Reklama konta w BGŻ. To origami może być wyjątkowo drogie

Reklamę prześwietlił Maciej Samcik
26.04.2010 , aktualizacja: 27.04.2010 15:10
A A A Drukuj
"Tak proste, że aż doskonałe" - takim sloganem reklamuje swoje konto osobiste bank BGŻ. Motywem przewodnim spotu telewizyjnego jest wschodnia sztuka składania papieru bez użycia nożyczek - origami. Ma ona obrazować składanie, w ramach jednego pakietu usług, najróżniejszych korzyści.
Kadr z reklamy BGŻ
Kadr z reklamy BGŻ
"Wiem, jak w prosty sposób pokazać jeden z 300 oddziałów banku BGŻ, wiem, jak pokazać prostą i bezpieczną kartę płatniczą z czipem. Wiem, jak pokazać ubezpieczenie NNW i wyjątkową, prywatną opiekę medyczną" - wylicza aktor występujący w reklamie BGŻ. W jego tle pojawiają się pokaźnych rozmiarów papierowe konstrukcje. Albo raczej efekt pracy grafików komputerowych, które mają udawać wielkie origami. "Ale jak prosto pokazać konto, które łączy te wszystkie zalety?" - zastanawia się.



Czytaj też recenzję reklamy Fortis Banku: Fortis i hipoteki, czyli klient z pistoletem przystawionym do głowy

Konta osobiste BGŻ rzeczywiście są wyjątkowo bogato "wyposażone", ale - wbrew stwierdzeniu ze sloganu reklamowego - nie można powiedzieć, że są proste. Co to - to nie. W zależności od wybranej przez klienta konfiguracji usług BGŻ-owe origami może rzeczywiście składać się w jedną z najtańszych ofert na rynku, albo wręcz przeciwnie - być prawdziwym pożeraczem gotówki.

Jeśli wybierzesz plan standardowy, to zapłacisz 6,5 zł abonamentu za prowadzenie rachunku, 1 zł za możliwość składania zleceń przez internet, drugie tyle za serwis telefoniczny. A to dopiero początek kosztów. Za każdy przelew będziesz płacił od 1zł (przez internet) do 5 zł (w oddziale). No i jeszcze karta: dopłacisz za jej używanie 3 zł miesięcznie, chyba że będziesz często używał jej w sklepach do płacenia rachunków i wyrobisz miesięczny limit obrotów wynoszący 400 zł.

Jednak jeśli będziesz omijał placówki szerokim łukiem i wybierzesz plan internetowy, to zapłacisz tylko 1 zł za prowadzenie konta, a reszta usług będzie darmowa. W sumie więc konto BGŻ może być "tak dobre, że aż doskonałe" tylko dla nowoczesnego klienta, który potrafi odpowiednio ułożyć sobie to origami, aby nie przepłacić. Dla mało wyrobionego klienta ta układanka może okazać się droga i zbyt trudna.

W reklamie jest jedno dość istotne niedomówienie. Mniej uważny widz mógłby pomyśleć, że zachwalana w spocie "wyjątkowa, prywatna opieka zdrowotna" to element pakietu wchodzący do comiesięcznej opłaty za rachunek. Nic bardziej mylnego. Za ochronę medyczną trzeba dodatkowo zapłacić, i to aż 45 zł, niezależnie od abonamentu za konto.

Więcej o opiece medycznej oferowanej przez BGŻ: Przychodzi baba do lekarza, a tam ROR

Czytaj też recenzję reklamy Kredyt Banku: Oj, mały ten Progres...



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Masz problem? Napisz do nas.

finanse(małpa)wyborcza.biz

Jak radzić sobie z drogim kredytem walutowym

Na rynkowy kurs franka czy euro nie masz wpływu, ale możesz powalczyć ze spreadem bankowym samemu, przynosząc do banku ratę w walucie