Nasz bohater unika drogi na skróty, bo okazuje się, że jest ona tylko złudzeniem optycznym: w połowie kończy się przepaścią. Idzie więc drogą dłuższą, ale bezpieczniejszą. Lektor tłumaczy: "W Kredyt Banku zarabiam od 5 do 7 proc. na lokacie Progres". A w wirtualnym mieście widzianym z lotu ptaka widać wielką bryłę w kształcie piątki i jeszcze większą - w kształcie siódemki.
Nic dziwnego, że człowiek z reklamy szybko trafia do drzwi ze znakiem firmowym Kredyt Banku. Wchodzi do oddziału, a pani przy stoisku z uśmiechem wyciąga z kasy pancernej plik banknotów i wręcza go naszemu bohaterowi. Lektor wspomina coś o wysokim zysku, który można wypłacić z lokaty w każdej chwili, więc można się domyślać, że ów plik banknotów (na oko przynajmniej 20 stówek) to odsetki od lokaty Progres, którą przezornie założył mężczyzna z reklamy.
Poszedłem do oddziału Kredyt Banku, by sprawdzić, jak to jest z tym wysokim oprocentowaniem. Reklama promuje lokatę progresywną, więc odsetki są tym wyższe, im dłużej klient trzyma w Kredyt Banku pieniądze. Za każdy miesiąc bank nalicza inną stawkę oprocentowania.
Jak to zwykle w lokatach progresywnych bywa, okazało się, że 7 proc. odsetek bank będzie naliczał tylko przez dość krótki czas - przez ostatnie dwa miesiące trwania lokaty. We wcześniejszych miesiącach odsetki są znacznie niższe. Dla lokaty rocznej na początku można otrzymać tylko 4 proc., a w przypadku półrocznej - 5 proc.
Co prawda z miesiąca na miesiąc oprocentowanie jest coraz wyższe, ale podsumowując naliczone w całym okresie oszczędzania odsetki, okaże się, że o 7 proc. nie ma nawet co marzyć. W skali roku oprocentowanie 12-miesięcznej lokaty Progres wynosi tylko 5,17 proc., zaś lokaty trwającej sześć miesięcy - 5,33 proc.
Choć oprocentowanie lokaty Progres, którym kusi w reklamie Kredyt Bank, okazuje się tylko mirażem, muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem poziomu obsługi w oddziale banku, który odwiedziłem. Jego pracownicy nie próbowali udawać, że lokata Progres jest ósmym cudem świata. Za to pokazali mi w tabelkach kilka lepszych możliwości ulokowania pieniędzy, nie pozwalając wyjść w poczuciu, że skoro lokata Progres nie jest tak dobra jak w reklamie, to cała oferta banku jest słaba.
Cóż, reklama reklamą, ale w porównaniu z kilkoma innymi bankami, które odwiedziłem przy okazji prześwietlania reklam, pracownicy w Kredyt Banku zdecydowanie wybili się ponad przeciętność.
