Komentarze (91)
-
W Polsce nie ma czegoś takiego, jak "właściciel" nieruchomości. To znaczy jest właścicielem wtedy, gdy trzeba zapłacić podatek, odśnieżyć albo zapłacić za wywózkę śmieci. Natomiast gdyby taki właściciel zechciał coś z tą nieruchomością zrobić, np. wyrzucić z niej mieszkających tam żuli, dobudować piętro albo wyburzyć jedno skrzydło, to wtedy się okaże, że wcale nie on jest właścicielem, tylko horda urzędasów popijających sobie kawkę za naszą kasę, i palcem nie wolno mu kiwnąć.
-
-
-
W tej chwili kasę mają głównie handlarze trampkami z tysiąclecie i ich następne pokolenie. A miastami i ich dobrami trzęsą byłe komuchy, co teraz prezesują albo są w zarządach sprywatyzowanych państwowych spółek. Handlują miejskimi kamienicami, gruntami, a korupcje są już prawie jawne. Jak tego typu ludzie mają dbać o polską architekturę, estetykę miasta, historię? Fura, komóra, plazma na ścianie i wizytówka z czołówką prezes, to wszystko, o czym marzą. Teksty typu "moje, a se piętra nie mogę dobudować", to typowe myślenie prostaczka od koryta. Usiali nam miasta koszmarnymi marketami i tandetną deweloperką, burząc pod nie raz najpiękniejsze kilkusetletnie kamienice, i to nie ruiny, ale zadbane i zamieszkane budynki. Gdyby tak zostawić tą hołotę przy korytach wszelakich jeszcze z 10 lat, to zamienią nasz kraj w marketową koszmarkową mieszankę zasraną reklamami i betonem zamiast drzew. Ale czego się spodziewać po kimś, kto książkę zna tylko z nazwy, a TV ogląda "piłę mechaniczną” i tok szoły. Architekci, historycy sztuki, to niepotrzebne zawody. Oni potrzebują chaty z kolumnami, przodka na ścianie i mamony. Łeb ściśnięty obręczą głupoty nic innego nie przyjmuje.
-
-
-
-
-
W Irlandii popełnili błąd. Obyśmy tak samo nie zrobili. 10 lat temu na międzynarodowym wolontariacie remontowaliśmy XII-wieczny cmentarz w Rathcormac w hrabstwie Corc. Po środku cmentarza stał 800-letni kościół z kamienia, w środku całkowicie zniszczony. Osiem lat wcześniej właściciel dostał go za bezcen, bo obiecał, ze przerobi na dom pogrzebowy. Nawet nie mogliśmy wejśc i zobaczyć do środka...choć włożyliśmy sporo pracy w otoczenie ! Pewnego dnia się wspiąłem do wysokiego okna _ w środku zatrważajacy widok, oberwana ambona i ziemia zamiast posadzki - facet nic nie zrobił bo nie był za to finansowo odpowiedzialny!!! We Francji w tym samym czasie trzeba było na podobny zakup zaciągnąć kredyt, wtedy właścicielowi zależy, aby inwestycja funkcjonowała i się zwróciła, we Francji czy Niemczech w takich miejscach powstają muzea. Znam człowieka, który kupił zabytkowy dwór na granicy wschodnich i zachodnich Niemiec i otworzył muzeum żelaznej kurtyny ze zrekonstruowanym fragmentem granicy syrenami i psami, żeby pokazać młodzieży tamte czasy, pomieszczenia remontował stopniowo, jedno po drugim....
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX





