Mniejsze i tańsze mieszkania. Deweloperzy nacisnęli mocno na hamulec

Marek Wielgo
02.02.2012 , aktualizacja: 01.02.2012 22:10
A A A Drukuj
Firmy deweloperskie wprowadzają do sprzedaży coraz mniej mieszkań. Jednak ich ceny wciąż się obsuwają
Średnia cena mieszkań wprowadzonych do sprzedaży
Gazeta Wyborcza
Średnia cena mieszkań wprowadzonych do sprzedaży
Rynek mieszkań deweloperskich w największych miastach
Gazeta Wyborcza
Rynek mieszkań deweloperskich w największych miastach
Takie wnioski wypływają z najnowszego raportu firmy doradczej Reas, która monitoruje rynki deweloperskie w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście, Poznaniu i Łodzi. To aglomeracje, w których powstaje najwięcej nowych mieszkań. I najwięcej się ich tam sprzedaje. Pod tym względem zwłaszcza warszawscy deweloperzy mogą zaliczyć czwarty kwartał ubiegłego roku do udanych. Katarzyna Kuniewicz z Reasa poinformowała w czasie środowej konferencji, że w stolicy firmy znalazły chętnych na blisko 2,7 tys. mieszkań. W tym okresie wprowadziły ich na rynek tylko niespełna 2 tys. Analityczka zwraca jednak uwagę, że w kurczącej się ofercie wciąż jest aż 18,2 tys. lokali, w tym ponad 4 tys. gotowych. Gdyby w kolejnych kwartałach utrzymało się podobne tempo sprzedaży, a deweloperzy nie zaczynali nowych inwestycji, to mieszkań starczyłoby na ponad półtora roku.

Podobna sytuacja jest w pozostałych aglomeracjach. Przy czym deweloperzy najbardziej przeszarżowali we Wrocławiu, gdzie mimo stosunkowo dobrej sprzedaży, mieszkań wystarczyłoby nawet na dwa lata! Najprawdopodobniej właśnie tam można spodziewać się w tym roku największych przecen.

Mieszkania czekają, a doradcy kredytowi alarmują, że wskutek zaleceń Komisji Nadzoru Finansowego, do których banki musiały dostosować swoje procedury kredytowe, gwałtownie skurczyły się możliwości finansowe potencjalnych nabywców mieszkań. Paweł Majtkowski z Expandera policzył, że w przypadku czteroosobowej rodziny o dochodach 8 tys. zł netto jej przeciętna zdolność kredytowa spadła w styczniu z 562 tys. do 382 tys. zł.

Deweloperzy starają się więc dostosowywać swoją ofertę do coraz skromniejszych możliwości klientów. Przede wszystkim rynek został zalany w ubiegłym roku tzw. mieszkaniami kompaktowymi. Firma Budrem właśnie się pochwaliła, że w jej inwestycji na warszawskiej Pradze mieszkania dwupokojowe mają 34, a trzypokojowe - 47 m kw. Najtańsze mieszkanie można tam kupić za niespełna 200 tys. zł.

Z danych Reasa wynika jednak, że w czwartym kwartale we wszystkich badanych aglomeracjach utrzymała się tendencja spadkowa nie tylko powierzchni mieszkań, ale także ceny metra kwadratowego. Na przykład średnia ofertowa na warszawskim rynku wynosiła pod koniec grudnia ok. 7,9 tys. zł za m kw. Przez cały ubiegły rok spadła więc o prawie 7 proc. W przypadku 50-metrowego lokalu oznacza oszczędność dla kupującego o prawie 28 tys. zł.

I jeszcze jedno. Średnia cena mieszkań wprowadzonych na rynek w czwartym kwartale była aż o 767 zł niższa od ofertowej w tym okresie. A jeśli wyłączyć bardzo drogie apartamenty, to okazuje się, że mieszkania, które deweloperzy zaczęli sprzedawać w końcówce ubiegłego roku, kosztowały średnio "tylko" ok. 6,9 tys. zł za m kw. Dodajmy, że w połowie 2008 r. życzyli sobie oni za nie blisko 9,5 tys. zł za metr.

A po ile firmy deweloperskie je sprzedają? Według Reasa średnia cena mieszkań, na które warszawscy deweloperzy znaleźli chętnych w czwartym kwartale ubiegłego roku wyniosła ok. 7,5 tys. zł za m kw. W rzeczywistości była ona najpewniej o kilka procent niższa ze względu na kilkuprocentowe upusty (średnio 5 proc.).

