Już po wakacjach każdy bank będzie musiał mieć w swojej ofercie darmowe konto. Taki obowiązek na banki nakłada nowelizacja ustawy o usługach płatniczych. Cel? Zachęcenie do korzystania z usług finansowych tych, którzy wolą trzymać oszczędności w skarpecie, a pensję dostawać w kopercie. Dzisiaj konta nie ma 15-20 proc. dorosłych Polaków.

Dla kogo darmowe konto?

To kusząca opcja zwłaszcza dla tych, którzy do tej pory płacili kilka czy nawet kilkanaście złotych za prowadzenie konta. Jeśli nie chcą zmieniać banku, to w dość prosty sposób mogą pozbyć się miesięcznej opłaty za rachunek.

- Nowelizacja ustawy może wprowadzić na rynku bankowym spore zamieszanie. Część klientów może się zdecydować na zamknięcie kont, za które płacili, aby skorzystać z bezpłatnej oferty - analizują eksperci z Nest Banku.

Chodzi o to, że jedynym warunkiem uprawniającym do założenia darmowego konta jest… nieposiadanie żadnego innego rachunku w dniu składania wniosku. A to oznacza, że wystarczy więc zamknąć stary rachunek i już będzie można otworzyć nowy bezpłatny. Trzeba jednak pamiętać, że umowy o ROR mają zwykle miesięczny okres wypowiedzenia. Związek Banków Polskich zapowiedział jednak, że będzie się przyglądał klientom, którzy w taki sposób będą próbowali obejść ustawę skierowaną do bankowo wykluczonych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej