Tani czy drogi są określeniami względnymi. Weźmy na przykład jeden z najdroższych telewizorów na polskim rynku - 100-calowy Sony KD-100ZD9. Przy jego cenie 309 000 (słownie: trzystu dziewięciu tysięcy) zł dziesięciokrotnie tańszy 65-calowy OLED za około 30 000 zł wydaję się niemalże okazją.

Z drugiej strony statystyki mówią, że na naszym rynku najlepiej sprzedają się telewizory w cenie do 3000 zł. Zatem...

Czy tani telewizor może być dobry?

I tak, i nie. Wszystko zależy od tego, co rozumiemy przez „dobry”. Dla jednych dobry telewizor to taki, który spełnia ich oczekiwania. Problem w tym, że te są zazwyczaj subiektywne, a cecha, która dla jednych jest priorytetem, dla innych może nie mieć żadnego znaczenia. Poza tym im mniej znamy się na telewizorach oraz im mniejsze mamy oczekiwania odnośnie parametrów technicznych, tym łatwiej będzie znaleźć model je spełniający.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej