,99% i zarobić na niej 25%
4. Jak płacić mniej. Czyli więcej
Wiosną 2009 r. w spotach Lukas Banku brylował sympatyczny starszy pan, który zatroskanym głosem doradzał, jak oszczędzić. Zamówić jedną porcję deseru na dwoje, przysunąć się do dziewczyny i zjeść razem z nią. - W kieszeni zostaje 12 zł - mówił nauczyciel oszczędzania. Śmieszne? Nie bardzo. A te historyjki to była tylko przygrywka do zanęcenia kredytem konsolidacyjnym, czyli takim, który pozwala obniżyć raty wcześniej zaciągniętych kredytów. Jak się pożycza w jednym banku więcej pieniędzy, to powinno być taniej. Pozornie. Bo ten "tani" kredyt Lukasa kosztował 20 proc. w skali roku! Raty były niższe tylko dlatego, że rozłożone na dłużej. A przez to trzeba było oddać bankowi więcej. Ale o tym reklama nie mówiła...
Czytaj też: Kredyty konsolidacyjne. Wielki kant?
5. Lokata, co rośnie na niby
We wrześniu Bank Millennium zachęcał do zakładania lokat Lokaty Rosnącej. W spocie TV popularny prezenter TVN Hubert Urbański tłumaczy kilkuletniej dziewczynce, że przynosi pieniądze na lokatę, co rośnie taaaak wysoko! Na plakatach i w reklamówce po oczach biło "8 procent", czyli maksymalne oprocentowanie dostępne w ostatnim z 12 miesięcy oszczędzania. Bo Lokata Rosnąca to była lokatą progresywną, na której pieniądze były oprocentowane tym wyżej, im dłużej klient je zostawił w banku. Cała zabawa zaczynała się od 4 proc. odsetek w pierwszym miesiącu, a w każdym kolejnym - tylko o pięć setnych procentu wyższe niż w poprzednim! Dopiero w ostatnim miesiącu następował gwałtowny skok oprocentowania z 4,5 do 8 proc. W sumie Lokata Rosnąca w Banku Millennium dawała raptem... 4,56 proc. Malutko...
Czytaj też: Lokaty progresywne: marketingowy bełkot
6. Rosnące wykresy i druga strona medalu
W co powinienem zainwestować? - pyta japiszon, przechadzając się w nienagannie skrojonym garniturze po dziedzińcu ekskluzywnego warszawskiego biurowca Metropolitan. W kolejnym kadrze nagle napatacza się ekspert i słyszymy o zaletach budowania długoterminowego planu oszczędzania. I rosnące wykresy. I jeszcze premia: jeśli wpłacisz przez rok 3000 zł, dostaniesz 300 zł bonusu. Tak wyglądał spot francuskiego ubezpieczyciela Axa i jego planu inwestycyjnego. Ale ten medal ma dwie strony. Druga to prowizje, o których w reklamie nikt się nie zająknął. Tymczasem za samo prowadzenie konta zapłacisz 10,55 zł miesięcznie. Za zarządzanie funduszami - od 2,25 do 2,75 proc. rocznie (czyli np. od 3000 zł aż 70-80 zł). I jeszcze niebagatelna opłata pobierana przy rozwiązaniu umowy (od 0,5 do 1 proc. zgromadzonych pieniędzy). Niby mało, ale jeśli wpłacasz przez 10 lat po 200 zł miesięcznie, to na pożegnanie zabiorą ci 240 zł.
-
Re: Połówka, która nie jest połówką czyli reklamo
tu-teodor
04.01.10, 18:58
ale w mbanku faktycznie jest cholernie tanio, robiłem porównanie i nie znalazłemkonkurencji. No chyba, ze są znaczne różnice w zależności od mark auta ilokalizacji (moze np w innym mieście »
-
Połówka, która nie jest połówką czyli reklamowe...
robi2009
04.01.10, 20:22
Ja do siebie bym dodał konto Mocno Oszczędzające z Polbanku. Wg. reklamy - 6,5 %, możliwość otwarcia aż 3 kont jednocześnie, bez opłat. Po dokładniejszym przejrzeniu już nie tak różowo - 6,5»
-
Pusty SMS, który niejest pusty
boykotka
05.01.10, 05:32
to dopiero jest kit roku i na dodatek uwiarygadniany przez jak to się teraz w Polsce mówi celebrytów. Udeżający w najsłabszych czyli starszych i dzieci no i wszelkiej maści desperatów. Kto »
-
29-07-2010 10:26
PKO BP stawia na bankowość internetową. Reaktywuje Inteligo
-
29-07-2010 09:02
Kredyty: Nadzór chce ciąć równo z trawą
-
28-07-2010 12:22
Coraz więcej firm chce sprzedawać polisy przez internet

Masz problem? Napisz do nas
finanse(małpa)wyborcza.biz

Wszystko o kredytach mieszkaniowych
W którym banku, na jak długo, w jakiej walucie, z wkładem czy bez wkładu własnego? Jeżeli postanowiłeś wziąć kredyt hipoteczny, nie unikniesz odpowiedzi na te pytania

Ranking kredytów hipotecznych
W którym banki najniższa marża i raty? Gdzie nie przepłacisz? Gdzie bez wkładu własnego? Zobacz ranking





