W AXA Direct można kupić OC dla (nie)znajomego. Nie sprawdzają danych
12.01.2012
, aktualizacja: 12.01.2012 13:36
W AXA Direct można dostać polisę OC przez przypadek. Wystarczy, że ktoś wyśle do firmy ubezpieczeniowej sfałszowaną umowę sprzedaży auta, na której poda imię, nazwisko i datę urodzenia kupca. Pozostałe informacje mogą być nieprawdziwe. AXA nie sprawdza, czy klient rzeczywiście kupił samochód, czy chciał kupić ubezpieczenie oraz czy dane się zgadzają. Jeżeli klient nie zapłaci za polisę, to będzie miał na karku windykację
ZOBACZ TAKŻE
- Rekordowe odszkodowanie dla ofiary wypadku: 1,6 mln zł (26-05-12, 01:40)
- Rady na długi weekend: Zobacz, co zrobić, żeby pech nie popsuł wyjazdu (27-04-12, 18:50)
- Kto jeździ bez OC? Młody z niskim dochodem w oplu lub fiacie (12-03-12, 13:26)
- Link4 nie chce sprzedawać najtańszych ubezpieczeń na rynku (02-02-12, 11:44)
- Nowy ubezpieczyciel Proama chce tylko bezpiecznych kierowców (26-01-12, 17:35)
- Bank przysyłał komornika do poprzedniego właściciela mieszkania (13-01-12, 10:36)
- Spółka majątkowa AXA podwoiła sprzedaż polis (23-08-11, 12:25)
- AXA: To był trudny rok dla ubezpieczycieli (02-03-11, 15:41)
Masz problem? Napisz: finanse@wyborcza.biz Więcej listów
Pewnego dnia do pana Pawła zadzwoniła matka i zapytała, dlaczego nie chwali się, że kupił nowe auto. Pan Paweł od kilku lat pracuje w Poznaniu, jednak nadal jest zameldowany w swoim rodzinnym mieście Płocku. Jeżeli więc nie zadeklaruje innego adresu do korespondencji, to listy z banków czy firm ubezpieczeniowych przychodzą na adres w Płocku.
W maju jego matka znalazła w skrzynce pocztowej umowę ubezpieczenia OC na nową alfę romeo wystawioną przez firmę AXA. Kiedy poinformowała o tym syna, jego zdziwienie było jeszcze większe. - Nie kupowałem żadnego auta - opowiada pan Paweł. - Zadzwoniłem więc do AXA z prośbą o wyjaśnienia.
AXA odpisała, że... skoro pan Paweł zawarł umowę ubezpieczenia, to musi zapłacić za polisę. Po kilku tygodniach AXA wysłała panu Pawłowi list, że skoro nie zapłacił, to sprawa idzie do windykacji. Wkrótce zaczęła go nękać firma windykacyjna Intrum Justitia.
Ubezpieczyciel kazał panu Pawłowi udowodnić, że to nie on kupił polisę. Jak? Pojechać do wydziału komunikacji w Płocku i wziąć zaświadczenie, że nie ma samochodu marki Alfa Romeo albo zgłosić sprawę na policję. Pan Paweł nigdzie nie pojechał, bo nie miał ani czasu, ani ochoty. Policja nie zainteresowała się sprawą, bo dane na polisie były nieprawdziwe. Po jakimś czasie AXA zdecydowała się odstąpić od wymagania zapłaty za OC. Pan Paweł zamierza jednak wynająć adwokata i wytoczyć sprawę o stalking i próbę wyłudzenia nienależnych pieniędzy.
Co na to AXA? - Pomimo naszych próśb pan Paweł nie przesłał dokumentu, który formalnie potwierdzałby, że umowa kupna samochodu została sfałszowana - mówi Karolina Szarska z AXA Direct. Chodzi o notatkę policyjną, której wydania odmówiła policja. - Nasze działania od samego początku miały na celu wyłącznie należyte i formalne wyjaśnienie sprawy - tłumaczy Szarska.

Masz problem z ubezpieczycielem, OFE, IKE czy TFI?
Napisz do nas: finanse@wyborcza.biz. Postaramy się pomóc w Twojej sprawie

Jak radzić sobie z drogim kredytem walutowym
Na rynkowy kurs franka czy euro nie masz wpływu, ale możesz powalczyć ze spreadem bankowym samemu, przynosząc do banku ratę w walucie
- 26-05-2012 01:40
Rekordowe odszkodowanie dla ofiary wypadku: 1,6 mln zł
- 25-05-2012 21:45
Sąd: Reklamy Link4 ośmieszające agentów były nieetyczne
- 25-05-2012 16:15
Coraz mniej samotnych matek stać na kredyt hipoteczny



