Najczęstszym powodem unikania wizyt u dentysty jest brak pieniędzy. Z powodów finansowych aż 90 proc. Polaków całkowicie rezygnuje z leczenia zębów. Tak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie portalu Dentysta.eu.

Choć nie stać ich na prywatną wizytę, to i tak rzadko decydują się na leczenie u publicznego dentysty. W 1978 r. z dentysty w ramach ubezpieczenia zdrowotnego korzystało aż 92 proc. Polaków, 20 lat później już 60 proc., obecnie jest to zaledwie 28 proc.

Nic dziwnego, mimo że wizyta u państwowego dentysty powinna być bezpłatna, to za „usługi dodatkowe”, bez których większość pacjentów się nie obędzie, zapłacą więcej niż w prywatnym gabinecie. Chodzi m.in. o znieczulenie czy białe plomby światłoutwardzalne.

Leczenie na kredyt

Dlatego pacjenci coraz częściej zaciągają kredyty na leczenie zębów w prywatnych gabinetach. O ile za jedną plombę dentyści liczą sobie średnio 100-180 zł, aparat ortodontyczny to wydatek 1,5-3,5 tys. zł za jeden łuk, proteza – 1,5-2,5 tys. zł, o tyle już za pojedynczy implant zapłacimy od 3 tys. zł. Całe leczenie może kosztować nawet 80 tys. zł. I dlatego to właśnie na implantologię i ortodoncję najczęściej się zadłużamy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej