Opaski monitorujące aktywność to całkiem sensowny zestaw dla początkującego np. biegacza.

Ewentualnie osoby, która potrzebuje bata, aby się nieco poruszać.

Są cały czas na naszym nadgarstku, monitorując liczbę postawionych kroków, dystans czy spalone kalorie. Część użytkowników traktuje je jak elegancki gadżet czy zamiennik zegarka, który przy okazji obudzi ich za pomocą wibracji.

Jak wybierać?

Urządzenie jest najczęściej lekkie i wykonane z przyjemnego dla skóry materiału (np. sylikonu). I od razu minus.

Ponieważ opaska jest cały czas na naszej ręce, często w trakcie ruchu ten pasek niszczy się dość szybko i trzeba go regularnie wymieniać.

Wyświetlacz? Tańsze opaski są wyposażone w wyświetlacz OLED, na którym widać raczej mało oszałamiającą grafikę. W marketingu określa się go jako „dyskretny”. Ale z drugiej strony są bardzo funkcjonalne i bez problemu można odczytać najważniejsze informacje, w tym godzinę czy niektóre powiadomienia z telefonu. Co istotne, dane z wyświetlacza są dobrze widoczne w słońcu.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej