Telepraca dobra na kryzys
Katarzyna Pawłowska-Salińska
2008-12-16, ostatnia aktualizacja 2008-12-16 17:03
Już ponad rok w kodeksie pracy oficjalnie figuruje definicja telepracy. Niestety, nadal wielu pracodawców nie chce się przekonać do tej formy zatrudnienia.
ZOBACZ TAKŻE
- Panika na rynku pracy (23-12-08, 09:13)
- Zawód: Strażnik Graniczny (19-12-08, 14:24)
- Poczta Polska zatrudnia na Święta (19-12-08, 11:29)
- Zarabiaj dodatkowo przy okazji świąt (18-12-08, 12:15)
- Świętujący Europejczycy (17-12-08, 17:30)
- Elastyczny czas pracy ułatwi życie przedsiębiorcom (16-12-08, 23:06)
- Polacy wyjadą z Anglii, ale nie wrócą do Polski (13-12-08, 16:08)
- Rozliczanie czasu pracy - praktyczne aspekty (12-12-08, 19:04)
W ciągu roku od wprowadzenia przepisów regulujących telepracę liczba telepracowników wzrosła pięciokrotnie - wynika z badań PBS DGA przeprowadzonych na początku listopada na zlecenie "Gazety Prawnej". Co 20. Polak pracuje lub pracował w ten sposób. Wciąż jednak czterech na dziesięciu w ogóle nie słyszało o tej formie zatrudnienia.
Kto i co zyskuje na telepracy?
Praca na odległość opłaca się i pracownikom, i pracodawcom. Tym pierwszym dlatego, że umożliwia godzenie pracy zawodowej z życiem rodzinnym. Tym drugim - bo pozwala na oszczędności.
Korzyści dla firm zatrudniających telepracowników są naprawdę duże. Znika bowiem konieczność wynajmu powierzchni biurowej, ogrzewania, klimatyzacji.
Nie trzeba się też denerwować o spóźnienie pracownika.
Inne korzyści to m.in.: poprawa konkurencyjności przedsiębiorstwa, spadek biurokracji, wzrost wydajności pracy. - To wszystko jest ważne, zwłaszcza teraz, gdy wszyscy mówią o spowolnieniu gospodarczym - podkreśla Henryk Michałowicz z Konfederacji Pracodawców Polskich. - Wygrają firmy, które będą się do tego umiały dostosować w sposób elastyczny. A telepraca jest do tego najlepsza.
Kogo można zatrudnić jako telepracownika?
Teoretycznie każdego, kto wyrazi na to zgodę i kto jest zatrudniony na umowę o pracę. Najlepiej w takiej formie pracy sprawdzają wolne zawody: artyści, pisarze, dziennikarze, architekci, księgowi, graficy komputerowi, programiści i projektanci stron internetowych, a także osoby zajmujące się marketingiem, badaniami rynku i copywritingiem. Oczywiście są zawody, których nie można wykonywać wyłącznie przy użyciu telefonu i komputera, jak np. sprzedawca.
Jak zatrudnić telepracownika?
Pracownik musi wystąpić z odpowiednim wnioskiem do pracodawcy. Powody mogą być różne - trudna sytuacja rodzinna, urlop macierzyński, problemy zdrowotne, kłopotliwy dojazd itp. Uwaga! Na zmianę umowy muszą się zgodzić obie strony. Warunki trzeba ustalać z zakładowymi związkami zawodowymi, a jeśli ich nie ma, z przedstawicielami pracowników.
Nie można zapomnieć, że do telepracownika stosujemy wszystkie przepisy kodeksu pracy. Czyli wysokość pensji nie może być mniejsza od wynagrodzenia minimalnego. Wynagrodzenie trzeba wypłacać w formie pieniężnej, co najmniej raz w miesiącu, w stałym i z góry ustalonym terminie. Dopuszczalny jest każdy system zatrudnienia, ale eksperci podkreślają, że najlepszy jest system zadaniowy, kiedy to szef nie musi ewidencjonować godzin pracy. W systemie zadaniowym nie można pracować dłużej niż osiem godzin na dobę i przeciętnie 40 godz. tygodniowo - inaczej trzeba będzie pracownikom płacić za nadgodziny.
Gdy już dojdzie do porozumienia, w ciągu pierwszych trzech miesięcy obydwie strony mogą odstąpić od umowy o telepracę. Np. jeśli pracownikowi praca w domu się nie spodoba, ma prawo w każdej chwili wrócić do biura. Dlatego przez trzy miesiące nie można zlikwidować biurowego miejsca pracy.
Pracodawca kupi komputer i biurko
Telepracownik nie może być w żaden sposób dyskryminowany w porównaniu z osobami pracującymi w siedzibie firmy. Dlatego musi mieć możliwość awansu oraz dostęp do podwyżek i szkoleń.
Przełożony ma prawo odwiedzić miejsce pracy pracownika. Sprawdzić wykonywanie pracy przez niego, sprzęt, warunki BHP. Ale jego wizyta zależy od pisemnej zgody pracownika. Wykonywanie kontroli nie może naruszać prywatności telepracownika i jego rodziny, a także utrudniać korzystania z pomieszczeń domowych.
Jeśli jednak pracownik nie wyrazi zgody na kontrole, a w miejscu telepracy wydarzy się wypadek, pracownik będzie miał problemy z odszkodowaniem.
Kto się boi telepracy?
- Wokół telepracy panuje klimat niepewności, bo pracodawcy boją się że w ten sposób tracą kontrolę nad pracownikiem - mówi Henryk Michałowicz z KPP. - Poza tym już na wstępie pracodawca ponosi koszt wyposażenia telepracownika w narzędzia do pracy w domu.
To powoduje że pracodawcy nie są zainteresowani telepracą.
- Na portalach pracowych na hasło "telepraca" wyświetla się coś, co nią na pewno nie jest jak praca przez telefon, telemarketing, przedstawicielstwo handlowe. Nie ma ogłoszeń ze strony pracodawcy typu: "forma zatrudnienia - telepraca" - mówi Rafał Hubczyk z firmy Doradztwo Gospodarcze DGA SA, główny koordynator projektu "Telepraca - ogólnopolski program promocji i szkoleń dla przedsiębiorców" finansowanego ze środków UE.
Kto i co zyskuje na telepracy?
Praca na odległość opłaca się i pracownikom, i pracodawcom. Tym pierwszym dlatego, że umożliwia godzenie pracy zawodowej z życiem rodzinnym. Tym drugim - bo pozwala na oszczędności.
Korzyści dla firm zatrudniających telepracowników są naprawdę duże. Znika bowiem konieczność wynajmu powierzchni biurowej, ogrzewania, klimatyzacji.
Nie trzeba się też denerwować o spóźnienie pracownika.
Inne korzyści to m.in.: poprawa konkurencyjności przedsiębiorstwa, spadek biurokracji, wzrost wydajności pracy. - To wszystko jest ważne, zwłaszcza teraz, gdy wszyscy mówią o spowolnieniu gospodarczym - podkreśla Henryk Michałowicz z Konfederacji Pracodawców Polskich. - Wygrają firmy, które będą się do tego umiały dostosować w sposób elastyczny. A telepraca jest do tego najlepsza.
Kogo można zatrudnić jako telepracownika?
Teoretycznie każdego, kto wyrazi na to zgodę i kto jest zatrudniony na umowę o pracę. Najlepiej w takiej formie pracy sprawdzają wolne zawody: artyści, pisarze, dziennikarze, architekci, księgowi, graficy komputerowi, programiści i projektanci stron internetowych, a także osoby zajmujące się marketingiem, badaniami rynku i copywritingiem. Oczywiście są zawody, których nie można wykonywać wyłącznie przy użyciu telefonu i komputera, jak np. sprzedawca.
Jak zatrudnić telepracownika?
Pracownik musi wystąpić z odpowiednim wnioskiem do pracodawcy. Powody mogą być różne - trudna sytuacja rodzinna, urlop macierzyński, problemy zdrowotne, kłopotliwy dojazd itp. Uwaga! Na zmianę umowy muszą się zgodzić obie strony. Warunki trzeba ustalać z zakładowymi związkami zawodowymi, a jeśli ich nie ma, z przedstawicielami pracowników.
Nie można zapomnieć, że do telepracownika stosujemy wszystkie przepisy kodeksu pracy. Czyli wysokość pensji nie może być mniejsza od wynagrodzenia minimalnego. Wynagrodzenie trzeba wypłacać w formie pieniężnej, co najmniej raz w miesiącu, w stałym i z góry ustalonym terminie. Dopuszczalny jest każdy system zatrudnienia, ale eksperci podkreślają, że najlepszy jest system zadaniowy, kiedy to szef nie musi ewidencjonować godzin pracy. W systemie zadaniowym nie można pracować dłużej niż osiem godzin na dobę i przeciętnie 40 godz. tygodniowo - inaczej trzeba będzie pracownikom płacić za nadgodziny.
Gdy już dojdzie do porozumienia, w ciągu pierwszych trzech miesięcy obydwie strony mogą odstąpić od umowy o telepracę. Np. jeśli pracownikowi praca w domu się nie spodoba, ma prawo w każdej chwili wrócić do biura. Dlatego przez trzy miesiące nie można zlikwidować biurowego miejsca pracy.
Pracodawca kupi komputer i biurko
Telepracownik nie może być w żaden sposób dyskryminowany w porównaniu z osobami pracującymi w siedzibie firmy. Dlatego musi mieć możliwość awansu oraz dostęp do podwyżek i szkoleń.
Przełożony ma prawo odwiedzić miejsce pracy pracownika. Sprawdzić wykonywanie pracy przez niego, sprzęt, warunki BHP. Ale jego wizyta zależy od pisemnej zgody pracownika. Wykonywanie kontroli nie może naruszać prywatności telepracownika i jego rodziny, a także utrudniać korzystania z pomieszczeń domowych.
Jeśli jednak pracownik nie wyrazi zgody na kontrole, a w miejscu telepracy wydarzy się wypadek, pracownik będzie miał problemy z odszkodowaniem.
Kto się boi telepracy?
- Wokół telepracy panuje klimat niepewności, bo pracodawcy boją się że w ten sposób tracą kontrolę nad pracownikiem - mówi Henryk Michałowicz z KPP. - Poza tym już na wstępie pracodawca ponosi koszt wyposażenia telepracownika w narzędzia do pracy w domu.
To powoduje że pracodawcy nie są zainteresowani telepracą.
- Na portalach pracowych na hasło "telepraca" wyświetla się coś, co nią na pewno nie jest jak praca przez telefon, telemarketing, przedstawicielstwo handlowe. Nie ma ogłoszeń ze strony pracodawcy typu: "forma zatrudnienia - telepraca" - mówi Rafał Hubczyk z firmy Doradztwo Gospodarcze DGA SA, główny koordynator projektu "Telepraca - ogólnopolski program promocji i szkoleń dla przedsiębiorców" finansowanego ze środków UE.
Jak to zmienić? - Być może do telepracy przekonają przedsiębiorców unijne dotacje - mówi Rafał Hubczyk. - Do 2013 roku będą realizowane różne projekty finansowane przez UE popularyzujące pracę zdalną w Polsce. Pracodawcy decydujący się na tę formę zatrudnienia będą się mogli starać o dofinansowania, np. zakupu serwerów lub innych urządzeń i oprogramowania związanego z wykonywaniem telepracy.
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
0
0 głosów
Przeczytaj 2 komentarze na Forum