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 3

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (34)

  • ernest29

    Oceniono 1 raz -1

    Puknij się Młotku tym młotkiem , o którym dywagujesz w swój własny łeb zanim zaczniesz obrażać.

  • peter_jurgen_boock

    Oceniono 5 razy -1

    Czy mieszkaniem w kredycie na 300-400 tys. można na przykład:
    1) jeździć 250 km/h?
    2) polecieć na wariacką podróż do RPA, albo na Svalbard, bez biura?
    3) skakać jak na spadochronie?
    Czy któryś z kwadratowych łbów, potomków chłopków pańszczyźnianych, z niezmienioną od pokoleń mentalnością, może mi odpowiedzieć?
    Powiem wam w tajemnicy, wynajmuję (o zgrozo), płacę za nieswoje (zaraz zawał! I naprawdę nie jest dla mnie egzystencjalnym, spędzającym sen z powiek problemem, że w wynajmowanym nie mogę sobie przemalować ścian na kolor łososiowy), ale znacznie mniej niż rata, to dlatego, że wynajmuję na spółkę (kwadrat dość spory, a współlokatorów widuję średnio przez godzinę dziennie, da się żyć), koszty stałe obniżone do minimum, ale to ja ŻYJĘ i robię to co lubię. A zadaniem reszty, masy naiwnych idiotów jest zasuwać, rodzić podobnych sobie głupków, płacić raty, podatki, ZUS. I nie opowiadajcie, że przynajmniej możecie się pobzykać, bo nie jesteście golcami bez własnego M, bo doskonale wiecie, że 3/4 z was wali konia przed monitorem, bo jak małżonka odkreśliła kolejne "cele" w swoim wirtualnym "zeszyciku" (wyjść za mąż, mieć dziecko, nie będzie wstydu w rodzinie) to jesteście tylko już tym murzynem, co zrobił swoje i może odejść. No ew. w ramach wielkiej łaski raz na miesiąc zlejecie się po ciemku w stękającego schaba, a potem spać :-] To jakaś ch...a, nie życie :P
    Ale system się kręci dzięki wam, młotki, jesteście jego nawozem (NATURALNYM, rzecz jasna :-) ) tak więc takie artykuły są niezbędne, dla stworzenia kolejnych pokoleń głupków, których zadaniem jest żreć, sr..., parzyć się, konsumować i płacić podatki. I których trzeba tak urobić, by byli z tym szczęśliwi.
    Sporo uczonych, artystów, pisarzy żyło skromnie w wynajmowanych mieszkaniach, ale to o nich się pamięta i pisze w książkach, a nie o was, motłoch zawsze był, jest i będzie tylko bezbarwnym tłem.

    • barry_o

      Oceniono 1 raz -1

      @peter_jurgen_boock

      Ten "wpis" stara się stworzyć pozory obiektywnej opinii, jest jednak tak napęczniały frustracją, poczuciem niespełnienia i wszechogarniającym kompleksem niższości autora, iż jest po prostu śmieszny...

  • wk_poz

    Oceniono 4 razy 2

    analitycy z REASa zachowują się tak, jakby uważali, że po zaprzestaniu budów i wyczerpaniu się oferty developerskiej nie będzie już gdzie mieszkać i nie będzie mieszkań do kupna...

    czymże są te marne 2 tysiące mieszkań wprowadzanych do oferty kwartalnie przez developerów w danym mieście, wobec tego, że równocześnie na rynku WTÓRNYM oferta na mieszkania (w samej Warszawie) opiewa na kilkanaście tysięcy sztuk (tylko w jednym popularnym serwisie jest tyle wystawione - a ile nie jest umieszczone wcale w internecie, lub tylko w innych serwisach?)

    żeby mieszkań zaczeło "brakować", należałoby burzyć istniejące.

  • turbo-liberal

    Oceniono 5 razy 3

    W ogóle ta nazwa "kompaktowe" nie bardzo mi się podoba.
    Wolałbym coś z englisza... może Small Form Factor ?
    O, to jest zajebiste :D

  • turbo-liberal

    Oceniono 4 razy 4

    Takie kompaktowe mieszkanko jest super!
    Na 40 metrach, po roku życia, mąż zabija żonę, albo dziecko rodzica :)

    To zachowanie znane także ze świata zwierzęcego - jak się wpuści do za małej klatki dwa osobniki, to jeden zagryzie drugiego. To tylko kwestia czasu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX