Przelałem pieniądze za granicą. Czemu nie mogę wyciągnąć ich w kraju?
08.07.2010
, aktualizacja: 08.07.2010 15:26
W piątek przelałem z zagranicy dolary na moje konto w dolarach w Raiffeisenie. W poniedziałek rano pieniądze pojawiły się na koncie (banking online). Pojechałem do oddziału banku, żeby wybrać pieniądze, i dowiedziałem się, że będą dostępne dopiero od środy. Powiedziałem, że mogę wyjąć mniejsza sumę lub z innego oddziału, ale dowiedziałem się, że nie chodzi o to, że bank nie ma dolarów, tylko że pieniądze nie są jeszcze dla mnie dostępne. Wyraziłem stanowczy sprzeciw, że bank zarabia przez dwa dni, obracając moimi pieniędzmi (robiąc tak z tysiącami klientów non stop, bank generuje sobie nieoprocentowany kredyt i nieoprocentowany bardzo duży zasób gotówki, którym może dysponować). Pani w banku bez reakcji powiedziała mi, że tak po prostu jest. Czy możemy się sprzeciwić zawłaszczaniu przez bank naszych pieniędzy? Skoro są one w banku, to czemu nie możemy ich dotknąć? Oczywiście banki będą się tłumaczyć, że coś nie jest jeszcze zaksięgowane - to ulubiona wymówka banku. Ale to tylko ładnie brzmiąca wymówka. Jak możemy z tym walczyć? Psn
Odpowiedź banku:
Przelewy zagraniczne trwają dłużej niż krajowe, gdyż w ich zrealizowanie zaangażowanych jest więcej instytucji (banki korespondenci). Są one wykonywane z tzw. datą waluty - to dzień, w którym przekazywana kwota postawiona jest do dyspozycji banku otrzymującego. Bank przyjmujący zlecenie przelewu zagranicznego wysyła środki do innego banku, określając, z jaką datą przelew ten trafi na rachunek odbiorcy - ta wskazana data jest właśnie "datą waluty". Standardowo jest to drugi dzień roboczy od dnia złożenia wniosku o przelew w banku nadawcy. Równocześnie w dniu złożenia zlecenia przez nadawcę zostaje wysłana informacja o nadchodzącym przelewie i na jej podstawie niektóre banki, w tym Raiffeisen, księgują przelew (data księgowania), a dopiero w kolejnych dniach roboczych otrzymują fizycznie środki na rachunek klienta. Dzięki temu klient wcześniej widzi, jaką kwotą może dysponować, chociaż pieniądze są faktycznie dostępne nieco później. To standardowa praktyka większości banków nie tylko w Polsce, ale i na świecie i wynika z zasad rozliczeń międzybankowych dokonywanych przy pośrednictwie SWIFT (Society for Worldwide Interbank Financial Telecommunication).
Poza tym klient na bieżąco widzi na rachunku datę księgowania waluty oraz datę, z którą środki są dostępne.
Marcin Jedliński, rzecznik prasowy Raiffeisen Bank Polska.
Przelewy zagraniczne trwają dłużej niż krajowe, gdyż w ich zrealizowanie zaangażowanych jest więcej instytucji (banki korespondenci). Są one wykonywane z tzw. datą waluty - to dzień, w którym przekazywana kwota postawiona jest do dyspozycji banku otrzymującego. Bank przyjmujący zlecenie przelewu zagranicznego wysyła środki do innego banku, określając, z jaką datą przelew ten trafi na rachunek odbiorcy - ta wskazana data jest właśnie "datą waluty". Standardowo jest to drugi dzień roboczy od dnia złożenia wniosku o przelew w banku nadawcy. Równocześnie w dniu złożenia zlecenia przez nadawcę zostaje wysłana informacja o nadchodzącym przelewie i na jej podstawie niektóre banki, w tym Raiffeisen, księgują przelew (data księgowania), a dopiero w kolejnych dniach roboczych otrzymują fizycznie środki na rachunek klienta. Dzięki temu klient wcześniej widzi, jaką kwotą może dysponować, chociaż pieniądze są faktycznie dostępne nieco później. To standardowa praktyka większości banków nie tylko w Polsce, ale i na świecie i wynika z zasad rozliczeń międzybankowych dokonywanych przy pośrednictwie SWIFT (Society for Worldwide Interbank Financial Telecommunication).
Poza tym klient na bieżąco widzi na rachunku datę księgowania waluty oraz datę, z którą środki są dostępne.
Marcin Jedliński, rzecznik prasowy Raiffeisen Bank Polska.

Masz problem z ubezpieczycielem, OFE, IKE czy TFI?
Napisz do nas: finanse@wyborcza.biz. Postaramy się pomóc w Twojej sprawie

Jak radzić sobie z drogim kredytem walutowym
Na rynkowy kurs franka czy euro nie masz wpływu, ale możesz powalczyć ze spreadem bankowym samemu, przynosząc do banku ratę w walucie
- 26-05-2012 01:40
Rekordowe odszkodowanie dla ofiary wypadku: 1,6 mln zł
- 25-05-2012 21:45
Sąd: Reklamy Link4 ośmieszające agentów były nieetyczne
- 25-05-2012 16:15
Coraz mniej samotnych matek stać na kredyt hipoteczny

